Nitras_1.png

"Partia jest bytem wyjątkowym, bytem ludzi współpracujących ze sobą, mających zbliżone poglądy, ale również konkurujących ze sobą. To dla mnie oczywiste i normalne. Przecież w polityce są ludzie o wielkich ambicjach" - mówił w rozmowie z Magdaleną Rigamonti poseł Sławomir Nitras.

Poseł przyznał, że "Platforma przez ostatnie dwa lata przeszła ogromne turbulencje". "Po wyborach w 2015 r. byliśmy trochę zdziesiątkowani, rozformowani, a teraz trwa proces formowania się w dywizje czy bataliony. To będzie proces i musi trochę potrwać. Ukształtuje się nowe oblicze personalne, programowe, wizerunkowe" - zaznaczył. Dodał, że "władza jednak nie spada z nieba, trzeba o nią walczyć, starać się, pracować, trzeba mieć coś do zaproponowania".

Pytany o kwestię relacjonowania wydarzeń z Sejmu Sławomir Nitras wyjaśnił, że skoro dziennikarze nie mogą, to jego obowiązkiem jest pokazywać opinii publicznej to, co się dzieje w Sejmie. "Marszałek ma oczywiście prawo do regulowania pracy dziennikarzy w Sejmie. Jednak sam Sejm również ma do tego prawo, wyłączając marszałka. W listopadzie zeszłego roku zgłosiliśmy projekt uchwały, że to Sejm przygotuje zasady, na jakich dziennikarze przebywają w parlamencie, i że jakiekolwiek ograniczenia muszą być poprzedzone debatą" - przypomniał. "Ten nasz projekt uchwały do dzisiaj leży. Marszałek Kuchciński ma 60 dni na rozpatrzenie i po tym czasie powinien przekazać ją dalej. Jednak marszałek lubi przedłużać, dostaliśmy od niego pismo, że ma zastrzeżenia formalne" - poinformował.

Sławomir Nitras odniósł się również do sprawy czyszczenia zniszczonych drzwi do biura poselskiego posła PiS Joachima Brudzińskiego. "To jest czysta agresja. A ja na agresję, nawet jeśli ona dotyczy mojego przeciwnika politycznego, się nie zgadzam. Chciałem w ten sposób pokazać, że nie boję się sporu politycznego, nawet ostrego, ale są granice, których nikt normalny nie może przekraczać. Granice stanowią nienawiść, agresja, przemoc. Chciałem w ten sposób również swoim zwolennikom wyraźnie to powiedzieć" - wskazał. "Chciałem dać wyraźny znak, że krytykujmy, spierajmy się, bądźmy dociekliwi i pilnujmy władzy, ale nie przekraczajmy granic" - dodał. Wyraził nadzieję, że doczeka podobnej reakcji ze strony kogoś z PiS. 

Źródło: dziennik.pl


bg Image