grupinski_min1.png

- Kluczowe dla wzrostu demograficznego, ale także dla rozwoju polskiej rodziny jest ta decyzja o pierwszym dziecku - podkreślał poseł Rafał Grupiński w rozmowie z Moniką Olejnik.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Rafał Grupiński, Platforma Obywatelska, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Rafał Grupiński: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

Senatorowi, dzień dobry, senatorowie piszą list do pani premier, są zaniepokojeni, trzech senatorów, sytuacją w Polsce, pani premier odpowiada ostro, że troska owszem tak, ale proszę nie pouczać, nie pouczać, narzucać działań dotyczących wewnętrznych spraw mojej ojczyzny. Słusznie odpowiedziała pani premier?

No przede wszystkim odpowiedziała mało dyplomatycznie. Trzeba pamiętać, że list senatorów jest wyrazem troski o to, co się w Polsce dzieje, nie jest napastliwy, nie jest, nawet powiedziałbym, że jest niezwykle oszczędny w słowach jeśli chodzi o faktyczną sytuację w Polsce dzisiaj i poziom naruszania demokracji przez poszczególne projekty ustaw, które wprowadza PiS, czy oczywiście zamach na Trybunał Konstytucyjny. Więc można powiedzieć, że list, w którym jest pełno troski o sytuację w Polsce został potraktowany jako atak na rządzących, to po pierwsze. Po drugie trzeba pamiętać, że cała trójka senatorów, to są senatorowie, którzy szczególnie zajmują się sprawami europejskimi, a John McCain szczególnie zawsze był nazywany przyjacielem Polski, był tym senatorem, który mimo swoich konserwatywnych poglądów cieszył się takim powiedziałbym, szeroką sympatią w Polsce, niezależnie od poglądów polskich polityków, ze względu na swoją propolską postawę.

No, ale wie pan, być może pani premier poczuła się już zirytowana tym, że ciągle ktoś ma jakieś pretensje do Polski, tutaj senatorowie, poprzednio Komisja Wenecka, przedtem Bruksela i tak po kolei, po kolei, a jak przypomina pani premier to Platforma Obywatelska dokonała zamachu na Trybunał Konstytucyjny, a to, co się dzieje to jest konsekwencja tego.

No różnica polega na tym, że oczywiście, że jeśli Platforma kontynuowałaby swoje rządy to my po prostu tak jak w dwustu innych sprawach chociażby w ostatnich czterech latach, wykonalibyśmy wyrok TK, który orzekł, że dwie osoby zostały wybrane no sądu konstytucyjnego w nadmiarze.

Nie wiadomo czy ktoś by to zauważył, czy ktoś by zaskarżył, czy sytuacja by była taka, jaka była i państwo by wybrali dwóch sędziów…

No miejmy nadzieję, że opozycja by to zauważyła i rzeczywiście, ale wyrok jest wyrokiem, wyroki się wykonuje Trybunału i my byśmy taki wyrok wykonali po prostu. Tym bardziej, że i sami sędziowie nie chcieliby piastować stanowiska chociażby ze względu na szacunek dla porządku prawnego, bo oni przecież go reprezentują. Mówię o tej dwójce, tak więc w tym przypadku, mamy do czynienia z czymś, co jest taką wymówką stałą PiS. PiS chodziło o sparaliżowanie TK, zostało to przez nich dokonane, a reszta to jest po prostu pusta retoryka tak naprawdę dzisiaj.

Czyli pan uważa, że senatorowie nie przesadzają, tak?

Nie, uważam, że nie przesadzają. Co więcej myślę, że czas żeby pani premier Beata Szydło, jak i w ogóle politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele, zauważyli wreszcie, że świat się naprawdę interesuje sytuacją Polski. Interesuje się nie być może dlatego, że Polska jest aż tak istotnym krajem, tylko dlatego, że Polska odniosła sukces w ostatnich latach. Stała się liderem zmian gospodarczych, liderem tej części Europy, jednym z najważniejszych krajów Unii po ośmiu latach naszych rządów i dlatego też dzisiaj wszyscy patrzą ze zdziwieniem, że ten partner się osłabia na własne życzenie.

Prezydent Andrzej Duda miał mocny głos w Monachium, krytykował Rosję, mówił o sankcjach, które powinny być nałożone na Rosję i nie zmieniane, to był dobry głos Polski?

Przede wszystkim w sprawach, które się dyskutuje na konferencji bezpieczeństwa w Monachium, mówi się o sytuacjach nie bilateralnych tylko generalnie przedstawia się pewne projekty działań sojuszu, jak i generalnie działań na rzecz bezpieczeństwa w Europie i w świecie na przyszłość. Jestem bardzo zdziwiony, że w takim zestawie polityków, z całym szacunkiem dla wszystkich, właśnie z przewodniczącym Parlamentu wystąpił pan prezydent Andrzej Duda, przypomnę, że na konferencji w 2010 roku bezpieczeństwa w Monachium, Donald Tusk wystąpił z projektem przyszłych zmian w NATO, zmian, które miały wzmocnić właśnie wschodnią flankę.

Monika Olejnik: Nie, ale przepraszam, co jest złego w tym, że Andrzej Duda wystąpił, bo ja już nie rozumiem tego.

Nie, ja chcę tylko powiedzieć, że kiedy polska dyplomacja przygotowywała panel Donalda Tuska to wystąpił on z Angelą Merkel i z prezydentem Sarkozy'm w trójkę i wszyscy zebrani przywódcy świata słuchali takiej dyskusji. Wydaje mi się, że pan prezydent Andrzej Duda tutaj nie został w odpowiedni sposób dyplomatycznie obsłużony, natomiast mówił o rzeczach bilateralnych, które, jak mówię nie powinny być poruszane, jakieś lokalne pretensje w sytuacji, kiedy słuchają tego przywódcy z wielu krajów świata zabrzmiały źle w sensie dyplomatycznym.

Przepraszam bardzo, jeżeli prezydent Polski mówi o Rosji, która nie działa chyba w sposób demokratyczny i krytykuje Rosję za to, to jest według pana coś niestosownego?

Nie, ja mówię o tych elementach m.in. niemieckich. Natomiast sama krytyka Rosji w tym przypadku była wpisana w pewien ogólny ton krytycznego stosunku do chociażby wypowiedzi prezydenta Miedwiediewa, czy wcześniejszych zachowań Rosji, jeśli chodzi o sposób chociażby interwencji w Syrii, więc nie był to głos nowy w żaden sposób.

A jak pan odbiera wystąpienie pani premier w Berlinie? Czy po tym wystąpieniu staliśmy się mocniejszym członkiem UE?

Bardzo mnie martwi przede wszystkim brak aktywności na linii Polska - Niemcy. Ta wizyta, spóźniona o trzy miesiące po pierwsze, o tym powiedzmy, pani premier w Berlinie, po drugie kompletne zlekceważenie dwudziestopięciolecia zawiązania na nowych, partnerskich warunkach współpracy polsko-niemieckiej, słynnego spotkania premiera Tadeusza Mazowieckiego z Helmutem Kohlem, pominięcie jakby tej rocznicy w planach politycznych tego rządu jest fatalnym błędem. Brak pracy zespołów polsko-niemieckich, brak daty spotkania międzyrządowego, no to są rzeczy, które mnie bardzo dziwią, bo to jest osłabianie w istocie naszej pozycji w Europie. Być może o to Jarosławowi Kaczyńskiemu chodzi. Bo pani Beata Szydło myślę, że w sposób kompletnie bezrefleksyjny wykonuje te polecenia, które słyszy.

Czyli według pana osłabiają się nasze relacje z Niemcami?

Osłabiają się relacje z Niemcami, a ponieważ Niemcy są dzisiaj najsilniejszym podmiotem budującym trwałość Unii Europejskiej, zresztą z problemami, więc tym bardziej wymagającym naszego wsparcia, bo przypomnę, że pozycja pani kanclerz Angeli Merkel jest dzisiaj słabsza z powodu problemu uchodźców i tak zwany Trójką Weimarski, który także nie jest wykorzystywany, słyszeliśmy na razie tylko kilka zgrabnych, grzecznych wypowiedzi na temat tego, że Trójką Weimarski jest ważny, natomiast nie mamy żadnych aktywności politycznych w tej sprawie ze strony polskiego rządu. To wszystko musi bardzo martwić, bo Niemcy były naszym, że tak powiem, motorem naszego wchodzenia w centrum Unii.

Pan prezydent Andrzej Duda zapewne podpisze 500 plus, czy po podpisaniu 500, czyli co drugie dziecko, nie co drugie, tylko od drugiego dziecka będą pieniądze dla rodzin, czy to jest nokaut dla opozycji, bo czy pan sobie wyobraża, że Platforma Obywatelska będzie mogła odbić wyborców, mówiąc o tym, że to był zły projekt?

Zaapelowaliśmy do pana prezydenta żeby nie podpisywał tej ustawy, dlatego że jest ona niesprawiedliwa społecznie. Myśmy cały czas zwracali uwagę na to, że kluczowe dla wzrostu demograficznego, ale także dla rozwoju polskiej rodziny jest ta decyzja o pierwszym dziecku, czyli w ogóle chęć posiadania potomstwa i ten moment jakby decyzji młodych ludzi jest kluczowy dla w ogóle późniejszego posiadania dzieci.

No tak, ale Platforma rządziła przez osiem lat, byliśmy, zostawiła Polskę w bardzo dobrym stanie, mogli państwo wprowadzić 500 złotych na pierwsze dziecko.

Myśmy wprowadzali całą, bogatą politykę rodzinną.

Tak, ale nie zrobili państwo takiego spektakularnego planu, jak zrobiło PiS.

To prawda. Wprowadziliśmy ulgi od trzeciego dziecka na każde następne dziecko, bardzo ważne ulgi podatkowe, wprowadziliśmy roczny urlop rodzicielski, tacierzyński…

Tak, ale tak jak mówię, to nie było to, co przekonało Polaków.

…przedszkole za złotówkę ponad te pięć darmowych lekcji, za każdą następną, itd., itd. to był ogromny program, wydaliśmy 39 mld na politykę prorodzinną w ostatnim roku. to wszystko były wydatki kierunkowo myślę bardzo dobrze ulokowane. (...)"

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image