pitera3.png

"Nikt nie stawia tych zarzutów Donaldowi Tuskowi, tylko PiS. No jest w tym coś kuriozalnego. Chciałoby się rzec, jest to formułowanie donosów, używając języka PiS" - mówiła w programie "Gość Radia ZET" posłanka do Parlamentu Europejskiego Julia Pitera, nawiązując do braku poparcia rządu PiS dla kandydatury Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej.

Odnosząc się do spekulacji o rzekomym, ewentualnym zgłoszeniu przez PiS kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na to stanowisko podkreśliła, że "nie ma kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego". "To musi być formalnie złożony wniosek" - wyjaśniła. Wskazała, że to wewnętrzna intryga polityczna PiS-u. "Europa ma znacznie poważniejsze zadania do rozwiązania niż uczestniczyć w intrygach Jarosława Kaczyńskiego" - dodała.

Pytana o wniosek PiS dotyczącego sprawdzenia legalności wyboru prezesa Sądu Najwyższego zauważyła, że "PiS już właściwie nie ukrywa tego, że stosuje formę szantażu wobec każdego, kto próbuje poddać wątpliwość, słuszność działań tego rządu. "To jest naprawdę zupełnie nieprawdopodobne. Mogę się tylko dziwić posłom PiS, że się tego nie wstydzą" - mówiła w rozmowie z Konradem Piaseckim. "Radziłabym się jednak, przynajmniej tym posłom, którzy mają odrobinę przyzwoitości żeby jednak się zastanowili nad tym w czym uczestniczą" - powiedziała.

Źródło: radiozet.pl


bg Image