9.12.15_Budka_min_m.png

 „Od samego początku jedynym celem dla Prawa i Sprawiedliwości w stosunku do Trybunału Konstytucyjnego była chęć posiadania swojego prezesa nie po to, by cokolwiek w Trybunale naprawiać, bo żadnej takiej potrzeby nie było, tylko po to, by ewentualnie w obecnej kadencji nie sprawdzić tego złego prawa, które jest w parlamencie od roku uchwalane” – powiedział Borys Budka, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, w programie „Sygnały Dnia”.

Borys Budka podkreślił, że „Trybunał Konstytucyjny jest po to, by bronić Polaków przed każdą większością, obojętnie, z jakiego wyboru by nie pochodziła i z jakiej strony sceny politycznej, przed tym, by ta większość nie łamała Konstytucji”. Trybunał Rozmówca Piotra Goćka podkreślił, że „Trybunał Konstytucyjny to przede wszystkim władza niezależna od Sejmu, od Senatu, od prezydenta i rządu”. „Najważniejsze jest, by w Trybunale, tak jak do tej pory, zasiadały osoby, które mają bardzo duże kwalifikacje” – dodał.

„Trybunał Konstytucyjny to nie – tak jak twierdzi większość pisowa – politycy. Trybunał Konstytucyjny to sędziowie, którzy są niezawiśli, a Trybunał zgodnie z Konstytucją jest niezależny” – wyjaśnił poseł Budka. Polityk wyraził zaniepokojenie, że „PiS-owi udała się rzecz niespotykana do tej pory – wprowadził taką narrację, że znaczna część Polaków uwierzyła, że Trybunał jest wszelkim złem, a to Jarosław Kaczyński na białym koniu będzie to zło zwalczał, jakoby w Trybunale były osoby, które są politykami”.

Poseł zwrócił uwagę, że głosami Prawa i Sprawiedliwości „po raz pierwszy w tak krótkim czasie do Trybunału Konstytucyjnego wrzucono polityków”. „Wybrano wprost z ław poselskich sędziego, który był posłem, sędziego, który był senatorem, wybrano osoby, które bardzo aktywnie wypowiadały się w sferze medialnej w stosunku do polityków opozycji” – tłumaczył poseł.

Cała rozmowa: polskieradio.pl

 


bg Image