trzaskowski.png

„Gdyby kandydatura Jacka Saryusz-Wolskiego była poważna, to od paru miesięcy premier powinna ją na Radach Europejskich forsować” – powiedział Rafał Trzaskowski, wiceprzewodniczący Komisji do Spraw Unii Europejskiej w „Politycznym Graffiti” w Polsat News.

Poseł podkreślił, że eurodeputowany jest doświadczony, ale nigdy nie był na Radzie Europejskiej. „Wydawało mu się, że wszyscy w Europie go znają, a tak nie jest” - dodał. Zwrócił uwagę, że Donald Tusk ma duże doświadczenie, ponieważ uczestniczył w kilkudziesięciu Radach Europejskich.

Rafał Trzaskowski zauważył, że polski rząd zapowiada, że nie podpisze konkluzji na zakończenie szczytu w Brukseli, jednak nic z tego nie wynika, ponieważ „decyzja o wyborze na szefa RE zapadnie tak czy inaczej”.

„PiS idzie na ścianę i szuka jakichkolwiek argumentów, żeby uzasadnić całą tę awanturę polityczną, dla której nie ma uzasadnienia, bo nikt racjonalnie myślący nie toczy bitew, z które są z góry skazane na porażkę, i nie traci resztek wiarygodności i powagi w UE, właśnie dlatego, bo mogą być tego typu momenty, kiedy ta wiarygodność się przyda” - mówił.

Przypomniał, że to „prezydent Lech Kaczyński negocjował traktat lizboński, nota bene będąc na telefonie z Jarosławem, i tam powiedziano, że szef RE będzie wybierany w głosowaniu większościowym”. „Panowie się na to zgodzili, więc dokładnie na taką Unię się umawiali. I nie ma weta” - dodał.

Źródło: polsatnews.pl


bg Image