grupinski_min.png

- Byłem zaskoczony reakcją Marka Magierowskiego, ponieważ żadne z moich słów nie mogło obrazić uczestników uroczystości w Gdańsku - powiedział w rozmowie z Piotrem Kraśko poseł Rafał Grupiński odnosząc się do swojej wczorajszej wypowiedzi na temat słów wypowiedzianych przez prezydenta Andrzeja Dudę podczas pogrzebu "Inki" i "Zagończyka".

Polityk wskazał, że "sugestia, że przez ostatnie 27 lat mogli rządzić ludzie tego samego sortu co mordercy "Inki" i "Zagończyka" to nadużycie, którego nie można tolerować i przejść obojętnie, bo to słowa głowy państwa".

- Milczenie tu jest zgodą na fałsz i ja w żaden sposób się nie zgodzę. Nie można podejrzewać o krypto komunistyczne rządzenie państwem, kiedy fakty przeczą tezie - podkreślił Rafał Grupiński.

- Za naszych rządów powstało laboratorium w Szczecinie, które zbiera materiał genetyczny potomków pomordowanych oficerów AK. Nie może Andrzej Duda innym środowiskom społecznym lub politycznym niż PiS przypisywać, że jesteśmy z tej części ludzi, którzy przyczyniali się do wyroków śmierci na AK-owców. To okropne budowanie bariery między funkcjonariuszami pisowskimi a resztą społeczeństwa. Dlatego taka moja zdecydowana reakcja - zaakcentował polityk.

Rafał Grupiński odniósł się także to tematu związanego z reprywatyzacją w Warszawie.

-  Liczę na to, że czwartkowa sesja przyniesie kolejne działania, m.in. powołanie komisji. Zaskoczył mnie ponowiony atak na Hannę Gronkiewicz-Waltz w momencie wejścia w życie ustawy o oddawaniu gruntów publicznych.Ta sprawa była wcześniej podnoszona przez prezydent Warszawy. Ona alarmowała wielokrotnie, że sprawa jest trudna i skomplikowana dla miasta. Składała projekty ustaw do Sejmu, wnioski do Ministerstwa Finansów. W każdej sprawie decydowali jej zastępcy i urzędnicy do tego uprawnieni - zauważył polityk.

- Mamy do czynienia z kolejną odsłoną walki o Warszawę. Hanna Gronkiewicz-Waltz bardzo dobrze zarządza miastem - mówił Rafał Grupiński.


bg Image