schetyna4.png

- Dziś potrzebna jest przede wszystkim obrona wolności, obrona polskiej gospodarki, która może zostać zdewastowana pomysłami PiS - mówił w rozmowie z Renatą Grochal Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

"Renata Grochal: Czuje się pan syndykiem masy upadłościowej? 

Grzegorz Schetyna: W żadnym wypadku. PO to ogromna partia, ma 138 posłów, klub senatorów, najwięcej samorządowców, radnych sejmików, współrządzi w 15 sejmikach wojewódzkich.

Z 40 tys. zarejestrowanych członków PO składki opłaciło tylko 17 tys., a w wyborach przewodniczącego zagłosowało ledwie 8,5 tys. Większość jest nieaktywna. Może potrzeba przeglądu struktur? 

- Zdecydowanie tak. Zapowiedziałem audyt struktur. Ale te 17 tys. to osoby, które musiały zapłacić składki z własnego konta, nie wspólnego z małżonką, nie na zebraniu partyjnym, niektórzy musieli założyć odrębne konto, a więc sami sobie bardzo utrudniliśmy dostęp do Platformy. Zagłosowało 52 proc. z 17 tys. członków, bo po rezygnacji Tomasza Siemoniaka zostałem jedynym kandydatem. To nie mobilizowało do głosowania. Ale i tak w porównaniu z innymi partiami jesteśmy partią masową jak na polskie warunki.

Tłuste koty? 

- Przez osiem lat Platforma rządziła, jej szefostwo urzędowało w kancelarii premiera, a główni politycy byli ministrami w rządzie. Z rozpędu wygrywała wybory, nasi członkowie przyzwyczaili się, że zawsze tak będzie. Ale Polacy powiedzieli nam: nie. Przegraliśmy wybory prezydenckie i parlamentarne. Musimy się otrząsnąć i przestawić na właściwe tory. Tak widzę swoje zadanie. Ale najpierw audyt, bo nie chcę chodzić po omacku. Jak słyszę: róbcie gabinet cieni natychmiast, to odpowiadam, że musi być ostatnim etapem realizacji pewnej koncepcji.

Ale wrzesień? Tak późno? 

- Najpierw powołamy w klubie parlamentarnym zespoły programowe, które będą oceniać legislację PiS - to już robimy. Latem na kongresie przedstawimy program partii. W tym samym czasie powołamy kluby obywatelskie w każdym powiecie. Liczymy, że przyciągną ludzi aktywnych, nowych liderów, samorządowców, których chcemy wykorzystać w naszym gabinecie cieni.

Chcemy, by był odzwierciedleniem nowej Platformy, partii obywatelskiej, która wraca do korzeni. Nie chcę wykonywać nerwowych ruchów. To może być długi marsz. Musimy przewidywać ruchy PiS i dobrze szykować się do finalnego starcia, czyli wyborów.

Dlaczego ludzie mieliby przystępować do klubów obywatelskich, skoro mają KOD? 

- KOD organizuje demonstracje, po nich ludzie rozjeżdżają się do domów. Mnie chodzi o regularne spotkania, by Polacy mogli rozmawiać o najważniejszych sprawach, np. o zapowiedzianych zmianach w gimnazjach. Ludzie już się buntują przeciwko temu w powiatach. Chcemy wykorzystać nasze środki, dać im miejsce, żeby mieli się gdzie spotkać, a także pomoc ekspertów. To odbudowa tkanki obywatelskiej, niezbędnej, by pokonać PiS, ale także by mieć dobre, praktyczne pomysły na przyszłość.

Czy PO zmienia kurs? Mówił pan niedawno w TVN 24, że chce wrócić do rozmowy z Kościołem, że źle się stało, iż Platforma jest czarnym ludem dla Kościoła. 

- Tylko partia centrum z silnym konserwatywnym biegunem, ale też liberalna w sprawach gospodarczych, może pokonać PiS. Nie ma w Sejmie lewicy - lewicą socjalną jest PiS, a lewicą światopoglądową liberalna Nowoczesna, która złoży w Sejmie ustawę o związkach partnerskich.

PO znowu oddaje pole Nowoczesnej? 

- Nikomu nie oddajemy pola. Platforma będzie partią centrową, ze skrzydłami konserwatywnym i liberalnym. Brak lewicy w Sejmie będzie nas w naturalny sposób spychać w lewą stronę. Gdy będziemy bronić w Sejmie programu dofinansowania in vitro, a będziemy to robić, PiS będzie nas atakował, że jesteśmy partią lewacką.

Czy poprzecie związki partnerskie, jeśli Nowoczesna złoży projekt? Są potrzebne w Polsce czy już nie? 

- Są potrzebne. Ale jakie to ma znaczenie, gdy PiS burzy fundamenty demokratycznego państwa, paraliżuje Trybunał Konstytucyjny, robi skok na media publiczne, rozwala Służbę Cywilną, wprowadza inwigilację obywateli? Dziś potrzebna jest przede wszystkim obrona wolności, obrona polskiej gospodarki, która może zostać zdewastowana pomysłami PiS. Nie chcemy, by za to płacili Polacy.

I ochrona polskiego wizerunku na świecie, by ludzie mieli nadzieję i wiarę, że nie wszyscy w Polsce głosują na PiS i nie wszyscy są tacy jak prezes Kaczyński. Wszystko, co może temu służyć, także współpraca między partiami opozycyjnymi, jest wielką wartością.

Będzie pan walczył z Ryszardem Petru o palmę pierwszeństwa w opozycji? 

- Chcę współpracować z Nowoczesną. Rozmawialiśmy o tym z Ryszardem Petru w czwartek. Jestem zbyt doświadczony, żeby szukać wrogów w opozycji, gdy PiS ma ponad połowę mandatów. Oczywiście nie będziemy się napraszać, bo jesteśmy większym klubem i bardziej doświadczonym, mamy więcej ekspertów, ale współpraca jest potrzebna. (...)"

Cała rozmowa: wyborcza.pl


bg Image