siemoniak2.png

- Na całym świecie, głównie świecie arabskim, wszystkie portale poinformowały o tym, że Polska idzie na wojnę z Państwem Islamskim. Jakie są z tego zyski? - pytał Tomasz Siemoniak w programie "Gość Radia ZET".

"Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, Platforma Obywatelska, witam.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Chyba wczoraj pulę rozbiła generałowa Kiszczakowa, która chciała sprzedać materiały dotyczące Bolka i chyba jeszcze inne IPN. IPN nie zakupił materiały, tylko policja weszła do domu pani generałowej i zostały wyniesione kartony z dokumentami, czy w ogóle pan jest zaskoczony tą sytuacją?

Na pewno trzeba wyjaśnić, jakie dokumenty znajdowały się w domu Kiszczaków. Natomiast wolałbym żeby IPN działał z trochę większą finezją, bez mediów i bez ogłaszania od razu na samym początku wszystkiego, bo teraz wyobrażam sobie, że jeśli jakiś skruszony ubek będzie chciał cokolwiek przekazać to się zastanowi. Wolałbym żeby odbyło się to w ciszy, a po kilku dniach żeby IPN ogłosił jakie dokumenty zostały odnalezione i ewentualnie karał winnych tego, że te dokumenty nie były tam, gdzie powinny być, czyli w Instytucie. A tak, to mamy kolejne show, które…

Ale co, uważa pan, że generałowa Kiszczakowa, która chciała rozbić wczoraj bank powinna zostać ukarana za to, że w domu były te dokumenty? Być może nie wiedziała, dopiero po śmierci męża się dowiedziała, poszukała, poszukała i znalazła.

Nie chcę tego komentować, bo to jest w ogóle żenujące. Po pierwsze to, że takie dokumenty znajdowały się w prywatnym domu, nawet byłego ministra z czasów PRL.

Wbrew prawu.

I że wdowa, i wbrew prawu, i że woda próbowała je sprzedać, ale uważam, że tego rodzaju sprawy trzeba załatwiać nieco inaczej, z większą powagą bo zobaczymy za kilka dni jakie będą oceny, co to są za dokumenty. Ja wolę działanie profesjonalne, niż takie działanie, które sprawia, że natychmiast są zapraszane media i natychmiast się o wszystkim mówi. A bardzo trudno sobie wyrobić zdanie, bo z tego, co słyszeliśmy na razie jest mowa o jednym, odręcznym dokumencie. Nie wiadomo czy prawdziwy, czy nieprawdziwy, nic więcej nie wiemy.

Dotyczące Bolka. Lech Wałęsa na swoim blogu pisze „mali, mali ludzie”. Ale czy według pana te dokumenty, w ogóle te dokumenty, które znaleziono powinny być upublicznione żebyśmy nie mieli żadnych wątpliwości o co chodzi.

Oczywiście, że tak, powinny być upublicznione, ale też upublicznione z komentarzem naukowców, fachowców, którzy się znają na tym, którzy są w stanie ocenić wiarygodność, inaczej będziemy mieli do czynienia właśnie z takim wielkim zamieszaniem. Jednym się podoba to, że Lech Wałęsa ma kłopoty, inni bronią Lecha Wałęsy, a jaka jest prawda - nie wiemy.

Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej. Cztery samoloty F16 być może wezmą udział w operacji w Syrii, czy to będzie operacja, jaka to będzie operacja właśnie, bo to nie jest operacja pokojowa, tylko to są samoloty myśliwskie, to są szturmowe, to są samoloty nie przeznaczone do tak zwiedzania, tak?

Mamy do czynienia z wielkim chaosem po stronie obecnej władzy, bo najpierw minister Macierewicz w Brukseli ogłasza, że Polska dołącza do działań przeciw Państwu Islamskiemu i bardzo wyraźnie użył takiego słowa. Polska wspierała politycznie tę koalicję, ale nigdy nie było mowy o dołączaniu. Potem prezydent mówi „nie ma tematu polskich żołnierzy wysyłanych”, a jego urzędnik kilka dni później mówi o czterech F16, w których przecież będą piloci, czyli polscy żołnierze, skierowani na najbardziej niebezpieczne niebo świata w tym momencie, gdzie toczy się wojna, gdzie są regularne działania bojowe, także z użyciem samolotów wielu państw, obrony przeciwlotniczej. Wydaje mi się, że takie załatwianie sprawy jest bardzo nieodpowiedzialne. Już nie mówię o tym, że nie poprzedziła tego jakakolwiek debata w Polsce, czy rozmowa. Nie działa RBN od sierpnia, również opozycja nie była poinformowana.

Ale mieliśmy przykłady, przepraszam, mieliśmy przykłady w Polsce, kiedy wysłano naszych żołnierzy do Iraku, wiadomo, jak to się zakończyło to też było bez udziału właściwie opinii publicznej, dopiero opinia publiczna się później dowiedziała, kiedy Leszek Miller zdecydował, premier Leszek Miller.

Wyciągajmy wnioski z historii. Tu mówimy o walce z najbardziej niebezpieczną organizacją terrorystyczną w dziejach świata, która też stanowi zagrożenie dla Europy. I ja oczekiwałbym od rządzących wielkiej odpowiedzialności, przede wszystkim za słowa. Po co minister Macierewicz takie rzeczy w ogóle mówi. O takich rzeczach nie trzeba mówić, tylko trzeba je załatwiać, a informować po faktach, gdy wszystko jest jasne i precyzyjne. A tymczasem na całym świecie, głównie świecie arabskim, wszystkie portale poinformowały o tym, że Polska idzie na wojnę z Państwem Islamskim. Jakie są z tego zyski? Nie wiem.

Czy to jest niebezpieczne dla Polski?

Niebezpieczny jest taki sposób komunikacji, gdzie nie jest jasne, co będziemy robili, bo po tych wypowiedziach następuje wycofanie, potem są jakieś nowe informacje. To są sprawy tak poważne, że wymagają wielkiej odpowiedzialności i także za słowo, już nie mówię o działaniach.

A żeby wysłać nasze samoloty F16, cztery samoloty, to powinna być zgoda całego NATO, czy możemy sobie sami nagle zadecydować, prezydent Duda zadecyduje, że wysyłamy samoloty, czy też jego szef BBN.

To nie jest operacja NATO, to trzeba przede wszystkim powiedzieć. To jest operacja koalicji pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, w której skład wchodzi wiele państw, kilka z NATO, wiele państw z regionu. I do każdego wysyłania polskich żołnierzy także i do tak zwanej misji obserwacyjnej potrzeba wniosku rady ministrów i postanowienia prezydenta, to jest normalne użycie polskiego wojska za granicą.

Ale już miał, jak pamiętam, jak mówił prezydent Duda i w kampanii wyborczej, mówił, że nie będziemy wysyłać naszych żołnierzy i po kampanii wyborczej, więc...

Polska jest aktywnym członkiem NATO i społeczności międzynarodowej. Mamy żołnierzy w Kosowie, w Afganistanie i co do zasady nie możemy się, jesteśmy zbyt dużym państwem, nie możemy się uchylać od różnych odpowiedzialności. Ale nie załatwiajmy takich spraw w taki sposób, bo to jest niepoważne.

A jak taki samolot zostanie zestrzelony, F16, to co wtedy?

No właśnie, nie zostały tutaj wszystkie aspekty tej sprawy uwzględnione. To nie jest tak, że możemy powiedzieć o niebie nad Syrią, że będziemy sobie prowadzić misję obserwacyjną nie zwracając uwagi na to, że odbywa się tam codziennie kilkadziesiąt, kilkaset nalotów, że działają tam siły powietrzne różnych państw, także i bez koordynacji, jak Rosjanie, którzy tym dość bezceremonialnie się w którymś momencie pojawili, więc nie można najpierw deklarować, potem się z tego wycofywać, a potem mówić, że chodzi tylko o samoloty F16, które będą obserwowały, a tak naprawdę to jest takie miejsce, gdzie dzieją się operacje bojowe. Więc ja bym ani działaniami naszych żołnierzy tak nie szafował, ani bezpieczeństwem Polski, bo o tym zawsze trzeba pamiętać. (...)"

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image