kopacz4.png

- Każde słowo ma swoją wartość. Zbyt pochopnie i emocjonalnie wypowiedziane może słono kosztować - mówiła wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej w kontekście wizyty premier Beaty Szydło w Berlinie.

"Fakt: Przed Beatą Szydło ważna wizyta w Berlinie. Co by mogła pani poradzić premier przed wizytą?

Ewa Kopacz: W Europie trzeba umieć słychać, ale też sprawiać, żeby inni nas słuchali. A nikt z nas nie lubi słuchać, jak ktoś na niego krzyczy. Polityka zagraniczna mojego rządu udowodniła, że można być stanowczym, ale też odbieranym dobrze. Walczyliśmy o swoje bez kompleksów.

PiS zarzuca wam, że robiliście politykę na kolanach.

Mówią tak, bo nie rozumieją, ze w skutecznej polityce chodzi o osiąganie celów, jakie się sobie stawia. I żeby uzyskać od europejskich partnerów to, po co się jedzie, nie trzeba wcale walić ręką w stół czy wymachiwać szabelką. Wystarczy mieć przekonanie co do słuszności swoich racji i argumenty, dzięki którym można kogoś do nich przekonać

O czym premier Szydło musi pamiętać?

Przede wszystkim, że nie jesteśmy petentami, ale partnerami. Nasz głos może być wyraźny i ważny, bo Polska jest liderem Europy Środkowo-Wschodniej. W Unii nie można lekceważyć żadnego kraju. Każdy może zdecydować, że będziemy mieli mniejszość blokującą. Chodzi o to, żeby wszyscy się na nas nie obrazili, bo wtedy nie będziemy w stanie niczego ani przeforsować, ani zablokować. (...)"

Cała rozmowa: fakt.pl


bg Image