boni.png

- Takie zdarzenia zawsze wywołują gorące napięcia, są traumą dla całej społeczności, dla narodu. Ale myślę, że dzielenie Polaków wokół Smoleńska było rozwijane i pielęgnowane przez te wszystkie lata z premedytacją. Szkoda, bo, moim zdaniem, jest pole wspólne pamięci i oddawania hołdu wszystkim, którzy tam zginęli - mówił poseł do Parlamentu Europejskiego Michał Boni, odnosząc się do katastrofy smoleńskiej. W niedziele, w całej Polsce odbyły się uroczystości związane z szóstą rocznicą tej tragedii.

Michał Boni zwrócił uwagę, że "siła wspólnoty PiS-u w dużej części jest oparta na tym doświadczeniu, na micie smoleńskim w wersji zakładającej, że doszło do zamachu". - Moje emocje i doświadczenia są inne, przeciwne tej manipulacji opartej na najbardziej dramatycznych wydarzeniach i odczuciach, jakie sobie można wyobrazić. Myśmy wtedy stracili szansę na wspólnotę w obliczu spraw najważniejszych, a to dla każdego narodu wielka strata. Trauma katastrofy stworzyła traumę podziału i są tacy, którzy głębię tego podziału powiększają cały czas - wskazał europoseł.

- W raporcie Millera i potem, w analizach dotyczących procedur, dotyczących postępowania i przygotowywania wizyt państwowych, wyjazdów delegacji, przygotowania pilotów - myślę, że wiele wniosków zostało wyciągniętych - wyjaśnił polityk. - Ale proszę też pamiętać, że katastrofa jest katastrofą. Istotą katastrof jest to, że są nieprzewidywalne. Gdyby były przewidywalne, nigdy by do nich nie dochodziło - dodał.

Źródło: polskatimes.pl


bg Image