grupinski5.png

„Gdybym miał zostać realnym ministrem kultury, to zależałoby mi na tym, żeby mieć też realny wpływ na sytuację w kraju. Choć na pewno nie byłyby to działania w stylu obecnego ministra, który łączy muzea tylko po to, by móc przejąć nad nimi kontrolę i który wikła się niepotrzebnie w prostacko rozumianą politykę historyczną” – powiedział Rafał Grupiński, minister kultury w Gabinecie Cieni Platformy Obywatelskiej.

Poseł zaznaczył, że Piotr Gliński minister kultury w rządzie PiS nigdy nie będzie dla niego wzorem. „Poza tym nie jestem tak czuły na tytuły i stanowiska, by zwracać uwagę na co bardziej efektowne napisy na wizytówkach” - dodał. „Minister Gliński nie ma żadnej władzy, jest blotką w ręku Jarosława Kaczyńskiego. A prezes akurat władzą dzielić się nie umie” – zasygnalizował.

Rozmówca Agatona Kozińskiego odniósł się również do kwestii przejścia posła Marka Sowy do Nowoczesnej. „Brak lojalności u polityka to cecha najgorsza” - podkreślił. Wyjaśnił, że „jeśli ktoś zmienia partię w ciągu kadencji jak poseł Jaros, czy teraz Sowa, to świadczy przede wszystkim o nich”.

„Platforma będzie łączyć wszystkich, aby skutecznie odsunąć PiS od władzy. Jedni zachęcają nas do zmiany pokoleniowej, inni, by nie marnować talentów ludzi doświadczonych” – mówił Rafał Grupiński.

Poseł poinformował, że Platforma „będzie korzystać zarówno z młodych, nowych twarzy i świeżych pomysłów, ale także z politycznego doświadczenia”. „To doświadczenie m.in. odróżnia nas od Nowoczesnej, która jest go pozbawiona” - dodał.

Rafał Grupiński mówił również o sposobie, w jaki PiS próbuje na nowo definiować patriotyzm, politykę historyczną”. Zaznaczył, że to „jest próbą psucia ciągłości historii naszego kraju i zakłamania w niej proporcji”. „Dzisiaj PiS przywraca Polskę Ludową z lat młodości Kaczyńskiego wzorując się na m.in. Mincu, jak w przypadku podejścia do nauki, czy Gierku w podejściu do gospodarki” - tłumaczył.

Cała rozmowa: polskatimes.pl

 


bg Image