schetyna10.png

"Te ostatnie kilka dni po tym, co zdarzyło się w Oświęcimiu, po tym wypadku, to jest pytanie o jakość polskiego państwa prawa, polskiej praworządności; o to w jaki sposób traktuje się podejrzanego, w jaki sposób przeprowadza się przesłuchania, w jaki sposób się prowadzi tę sprawę, jak nie dopuszcza do pomocy adwokackiej. Tu jest parę bardzo wyraźnych znaków zapytania o jakość państwa prawa" - powiedział Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w programie "Poranna rozmowa RMF FM". 

„Zawsze jest tak, że władza potrafi być arogancka wtedy, kiedy nie jest kontrolowana. To jest wyzwanie dla każdej ekipy rządzącej. Dzisiaj tę arogancję widać bardzo wyraźnie” - mówił w rozmowie z Robertem Mazurkiem. W tym kontekście przypomniał wypowiedź ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka, który mówił o "podważaniu pierwszych ustaleń dotyczących sprawcy wypadku" przez jego obrońcę.

Przewodniczący odniósł się również do spekulacji w sprawie tego, czy Donald Tusk wystartuje w najbliższych wyborach prezydenckich. "Jest pewna konstrukcja polityczna interesująca, bo jest pewna taka koincydencja zdarzeń i czasów. To znaczy kończy kadencję, mam nadzieję, że skończy kadencję w Brukseli pod koniec 2019 roku, a po czterech miesiącach są wybory prezydenckie, więc z natury rzeczy - powiedziałem to ponad pół roku temu - jeżeli wróci tutaj, to pytanie będzie postawione bardzo wyraźnie" - powiedział. Dodał, że "najważniejsze jest to, żeby Tusk został w Brukseli, żeby był drugą część kadencji w Radzie Europejskiej, był szefem Rady Europejskiej".

Źródło: rmf24.pl

 


bg Image