siemoniak.png

„PiS nie chodzi o zbudowanie szans na poparcie kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego, ale zrobienie zamieszania w Polsce i stworzenie wrażenia, że Donald Tusk nie jest jedynym kandydatem. Koszty takiego nieodpowiedzialnego działania rządu Polska będzie ponosić jeszcze bardzo długo - powiedział Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. 

Rozmówca Bogdana Rymanowskiego podkreślił, że PiS działa w sprawie Jacka Saryusza-Wolskiego „z gracją hipopotama". Z kolei wpisy eurodeputowanego na Twitterze na temat Platformy Obywatelskiej przekraczały wszelkie możliwe granice zachowania polityka, statecznego męża stanu. „Saryusz-Wolski wie, że nie ma najmniejszej szansy, wie, że daje się używać. Jeśli dość miał Platformy, a wygląda, że od grudnia się strasznie męczył każdego dnia w Platformie - tak wynika z tego, co wpisuje - to powinien po prostu odejść” – mówił Tomasz Siemoniak. Zaznaczył, że europoseł wplątał się w „dziwaczną aferę i każdego dnia wygląda gorzej w tej sprawie”.

W programie „Jeden na jeden” poruszony został również temat „Europy dwóch prędkości”, którą wysunęli przedstawiciele wielkiej czwórki po spotkaniu w Wersali. Tomasz Siemoniak zauważył, że „to jest fatalna wiadomość dla Polski”. „Zawsze walczyliśmy z taką opcją, że ktoś będzie się integrował szybciej bez nas, a my zostaniemy na marginesie. Nie ma nas w Wersalu, bo nikt nie słucha Polski” - dodał. Poseł zasygnalizował, że podważanie pozycji Donalda Tuska w Unii Europejskiej przez PiS prowadzi do Europy różnych prędkości, bo Donald Tusk jako przewodniczący Rady to jest najlepszy "spinacz" nowej Europy i starej Europy”. „Jarosław Kaczyński chce nam zafundować prędkość żółwia w tej Europie, żebyśmy się w ogóle nie integrowali, a najlepiej wyszli z UE” – zauważył Tomasz Siemoniak. Wyraził zaniepokojenie, że „nie tylko chodzi o prywatną zemstę na Tusku, ale też o osłabienie integracji Polski z Europą”.

Źródło: tvn24.pl

 


bg Image