schetyna5.png

- PiS musi się potrafić zatrzymać, musi mieć własną, trzeźwą ocenę sytuacji i konsekwencji, do których ich polityka doprowadzi - mówił Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w rozmowie z Konradem Piaseckim.

"W RMF FM i na RMF24.pl lider Platformy Obywatelskiej, Grzegorz Schetyna, dzień dobry.

Dzień dobry państwu.

Ogłosi pan powszechną, totalną, partyjną mobilizację do obrony Trybunału Konstytucyjnego?

Będziemy bronić Trybunału Konstytucyjnego jak demokracji, jak niepodległości..

A ma pan jakiś pomysł na to jak skutecznie go obronić?

Wydaje mi się, że to widać i chyba wszyscy ci, którzy dzisiaj są i w opozycji, i w parlamencie, i na ulicach, i pod Trybunałem w sobotę, i pod KPRM-em od przedwczoraj, pokazują, że to jest ta droga.

Tylko, że to jest tak: Partia Razem wyświetla werdykt na kancelarii premiera, KOD z Nowoczesną organizują jutro manifestację, a co robi w tym czasie Platforma?

Jesteśmy na tej demonstracji, jesteśmy, odwiedzamy protestujących. Dzisiaj inaugurujemy Kluby Obywatelskie w Warszawie, a jutro mamy spotkanie zarządu krajowego z eurodeputowanymi, bo wszystko, dużo i wiele będzie rozgrywać się w Brukseli w przyszłym tygodniu.

Ale wierzy pan, że spotkania komitetów obywatelskich i narady z europarlamentarzystami to jest coś, co naprawdę jest w stanie zmienić postępowanie rządzących?

Tak, no bo jeżeli efektem tych rozmów i przygotowań następnych kroków będzie rezolucja Parlamentu Europejskiego, to wydaje mi się, że to jest nowa jakość w polityce i może wpłynąć na rządzących, dlatego że nikt z innych partii nie jest w stanie przygotować tego w Parlamencie Europejskim.

Nie jest tak, że lider opozycji totalnej, ma w głowie jakiś pomysł na totalne metody obrony Trybunału?

No tak, ale jeżeli mówimy o aktywnościach parlamentarnych tu w Warszawie, czy w Brukseli, ale czy totalna opozycja może być tylko na ulicy? Bo jeżeli rzeczywiście przeniesiemy wszystkie aktywności na ulicę, to rzeczywiście będziemy mogli powiedzieć o Majdanie w Warszawie.

A tego Majdanu by pan nie chciał?

Wie pan, to jest ostatni etap. Tzn. to jest coś, czego jeszcze kilka miesięcy temu nikt by nie był w stanie sobie tego wyobrazić.

A w ogóle jest tak, że taki pomysł w głowach liderów opozycji się lęgnie?

Ja myślę, że to jest naturalna konsekwencja braku odpowiedzi ze strony partii rządzącej, ze strony PiS-u. Jeżeli ten problem nie będzie podjęty w taki sposób, żeby poszukać rozwiązania tego konfliktu coraz bardziej rosnącego i emocjonalnego, to wtedy niestety wszystko będzie nas prowadzić na ulicę. (...)"

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image