Halicki_media2.png

„Marszałek nie ma prawa wykluczać według widzimisię posłów i ustanawiać, kto jest posłem formalnie pracującym na sali, a kto nie może dostąpić tego zaszczytu, bo nie on wybierał tych posłów, tylko wyborcy” - powiedział Andrzej Halicki, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska w programie „Sygnały Dnia” w Radiowej Jedynce.

Poseł poinformował, że Platforma Obywatelska będzie protestować aż do skutku, ponieważ parlament nie jest prywatnym domem marszałka Kuchcińskiego. „To jest obiekt publiczny, który służy wszystkim Polakom i bez nieskrępowanej pracy mediów nie funkcjonuje normalnie” - dodał. Poseł podkreślił, że „trzeba przywrócić w Polsce demokrację, bo praktycznie przestanie funkcjonować Trybunał Konstytucyjny”. „Mamy zamach na wolność zgromadzeń, zamach na wolność słowa. Protestujemy przeciwko temu i nie zamknęliśmy posiedzenia trzydziestego trzeciego, jesteśmy na sali plenarnej, przywrócimy także możliwość funkcjonowania mediów, żeby można było dokończyć sesję” - zapowiedział.

Andrzej Halicki wyraził zaniepokojenie, czy marszałek Kuchciński w ogóle jest w stanie poprowadzić obrady w sposób sprawny. Polityk argumentował to dużą ilością błędów marszałka, które potwierdza nawet zaplecze polityczne Prawa i Sprawiedliwości.

„Poseł Szczerba miał poprawkę do budżetu i nawet jeżeli komuś się ona nie podoba, bo nie lubi muzyki poważnej, to należy ją przyjąć bądź odrzucić. Jest głosowanie, a nie wyrzucanie posła z mównicy i wyrzucanie go z obrad” - mówił poseł Halicki. Zaznaczył, że „to nie jest metoda prowadzenia obrad ani dyscyplinowania”, ponieważ parlamentarzyści mają równe prawa.

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image