lewandowski2.png

- Ruina wizerunkowa sprowokowana przez poczynania rządu Beaty Szydło zaczyna się przekładać na polskie interesy. Negocjując budżet 2014-2020, korzystaliśmy z ogromnego zaufania największych płatników. Teraz przychylności dla Polski nie ma - powiedział poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący delegacji PO-PSL we frakcji Europejskiej Partii Ludowej Janusz Lewandowski.

- Nie ma też silnej Polski w rozgrywaniu konkretnych interesów na forum unijnym. Nie zastąpią tego slogany o „Polsce powstającej z kolan” i puste gesty na użytek krajowy - dodał.

Przewodniczący zwrócił uwagę, że "do Brukseli docierają obraźliwe słowa, typu „unijna szmata” i manifestacje nienawiści, jakimi są nasycone prorządowe, niby to żałobne wiece. Robimy wszystko, by demokratyczny świat nie utożsamiał rządów PiS, przynoszących nam wstyd, z całą Polską - bo dzieło zbiorowe Polaków ostatniego ćwierćwiecza jest powodem do dumy!".

Europoseł odniósł się również do przyjętej przez Parlament Europejski rezolucji dotyczącej Polski. 

- Nasza misja polegała na wstrzymaniu rezolucji do czasu wydania opinii przez Komisję Wenecką i pilnowaniu, by odnosiła się tylko do tej sprawy. Ale poprawki zgłaszane przez różne frakcje świadczyły, że parlament dostrzega też inne elementy polskiego kryzysu: od Puszczy Białowieskiej, przez stadninę w Janowie, po prawo medialne i aborcję. Te sprawy wcześniej czy później na forum Parlamentu Europejskiego wrócą - zauważył Janusz Lewandowski.

- PiS przez parę lat zjawiało się w parlamencie z kłamliwymi przekazami o zamachu smoleńskim albo o sfałszowanych wyborach. A premier Szydło przed swoim wystąpieniem w Strasburgu rozesłała na wszystkie skrzynki w parlamencie dokument rządowy oczerniający Polskę i rządy PO. I kto tu zdradza interesy narodowe pytał Janusz Lewandowski - pytał.

Źródło: newsweek.pl


bg Image