grupinski_min.png

- W audycie są dwie zasady. Po pierwsze, że dokonuje go ktoś niezależny wobec instytucji, w której jest prowadzony, a nie ktoś zależny od strony zainteresowanej. Po drugie, audyt pokazuje dobre i złe strony, a nie wyłącznie złe - powiedział poseł Rafał Grupiński w rozmowie z Grzegorzem Osieckim, komentując zaprezentowany przesz PiS w Sejmie raport na temat rządów PO-PSL.

Polityk dodał, że "to jest po prostu polityczne zadanie, jakie wykonują politycy PiS, by wykazać jak najgorsze elementy z naszych ośmiu lat pracy i wykorzystać je wobec opinii publicznej na swoją rzecz".

Rafał Grupiński odniósł się także do słów wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który zarzucił Platformie Obywatelskiej prowadzenie "polityki białej flagi" za granicą, co miało przełożyć się m.in. na kwestie klimatyczne.

- Pierwsze ustępstwo w sprawie zrobił Lech Kaczyński przy okazji ustalania traktatu lizbońskiego. Potem premier Tusk musiał to odkręcać w Brukseli, niemal wetować, by nie wypełniać niebezpiecznych dla naszego przemysłu wydobywczego zobowiązań. Mówiliśmy to wielokrotnie. Zarzucanie nam dziś białej flagi w sprawach klimatycznych to bzdura - zaznaczył polityk.

- Każdy rząd może, a nawet powinien być poddany krytyce - wyjaśnił polityk.

Wskazał, że "widać, że audyt to czysto polityczna sprawa, przygotowana o wiele gorzej niż ataki PiS na Platformę Obywatelską, gdy była u władzy". - Zapewne dlatego, że przygotowywali go ostatnie dwa dni i dwie noce po sobotnim marszu - zauważył poseł.

Cała rozmowa: gazetaprawna.pl


bg Image