trzaskowski.png

"Nie wierzę, że Polak trzeźwo oceniający sytuację i mający w powadze rację stanu tego kraju może uważać, że jakikolwiek socjalista, niemiecki czy włoski będzie lepszy na tym stanowisku niż Donald Tusk. Nie rozumiem tego" - powiedział w programie "Gość Radia ZET" poseł Rafał Trzaskowski, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji do spraw Unii Europejskiej, nawiązując do kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na stanowisko szefa Rady Europejskiej.

Poseł przyznał, że "rzeczywiście jest mała szansa na to żeby pojawił się jakiś inny kandydat i żeby socjaliści próbowali wykorzystać to zamieszanie". "Na szczęście mała, bo to zostało przygotowane tak nieprofesjonalnie, w ostatniej chwili, notą dyplomatyczną cztery dni przed szczytem się zgłasza kandydata, nikt nie traktuje tego poważnie" - dodał.

Wyjaśnił, że kandydatem na to stanowisko "musi być były premier, mimo że to nie jest formalny wymóg". "Wiadomo, że to jest osoba, która musi mieć zaufanie premierów i prezydentów, współpracować z nimi, umieć koordynować Radę Europejską" - podkreślił.

"Jeżeli PiS nie jest w stanie przełknąć Donalda Tuska, to niech się wstrzyma, natomiast niech nie robi takiej małej awantury, która obdziera ten rząd z powagi" - wskazał.

Argumentował, że Donald Tusk "jest oceniany, jako człowiek, który potrafił w tych bardzo trudnych czasach dla UE pomagać rozwiązywać europejskie problemy". "I dlatego ma poparcie wszystkich rządów, poza rządem polskim" - zwrócił uwagę.

Zaznaczył, że "jeżeli jesteśmy w UE musimy przestrzegać zasad". "Nie ma czegoś takiego, że się wstępuje do klubu, elitarnego, a później łamie jego zasady, nie przestrzega ich, depcze demokrację, łamie konstytucję" - zwrócił uwagę.

Źródło: radiozet.pl


bg Image