kopacz1.png

 - Skończyliśmy wybory lidera. Teraz zaczynamy walkę o zaufanie Polaków. Każdego tygodnia i miesiąca będziecie obserwować współpracującą ze sobą grupę, z pomysłem i z determinacją - mówiła pierwsza wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz, w rozmowie z Renatą Grochal.

"Renata Grochal: W kampanii PO straszyła, że spełnienie obietnic PiS grozi scenariuszem greckim, a dziś przelicytowujecie PiS, proponując 500 zł już na pierwsze dziecko. Czy to nie jest utrata wiarygodności? 

Ewa Kopacz: PiS obiecywał w kampanii, że da 500 zł na każde dziecko. Zdajemy sobie sprawę, że robią to, zwiększając deficyt i podnosząc podatki, co może negatywnie wpłynąć na gospodarkę. Ale choćbyśmy stawali na głowie, to PiS dzięki większości, którą ma w parlamencie, i tak przeprowadzi ten projekt. A skoro tak, to chcemy, by dotrzymał wyborczej obietnicy i dał pieniądze wszystkim rodzinom; by rozdał je sprawiedliwie i nie dzielił dzieci na lepsze i gorsze. My uważamy, że tak samo ważne jest pierwsze dziecko jak drugie. Dlatego składamy ten projekt. Rodzina z jednym dzieckiem, która ma stabilną sytuację, rodzice mają pracę, możliwość wysłania dziecka do żłobka czy przedszkola, jest bardziej skłonna mieć kolejne dzieci niż rodzina, która ma pięcioro czy sześcioro dzieci. Dlatego warto wspierać rodziny z jednym dzieckiem i matki samotnie wychowujące dzieci. Dziś jest czas, żeby powiedzieć "sprawdzam". 

O jaki elektorat walczy PO? Socjalnych wyborców PiS i tak nie odbijecie, a swój własny liberalny elektorat zrażacie takimi gestami. 

- Nasz elektorat chce liberalnej gospodarki, ale i wrażliwości społecznej. Przez ostatnie osiem lat więcej zrobiliśmy w polityce rodzinnej niż jakakolwiek inna partia. Ale nie jesteśmy liberalnymi cyborgami, które będą tylko pilnować państwowej kasy. Chcemy rozwijać kraj, dać wolność gospodarczą przedsiębiorcom, którzy będą rozwijać gospodarkę, a pieniądze, które zostaną wypracowane, trzeba dzielić sprawiedliwie.

Ale tych pieniędzy nie ma, trzeba będzie podnieść podatki, by sfinansować program PiS w przyszłym roku. 

- PiS zwiększył deficyt. Oni i tak przeprowadzą ten projekt. Nie jest tak, że to od Platformy będzie zależało, czy PiS znajdzie pieniądze czy nie. Oni już znaleźli te pieniądze kosztem wszystkich, podnosząc podatki, o czym przecież nie mówili w kampanii wyborczej. Dlatego uważamy, że te pieniądze nie mogą być przeznaczone tylko dla części polskich rodzin. Nie można dzielić Polaków.

Jak pani odebrała słowa posłanki PiS Beaty Mazurek, że samotne matki z jednym dzieckiem, które nie załapią się na 500 zł, powinny ustabilizować swoją sytuację prywatną i mieć więcej dzieci? 

- To było obraźliwe dla kobiet. Nie można kobiet traktować instrumentalnie i mówić im: będziesz miała więcej dzieci, to się załapiesz na zasiłek. To, czy Polki będą miały drugie, trzecie i piąte dziecko, będzie zależało od tego, jakie im stworzymy warunki do tego, by decydowały się na dziecko. Na pewno nie można ich kupić za 500 zł. Trzeba dać im pracę, mieszkania, stworzyć miejsca w żłobkach i przedszkolach. A PiS, cofając reformę szkolnictwa, mówiąc, że tylko siedmiolatki pójdą do szkół, blokuje trzylatki i ich miejsca w przedszkolach. A gdy nie ma miejsca dla trzylatka w przedszkolu, to co z tego, że matka dostanie 500 zł, jak będzie musiała za miejsce w prywatnym przedszkolu zapłacić 1200 zł? Jaka to jest pomoc? PiS nie ma pomysłu na politykę rodzinną. My, budując żłobki i przedszkola, wprowadziliśmy od 1 stycznia tysiąc złotych miesięcznie wsparcia przez rok dla każdej rodziny, w której urodzi się dziecko. To była moja obietnica, której dotrzymałam.

Wraca Smoleńsk. Czy będzie pani jednym ze świadków podkomisji powołanej przez ministra Macierewicza? 

- Podkomisja została powołana tylko po to, by udowodnić tezę, którą politycy PiS z panem Macierewiczem na czele postawili sobie już pięć lat temu, że w Smoleńsku był zamach. Chodzi o chęć zemsty. Żeby pokazać, że to nie był wypadek, katastrofa lotnicza, tylko że to był wybuch, zamach, bo takie słowa padają, a skoro tak, to trzeba wskazać też winnych. (...)"

Cała rozmowa: wyborcza.pl


bg Image