schetyna4.png

- Unia Europejska ma sporo wad, trzeba ją reformować, także instytucjonalnie, ale nikt niczego lepszego w Europie jeszcze nie wymyślił. Więc my musimy po prostu mieć wpływ na politykę europejską, być w Unii Europejskiej, czerpać z nią garściami tyle, ile można, i być za nią odpowiedzialnym. To na tym polega polska racja stanu dzisiaj - mówił w rozmowie z Krzysztofem Grzesiowskim Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

"Krzysztof Grzesiowski: Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, poseł Grzegorz Schetyna. Dzień dobry, panie pośle, witamy.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu, kłaniam się.

Na panu ta kwota też musi robić wrażenie – bilion złotych.

Tak, bo dużo zer.

Dwanaście.

No a pomysł sam taki jest... jest kontynuacją tego, co robiliśmy przez ostatnie osiem lat i tak naprawdę podsumowaniem, takim dobrym podsumowaniem dobrej historii dwóch ostatnich kadencji. Jak sobie przypominam, jak posłowie PiS-u krzyczą: 8 lat! 8 lat! na sali sejmowej, to właśnie jak widzą te ogromne miliardy, które są wpisane w ten plan, to właśnie wynika... one wynikają z tej trudnej, ciężkiej pracy i z wysiłku wszystkich Polaków w tych ostatnich latach, że możemy mówić, że... i możemy operować takimi liczbami. Chociaż one są, powiem zupełnie wprost, podzielone na dwie części. Jedna część to jest 480 miliardów...

Funduszy unijnych.

...funduszy unijnych, które są wynegocjowane przez nasz ostatni rząd, rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u, w bardzo trudnych, takich twardych negocjacjach. To jest program operacyjny „Polska cyfrowa” i program operacyjny „Inteligentny rozwój”, dwa takie kluczowe. A reszta to są kwestie już bardziej takie pisane, nie chcę powiedzieć na wodzie, ale to są plany już, to są pomysły, nie zawsze takie, które będą mogły być realizowane z różnych powodów.

Ale przyzna pan, że od czegoś trzeba zacząć, od planów i od pomysłów właśnie.

No tak, tylko żeby być precyzyjnym, panie redaktorze, ten rząd nie zaczął od planu gospodarczego, jak rozwijać gospodarkę, tylko zaczął od nakładania podatków i rozdawania pieniędzy. 500+ to był sztandarowy przykład kampanii, to była obietnica wyborcza. To jest rozdawanie pieniędzy. Podatki na banki, na sklepy, przecież nie tylko wielkopowierzchniowe, to był pierwszy krok. Teraz, żeby poprawić swój image i swoją opinię o sobie samym, rząd obiecuje pieniądze, ale to jest naprawdę... to jest obietnica.

Z tym programem 500+ to ostrożnie, panie pośle, bo Platforma też ma taki pomysł na program 500+, tylko dla wszystkich.

Oczywiście, bo... dla wszystkich dzieci, no bo...

A jeśli opinia publiczna ma dobrą pamięć, to w czasie kampanii wyborczej Platforma była przeciwna tego typu rozwiązaniom, więc wtedy nie, a teraz tak? To jak to jest?

Ale dokładnie tak jest, bo budżet i te zera, o których mówimy, te miliardy, które zostawiamy, ten budżet w dobrym stanie, PKB na poziomie 3,9 za zeszły rok, wysoko, jak dawno już nie było i w porównaniu do Europy nieporównywalny wzrost gospodarczy, to zostawiamy i mówimy: obiecywaliście wszystkim dzieciom wsparcie, to bądźcie uczciwi i to realizujcie. To powiedzieliśmy i tu będziemy konsekwentni.

Natomiast jeśli chodzi o plan, to trzeba też przez taką grzeczność i elementarną przyzwoitość powiedzieć: to było dobre 8 lat, polska gospodarka jest w dobrym stanie, były świetne negocjacje, jeśli chodzi o wyciągnięcie, wciągnięcie w naszą orbitę tych 480 miliardów, mamy o czym rozmawiać. Ale nie można mówić o rozwoju, jeżeli się nakłada podatki na banki, tak? Jeżeli się ogranicza akcję kredytową. Nie można mówić o rozwoju, o nowych miejscach pracy, jeżeli się utrudnia przyjście inwestorom zagranicznym, bo przecież to inwestorzy zagraniczni tworzą miejsca pracy, ich trzeba zapraszać, im dawać możliwości obecności tutaj i podmiotowego funkcjonowania, a tak nie jest.

Własnego kapitału mamy za mało, by tak działać?

Tak, ciągle tak, bo to jest dyspozycja... Mówi się o 230 miliardach na... w środkach bankowych polskich przedsiębiorstw. To jest... Dobrze, zgódźmy się, że tak jest, ale przecież te pieniądze są w obrocie, one są podstawą do całej akcji kredytowej. Jeżeli się narzuca podatki na banki, jeżeli się opresywnie traktuje banki, to ta akcja kredytowa będzie mniejsza, ponieważ kredyty będą droższe. A więc następuje zatrzymanie, takie zamrożenie tych wszystkich aktywności. Więc można obiecywać, ale to nie jest czas na obietnice wyborcze, to jest czas na realizację. Więc to, co jest na pewno dzisiaj, to jest to, co zostawiamy temu następnemu rządowi, co zostawiliśmy. (...)"

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image