siemoniak3.1.png

- Jeżeli prześledzić różne takie sytuacje w poprzednich latach, gdzie bardzo surowe standardy stosowano wobec polityków różnych opcji, to dlaczego Antoni Macierewicz miałby być poza prawem - powiedział wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Tomasz Siemoniak w programie "Sygnały dnia" odnosząc się do artykułu "Gazety Wyborczej" o kontaktach Antoniego Macierewicza z byłym współpracownikiem SB Robertem Luśnią.

Między innymi z tego powodu Platforma Obywatelska złożyła wniosek o wotum nieufności wobec ministra obrony narodowej. Tomasz Siemoniak zaapelował do rządu, premier Beaty Szydło i koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego aby zwrócili się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, by zajęło się oświadczeniem majątkowym Antoniego Macierewicza. - Pewne sprawy trzeba pilnie wyjaśnić. Czy ma 10 procent udziałów w spółce - co dopuszcza prawo - czy 12,5 procent, jak według dziennikarza, jest zapisane w Krajowym Rejestrze Sądowym - podkreślił.

Nawiązując do zaangażowania polskich żołnierzy w walkę z tzw. Państwem Islamskim wiceprzewodniczący zaznaczył, że "tej sprawie dwa podstawowe grzechy zostały popełnione: pierwszy - brak dialogu z opozycją i debaty publicznej wokół powrotu naszych żołnierzy do Iraku, bo jakichkolwiek zaklęć użyjemy, że to szkoleniowe, obserwacyjne i tak dalej, to jest wysłanie żołnierzy w strefę działań wojennych, i po drugie - uważam, że termin ogłaszania tej decyzji jest naprawdę fatalny".

Tomasz Siemoniak przypomniał, że ta "sprawa leżała na stole co najmniej od walijskiego szczytu NATO, ale poza politycznym dołączeniem do koalicji walczącej z Państwem Islamskim, właśnie wtedy na spotkaniu ministrów, gdzie Grzegorz Schetyna był obecny, nie podjęliśmy takiej decyzji, bo uznaliśmy, że zwiększenie naszej obecności w Afganistanie, co nastąpiło w roku 2015, podtrzymanie misji w Kosowie są dostatecznym zaangażowaniem Polski, nawet wyższym niż przeciętne w NATO w tego rodzaju działania".

- Uznaliśmy, że misja walki z Państwem Islamskim nie jest misją NATO i że jesteśmy gotowi do pomocy humanitarnej, do różnych innych działań, natomiast nie do wysyłania żołnierzy - dodał.

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image