Budka.png

„Pod pretekstem zmian w sadownictwie Zbigniew Ziobro próbuje upolitycznić Krajową Radę Sądownictwa” – powiedział Borys Budka. Poseł z Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka zaznaczył, że propozycje rządu PiS „nie mają nic wspólnego z poprawą działania wymiaru sprawiedliwości”.

Gość „Poranka TOK FM” wyjaśnił, że celem ustawy jest obsadzenie 500 etatów sędziowskich ludźmi podporządkowanymi Prawu i Sprawiedliwości. „To demagogia i populizm. Wymiar sadownictwa powinien być zmieniony, ale nie może to być robione przez osoby, które maja osobiste zadry i ambicje” – mówił Borys Budka. Poseł zwrócił uwagę, że „reforma sądownictwa ma polegać na przyspieszeniu procedur, na wyeliminowaniu zbędnej biurokracji”.

Borys Budka zauważył, że istotnym błędem „jest patrzenie na wymiar sprawiedliwości pod kątem prostych sondaży”. „Jeśli zapytamy, np. dwie osoby, które biją się o alimenty, to obie powiedzą, że są niezadowolone z wymiaru sprawiedliwości, bo jedna z nich powie, że alimenty są za niskie, a druga, że za wysokie. To będzie oznaczało, że 100 proc. osób wychodzących z sądu jest niezadowolonych. Podobnie będzie jeśli o zdanie zapytamy osadzonych - tłumaczył.

„Jednym wielkim oszustwem jest mówienie, że ta sprawa (reforma KRS) spowoduje sprawniejsze funkcjonowanie sądów, czy też większe zaufanie społeczne. I to jest paradoks” – podkreślił polityk w rozmowie z Piotrem Kraśko. Zasygnalizował, że „sądy nie cieszą się wyjątkowo dużym zaufaniem społecznym”, które kształtuje się w graniach 35-40 proc. Poseł wyraził zaniepokojenie, że decyzję o tym, „kto będzie sędzią chce się oddać instytucji, która pośrednio ma najmniejsze zaufanie, czyli Sejmowi”.

Źródło: tokfm.pl


bg Image