siemoniak1.png

- Po NATO będziemy mieli do czynienia z dalszym ciągiem propagandy jakim to gigantycznym sukcesem rządu i ministra Macierewicza jest szczyt. Ta propaganda przekracza wszystkie rozmiary. Szczyt jest ważny dla Polski. Szczyty odbywają się co dwa lata, byłem na dwóch, ale nie towarzyszył im taki hałas - powiedział w "Poranku Radia TOK FM" wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak.

Polityk dodał, że "na szczycie NATO świat się nie kończy". - Dalej musimy zabiegać o polskie interesy. Ogłaszanie sukcesu jest krótkowzroczne. Trzeba pracować dalej - wskazał.

- Trudno zrozumieć, czemu PiS i prezes PiS tak się zachowują przed szczytem NATO. Mieliśmy nadzieję, że przed szczytem będzie próba rzeczywistego kompromisu albo chociaż odłożenia sporu, a wróciło najgorsze - nocne prace. Przyjęcie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym to będzie koniec TK - mówił Tomasz Siemoniak.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej zaznaczył, że "Kaczyński śni o samodzielnym rozdawaniu kart, ale to nie ta epoka i nie te możliwości". - Psujemy sobie reputację. To się przełoży na postrzeganie Polski i bezpieczeństwo. Dziś pozycja Polski w NATO jest wypracowana przez lata dyplomacji, a także przez lata udziału polskich żołnierzy w misjach - zaakcentował Tomasz Siemoniak.

Polityk dodał, że jego zdaniem podczas piątkowego spotkania "Andrzej Duda usłyszy gorzkie słowa od Baracka Obamy".

Tomasz Siemoniak odniósł się również do kwestii związanej z powołaniem komisji śledczej w sprawie Amber Gold. - Nie mam złudzeń, że termin komisji nie jest przypadkowy. Donald Tusk przyjeżdża do Polski. Prezes PiS wymyślił, żeby zepsuć mu tą wizytę. Jestem przekonany, że Donald Tusk jest człowiekiem ogromnej uczciwości. Gdyby stanął przed komisją śledczą, ośmieszyłby inicjatorów tego działania - mówił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Źródło: tokfm.pl


bg Image