schetyna.png

"Chcemy pomóc PiS-owi zrealizować obietnice wyborcze – mówił w programie „Polityka przy kawie” przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Zapowiedział, że projekt jego partii dotyczący programu „Rodzina 500+” zakłada m.in. likwidację dolnego progu dochodowego, odpowiada również na pytanie skąd wziąć pieniądze na jego realizację.

W programie „Polityka przy kawie” Grzegorz Schetyna zapowiedział, że PO kończy prace nad własnym projektem dotyczącym pomocy rodzinom. 

– Położymy własny projekt. Zapowiadaliśmy to kilka dni temu. Pracujemy intensywnie, dzisiaj go kończymy legislacyjnie – mówił. Dodał, że w ten sposób jego partia „chce pomóc PiS-owi zrealizować obietnice wyborcze żeby jak obiecuje wszystkie dzieci dostały tę pomoc”. Nie chciał mówić co dokładnie znajduje się w projekcie, ale potwierdził, że zakłada on m.in. likwidację dolnego progu dochodowego oraz wprowadzenie procedury skutecznego finansowania. 

– To będzie najprostszy wariant z możliwych. Trzeba być odpowiedzialnym za wyborcze obietnice. Będziemy pytać skąd te pieniądze mają się wziąć na ten program. Nie pozwolimy na to, aby bezkarnie zadłużać budżet, bo to są nasze pieniądze, wypracowane przez Polaków. Będziemy pokazywać skąd je wziąć – mówił. I zapewnił, że są miejsca w budżecie, z których można wziąć środki na realizację tego programu. – Na każdy pomysł PiS-u będziemy odpowiadać – zapewnił. Dodał również, że rząd nie może narzucać realizacji tego programu samorządom. Projekt ma zostać zaprezentowany w piątek.

Było sporo dobrych rozmów

W programie poruszony został także temat udziału Grzegorza Schetyny w konferencji w PE. Przewodniczący PO pojechał do Strasburga, by wziąć udział w posiedzeniu frakcji Europejskiej Partii Ludowej, do której należy Platforma, a także spotkać się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem oraz z szefem Komisji Europejskiej Jeanem-Claude'em Junckerem. 

– Było sporo dobrych rozmów. Obiecałem, że pojawię się w Europarlamencie spotkać ze wszystkimi którzy maja wpływ na politykę europejską – mówił. Powiedział, że czuje obowiązek reprezentowania Polaków w PE. 

– PiS jest kompletnie nieaktywny, jeżeli jest aktywny to jest to niedobra aktywność. Każda debata o każdym kraju jest czymś niedobrym bo to oznacza że Europa stawia znaki zapytania – mówił. Jego zdaniem wystąpienie Beaty Szydło podczas debaty na temat Polski nie zostało dobrze ocenione. 

– Nie było żadnej konkretnej odpowiedzi, każda debata o każdym kraju jest czymś niedobrym – mówił. Zauważył, że kampania wyborcza PiS była bardzo uważnie obserwowana. Polska nie jest tak jak w ostatnich ośmiu latach w pierwszej linii polityki europejskiej. – Krajów chętnych do odbioru pomocy unijnej, które chcą wpływać na politykę UE jest wiele. Polska była szczególnie traktowana, dzisiaj już tak nie jest – stwierdził."

Źródło: tvn24.pl

 


bg Image