biernacki.png

"Budowanie ministerstwa, które ma nadzorować wszystkie służby, jest niewskazane. To się jednoznacznie kojarzy z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego, z którym mieliśmy do czynienia w okresie PRL. Taki krok nie zwiększy skuteczności służb" - wskazuje w opinii dla "Dziennika Gazety Prawnej" były koordynator ds. służb specjalnych Marek Biernacki odnosząc się do - według doniesień medialnych - planowanej przez obecnego koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego reformy służb specjalnych, polegającej na połączeniu w jeden resort agencji cywilnych zajmujących się bezpieczeństwem narodowym.

"Nowy minister ma kontrolować tylko trzy służby: Agencję Wywiadu, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Służba Wywiadu Wojskowego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego pozostają w gestii ministra obrony Antoniego Macierewicza, który bardzo rygorystycznie trzyma nad nimi pieczę. Takie ministerstwo miałoby sens, jeśli wszystkie służby znalazłyby się pod jego nadzorem" - podkreśla polityk.

Marek Biernacki zaznacza, "że niezależnie od tego, która partia rządzi, służby mają tendencję, by między sobą rywalizować". "Ale właśnie po to jest instytucja koordynatora i kolegium ds. służb specjalnych, by takie spory likwidować i usprawniać pracę. Oczywiście powinno się to odbywać pod nadzorem premiera. Tu nie trzeba tworzyć nowego ministerstwa. W kwestiach kontrwywiadowczych wiedza polityków nie powinna być zbyt duża, bo później może istnieć pokusa, by ją wykorzystać w bieżącym życiu politycznym" - dodaje polityk.

Źródło: gazetaprawna.pl


bg Image