siemoniak3.1.png

"PiS zaczyna powoli tracić rząd dusz. Chwila przełomowa to 13 grudnia, gdy okazało się, że demonstracja KOD i opozycji - zresztą niezbyt duża - jest dziesięć razy większa od demonstracji prorządowej" - powiedział w rozmowie z Pawłem Reszką wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, poseł Tomasz Siemoniak.

Odnosząc się do protestu w Sejmie polityk wskazał, że PiS "zamiast kilkugodzinnej debaty budżetowej zafundował Polsce wielotygodniowy ciężki kryzys". "PiS zapłaci za niego prędzej czy później dużą cenę. Bardzo wątpliwy co do legalności budżet, rugowanie mediów z Sejmu, rażąca niesamodzielność marszałka Sejmu, straszenie posłów opozycji więzieniem - to mocno zostanie w pamięci obywateli. A naszym sukcesem jest powrót mediów do Sejmu. Przecież tu nie chodzi o wygodę dziennikarzy i polityków, lecz o miliony czytelników i telewidzów, którzy mają prawo do informacji. To ich obroniliśmy przed PiS. I będziemy dalej to robić, każdego dnia" - podkreślił Tomasz Siemoniak.

"Jedyne, co może przyśpieszyć przesilenie, to wielkie pokłady autodestrukcji, które posiada w sobie PiS. Gołym okiem widać te wewnętrzne konflikty, arogancję i niekompetencję. Jest prawdopodobne, że ta mieszanka infantylizmu, topornej propagandy i chaosu zacznie się wymykać spod kontroli PiS. Dużo zależy też od społeczeństwa obywatelskiego. W naszym ręku jest budowa siły opozycji gotowej wygrać wybory. Gwarantuję, że Polsce nie grozi klątwa Morawieckiego, czyli PiS rządzący przez trzy kadencje. Zrobimy wszystko, aby nie wygrali więcej wyborów" - mówił wiceprzewodniczący.

Poseł nawiązał także do sprawowanej funkcji w rządzie przez Antoniego Macierewicza. "Miałem nadzieję, że stanowisko ministra obrony będzie przełomem w karierze Antoniego Macierewicza, że zechce zerwać z wizerunkiem politycznego rozrabiaki. Tymczasem wróciły koszmary: brak wiarygodności, fatalna polityka personalna. Nie powinienem właściwie mówić: polityka personalna, tylko: spustoszenie. Minister sieje wokół siebie spustoszenie" - zwrócił uwagę.

Tomasz Siemoniak wyraził również nadzieję, że Andrzej Duda będzie korygował szaleństwa Antoniego Macierewicza. "Co prawda prezydent werbalnie go popiera, ale przecież widzi, co się dzieje. Tam, gdzie może, działa rozsądnie" - wskazał.

Źródło: tygodnikpowszechny.pl


bg Image