kluzik10.png

„Antoni Macierewicz szachuje Jarosława Kaczyńskiego, który ma chyba świadomość, że dał mu zbyt wielką władzę. Szef MON może dziś liczyć na ogromne poparcie części elektoratu, na której utratę Jarosław Kaczyński nie może sobie pozwolić” – powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska w wywiadzie dla „Super Expressu”.

Wiceprzewodnicząca Kluby PO zasygnalizowała, że wyrzucenie Bartłomieja Misiewicza z powodu jego błędów popełnianych na stanowisku rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej „mogłoby doprowadzić do rozłamu w partii rządzącej i powołania jakiegoś ruchu wokół Antoniego Macierewicza”. W związku z tym, „dymisja szefa MON w tym kontekście byłaby ryzykowna”. „Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, by Jarosław Kaczyński dalej tolerował tę sytuację. W końcu będzie musiał zareagować” – dodała posłanka.

Joanna Kluzik-Rostkowska zwróciła uwagę, że „o armii nie decyduje ani premier Beata Szydło, ani lider PiS”. „O potrzebie dymisji Misiewicza mówi i prezes partii rządzącej, i szefowa rządu. I okazuje się, że zarówno Beata Szydło jako premier, jak i Jarosław Kaczyński, czyli człowiek, który odpowiada za politykę największej partii, mającej większość w Sejmie, nie są w stanie wpłynąć na Antoniego Macierewicza, a Misiewicz trwa na stanowisku” – mówiła wiceprzewodnicząca. Wyraziła zaniepokojenie, że „ta słabość najważniejszych polityków jest zastanawiająca i bardzo niebezpieczna”, ponieważ „tu chodzi przecież o coś więcej niż samego rzecznika MON”.

„Najważniejsi ludzie w państwie nie są w stanie kontrolować armii, która odpowiadać ma przecież za nasze bezpieczeństwo” – podkreśliła rozmówczyni Przemysława Harczuka, wskazując, że „sygnały, które dobiegają z kręgów wojskowych, są naprawdę niepokojące”.

Cała rozmowa: se.pl


bg Image