kierwinski9.png

"To, co proponuje PiS w prawie o zgromadzeniach, to próba blokowania wolności zgromadzeń. To próba narzucenia odgórnej roli rządu, aby to rząd decydował, które demonstracje mogą się odbyć, a które nie" -  mówił w programie "Graffiti" poseł Marcin Kierwiński, odnosząc się do zapowiedzianych przez prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego zmian w prawie o zgromadzeniach. "Prawo i Sprawiedliwość próbuje ograniczyć prawa obywateli" - dodał poseł

"Cieszę się, że w Senacie PiS wycofał się z tych najbardziej szkodliwych zapisów dotyczących prymatu demonstracji rządowych i kościelnych nad innymi" - przyznał Marcin Kierwiński w rozmowie z Martą Kurzyńską. Przypomniał jednak, że "cały czas pozostaje kwestia tzw. cyklicznych zgromadzeń". "Przygotowywania prawa pod kontem jednej uroczystości - miesięcznicy Smoleńskiej" - wyjaśnił.

Pytany o prace "Zespołu ds. zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy Tu-154 w Smoleńsku w celu osiągnięcia korzyści politycznej" podkreślił, że zespół systematycznie pokazuje wszystkie kłamstwa Macierewicza.

Nawiązując do tematu działalności posła PiS Stanisława Piotrowicza i zarzutów, że w PRL oskarżał działaczy opozycyjnych Marcin Kierwiński zwrócił uwagę, że "jeżeli ktoś dostał krzyż zasługi za to, co robił w stanie wojennym - to bardzo porządnym człowiekiem nie był". "To hańba dla PiS-u, że trzymają takie osoby na funkcji przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka" - zaznaczył. 

Źródło: polsatnews.pl


bg Image