lewandowski2.1.png

- Dotychczas Polsce udawało się realizować strategię „trzymania nogi w uchylonych drzwiach”, by mieć wpływ na decyzje w UE. Obecny rząd wyprowadził się na korytarz - zwrócił uwagę poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący polskiej delegacji w Europejskiej Partii Ludowej Janusz Lewandowski. - W tej chwili Polska nie bierze udziału w grze o przyszłość Unii. To dramat kraju, który był uczestnikiem Trójkąta Weimarskiego i był konsultowany w najważniejszych sprawach - dodał.

Polityk zauważył, że "Unia ze swoimi standardami dotyczącymi państwa prawa, wolności mediów, niezależnej służby cywilnej zawadza Jarosławowi Kaczyńskiemu, który pojmuje suwerenność jako nieograniczoną możliwość rządzenia krajem wedle własnego widzimisię". 

- Demokratyczna Europa interweniowała zawsze, ilekroć coś złego działo się w Polsce. Teraz upomina się o praworządność, wolności obywatelskie, a nawet o Puszczę Białowieską w naszym interesie. Nie umiem dostrzec korzyści z dziwnej wojenki z instytucjami europejskimi. To napinanie muskułów na użytek krajowy przynosi Polsce same straty - podkreślił.

Pytany o przyszły budżet Unii Europejskiej Janusz Lewandowski zasygnalizował, że "widać w Brukseli pokusę finansowego karania państw niesolidarnych, egoistycznych w kwestii uchodźców". - Zawisł też znak zapytania nad zobowiązaniami budżetowymi Wielkiej Brytanii. Ale na bramce, jako raporter perspektywy budżetowej, stoi nasz człowiek, Jan Olbrycht, a ja jestem raporterem od strony przychodów. Dobrze trzymamy przyczółki w tej batalii - wyjaśnił.


bg Image