siemoniak.png

"Wśród liderów Platformy Obywatelskiej nie ma żadnych esbeków, a jeśli są demonstracje, na które przychodzi kilkadziesiąt tysięcy ludzi, to są wśród nich bardzo różni uczestnicy" - powiedział.

Pytany czy rocznica stanu wojennego jest datą najszczęśliwszą na protesty obywatelskie przypomniał, że "dwa lata temu PiS też protestował 13 grudnia". "Nie jest tak, że to data, która cokolwiek zamyka. Każdy ma prawo tę datę inaczej odbierać. Nie zanurzałbym tego dnia w kontekście przeszłości. To raczej kwestia tu i teraz" - zwrócił uwagę Tomasz Siemoniak. 

"Jeśli o 13 grudnia mówimy w kategoriach moralnego prawa, to PO wywodzi się z opozycji demokratycznej z czasów PRL. Wielu polityków naszej partii było w podziemnej Solidarności i Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Byli więc wtedy po właściwej stronie" - podkreślił wiceprzewodniczący. Polityk zwrócił uwagę, że "sytuacja w Polsce pod rządami PiS jest teraz taka, że opinia publiczna chce każdy moment wykorzystać do zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec rządzących". Poseł przypomniał o protestach 4 czerwca, 11 listopada.

Tomasz Siemoniak odniósł się również do wypowiedzi płk Mazguły na temat stanu wojennego, zaznaczając, że nie ma to nic wspólnego z "wielkim protestem społecznym i jego postulatami". "Przecież równie dobrze można powiedzieć, że PiS idzie tego dnia ramię w ramię z panem Piotrowiczem, który był prokuratorem stanu wojennego" - zasygnalizował.

Źródło: se.pl


bg Image