kopacz5.png

- Wiemy, że naczelnikiem tego państwa jest ktoś, kto nie ponosi odpowiedzialności, ale jednak podejmuje decyzje, steruje i wydaje dyspozycje - mówiła Wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz w programie "Gość Rada ZET".

"Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński zdecydowanie mówi, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie zostanie opublikowane, w dzisiejszej „Rzeczpospolitej” mówi, że następne orzeczenia będą traktowane non est, czyli nieistniejące.

Ewa Kopacz: No tak, no ale to nic zaskakującego. Wszyscy wiemy i znamy pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, wiem, że jest to człowiek, który dzisiaj mówi tylko ja jeden mam rację i moja formacja ma rację, prawo prawem, a racja musi być po mojej stronie.

Ale wie pani to jest strasznie niebezpieczne, bo prof. Rzepliński, prezes Trybunału zapowiedział kolejne posiedzenia Trybunału na 6, 7 kwietnia, czyli właściwie niepotrzebnie, bo te orzeczenia nie będą publikowane.

Nie będą publikowane i według słów pana prezesa Kaczyńskiego nie będą uznawane, jako obowiązujące. Więc jest totalny paraliż w tej chwili pracy TK, ale żebyśmy mieli jasność, no ktoś za tym stoi, ktoś za to odpowiada.

Ale kto odpowiada za to?

I nie łudźmy się odpowiada za to formacja rządząca, imiennie pan Jarosław Kaczyński, który wiemy, że jest tym, który decyduje o wszystkim, co w tej formacji się dzieje, co dzieje się w rządzie, co dzieje się w parlamencie.

Obywatele składają doniesienia do prokuratury w związku z tym, że orzeczenie nie jest opublikowane, jak wiadomo szefem prokuratury jest Zbigniew Ziobro.

No tak, należy się spodziewać, że odwoływanie się do społeczeństwa, bo m.in. Jarosław Kaczyński odwołuje się do społeczeństwa za każdym razem i nawet jeśli popełnia najgorszy błąd to mówi, że to jest w interesie społeczeństwa, że to społeczeństwo powinno decydować, a nie sędziowie nie prawnicy. No, pewnie minister Ziobro, który w tej chwili stoi na czele resortu sprawiedliwości, jednocześnie jest prokuratorem generalnym, który ma olbrzymią władzę, w tej chwili będzie decydował o tym, czy prokuratura zajmie się tymi doniesieniami obywateli, czy też nie.

Premier Beata Szydło jest odpowiedzialna za to, czy orzeczenie będzie publikowane, czy nie, to ona będzie ponosiła ewentualnie w przyszłości jakieś konsekwencje.

No tak, ale wszyscy dokładnie wiemy, że naczelnikiem tego państwa jest ktoś, kto nie ponosi odpowiedzialności, a jednak podejmuje decyzje, a jednak steruje, wydaje dyspozycje, a ci, którzy w tej chwili są w rządzie, którzy są ministrami konstytucyjnymi to są ludzie, którzy tę politykę tylko i wyłącznie realizują.

Wczoraj w imieniu Parlamentu Europejskiego wzywał polski rząd Martin Schultz, mówi, że zrobił to z uzgodnieniem z Parlamentem Europejskim, a reakcja pani premier Beaty Szydło, no nie była entuzjastyczna, tak jak cytuje pan Schultz.

Tak, słyszałam, że oprócz jakiegoś bardzo mizernego wsparcia ze strony Victora Orbana, premiera Węgier i Davida Camerona, to niechętnie pozostali premierzy zabierali głos w tej sprawie, takie krótkie notatki dzisiaj oglądałam. Ja trochę współczuję pani premier, powiem szczerze, na Radzie Europejskiej, bo ona musi się czuć bardzo osamotniona. Tam będzie się czuła jako osoba, do której niechętnie pewnie będzie się podchodziło, rozmawiało, jak z przyjacielem, ponieważ jest identyfikowana z czymś, z czym Unia i Parlament Europejski nie chcą się zgodzić, no nie chcą się zgodzić z łamaniem prawa. Nie chcą się zgodzić z łamaniem zasad, które obowiązują w państwie demokratycznym.

No dobrze, ale jakie jest wyjście z tej sytuacji. Jarosław Kaczyński w wywiadzie w „Rzeczpospolitej” mówi, że nie wyobraża sobie rozmowy z państwem, nie widzę pola do kompromisu, Grzegorz Schetyna zapowiedział przecież, że PO to opozycja totalna.

No jeśli pan prezes Kaczyński nie widzi możliwości rozmowy z opozycją, to znaczy, że nie chce rozwiązać tego problemu. I, że wszystkie słowa, deklaracje o wspólnym, szerokim konsensusie w tej sprawie są tylko i wyłącznie pod publiczkę, po to żeby przeczekać. Przyjdzie czas, kiedy zmieni jeszcze prezesa Trybunału Konstytucyjnego, kiedy już ta instytucja będzie tak od początku do końca tylko jego i właśnie polityczna, a nie apolityczna, jak z założenia powinna być, może wtedy skończy się problem z Trybunałem.

A co pani proponuje, bo PO jest odpowiedzialna też za to, co się dzieje z Trybunałem Konstytucyjnym, Komisja Wenecka orzekła, że państwo niezgodnie z prawem wybrali dwóch sędziów.

No tak, ale my żeśmy przeprosili. To było przeprowadzony wybór w parlamencie poprzez poprawkę…

Ale po co, pamięta pani po co właściwie państwo to zrobili?

Myślę, że takie dyskusje w klubie się toczyły, te dyskusje zostały potem przeniesione w formie poprawki. Ale sztuką w polityce jest m.in. przyznać się do błędu, nie tkwić w tym błędzie, nie tkwić w swoim uporze, no. Można oczywiście udawać, że się cokolwiek robi, razem z opozycją, albo to robić z opozycją.

No dobrze, ale co teraz można zrobić.

Kaczyński dzisiaj mówi ja chcę żeby ta komisja, która będzie powołana przez marszałka Kuchcińskiego to była ta komisja, która będzie zrzeszać nie tylko naszych ekspertów, choć nasi są najlepsi, ale jeśli ci eksperci, którzy zostaną zadeklarowani i zaproponowani przez opozycję będą spełniać odpowiednie warunki, czyli będą na odpowiednim poziomie prawnikami, no to może będą pracować w tej komisji. A kto będzie orzekał, czy oni spełniają te standardy dobrych prawników? No oczywiście kto, jak nie PiS i kto, jak nie Jarosław Kaczyński. (...)"

Źródło: radiozet.pl


bg Image