siemoniak4.png

"Jeżeli pani premier po wyjściu ze szpitala nie wyciągnie konsekwencji wobec ministra Mariusza Błaszczaka i jego ludzi, to tylko czekać na kolejne groźne incydenty" - przestrzegł w rozmowie z Przemysławem Harczukiem wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. Podkreślił, że "widać tu złe zarządzanie służbami". Nawiązał w ten sposób do piątkowego wypadku z udziałem limuzyny premier Szydło.

Tomasz Siemoniak odniósł się także do sobotniej konferencji prasowej ministra Błaszczaka. "Widać, że zwalają winę na cały świat, a nie widzą jej u siebie. A ewidentnie chaos w BOR jest ich winą. BOR nie ma szefa, poprzednika zwolniono w niejasnych okolicznościach. To niewątpliwie przekłada się na jakość pracy tej służby" - zwrócił uwagę.

Zaznaczył, że "mówienie przez polityków partii rządzącej o Smoleńsku dla przykrycia własnej nieudolności jest nie na miejscu". "Procedury można i należy zmieniać. PiS miał jednak na to rok i cztery miesiące" - zauważył Tomasz Siemoniak.

Źródło: se.pl


bg Image