budka10.png

"Minister Macierewicz naraził na utratę zdrowia lub życia prywatnych obywateli tylko dlatego, że z prywatnej szkoły ojca Rydzyka spieszył się na prywatną imprezę, na której nagrodę odbierał poseł Kaczyński" -  powiedział w programie "Graffiti" wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka, nawiązując do karambolu, w którym uczestniczył samochód szefa MSZ Antoniego Macierewicza.

"Człowiek, który ma dbać o nasze bezpieczeństwo, rozbija się samochodami po Polsce" - dodał w rozmowie z Marta Kurzyńską. Zapowiedział, że Platforma Obywatelska będzie domagała się wyjaśnień w tej sprawie.

"Jeżeli słyszymy, a dementi nie było, że prawa ręka pana Macierewicza, jeździ na kogutach, na sygnale po hamburgera do jednej z restauracji, a rządową limuzyną do dyskoteki, to znaczy że politycy PiS traktują Polskę, jak swoją własność" - powiedział Borys Budka, odnosząc się do informacji portalu expresselblag.pl na temat rzecznika prasowego MON, Bartłomieja Misiewicza. Dodał, że politycy PiS traktują Polskę jak "prywatny folwark".

Pytany o zapowiedzianą przez Zbigniewa Ziobrę reformę sądownictwa wskazał, że "zmiany są potrzebne, ale przede wszystkim tam, gdzie Polacy oczekują szybkiego orzekania". "Tymczasem to, co proponuje minister Ziobro, to skrajne upolitycznienie polskich sądów" - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że minister Ziobro chce, by cały skład Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), organu najważniejszego jeśli chodzi o nominacje sędziowskie i weryfikowanie awansów zawodowych, wybierali politycy. To spowoduje, że słowo "niezależność" w sądownictwie będzie tylko teoretyczne" - przestrzegł.

"Jeśli minister Ziobro, jego kolega Patryk Jaki, minister Błaszczak, poseł Kaczyński, czy posłanka Pawłowicz będą decydowali, kto zasiada w KRS, to w oczywisty sposób politycy będą decydowali, kto w Polsce zostanie sędzią" - wyjaśnił. Dodał, że zapowiadanie zmiany są sprzeczne z konstytucją.

Źródło: polsatnews.pl

bg Image