niesiolowski.png

"Demokracja może być łamana nie tylko w drodze zewnętrznej agresji, ale także w drodze wewnętrznej. Tak się stało w Niemczech, na Białorusi, w Rosji, w Turcji i na Węgrzech, to są przykłady, kiedy dyktatura została, że tak powiem, ustanowiona z mandatu demokratycznego - powiedział poseł Stefan Niesiołowski w rozmowie z Moniką Olejnik.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Stefan Niesiołowski, Platforma Obywatelska, witam, dzień dobry.

Stefan Niesiołowski: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Jaka będzie zmiana w Platformie po tym, jak szefem Platformy został Grzegorz Schetyna.

W jakim sensie?

No w sensie takim, co się dalej wydarzy z Platformą.

No trudno powiedzieć. No nie sądzę żeby była jakaś rewolucja, nie wydaje mi się, ale oczywiście zobaczymy, Schetyna jest bardzo krótko, więc trudno mi powiedzieć, ale ta jego diagnoza, którą przedstawił była generalnie słuszna, zagrożeniem jest PiS i problem jest demokracji w Polsce. Platforma musi skończyć sprawy wewnętrzne, właśnie myślę, że się skończyły w tym momencie i podjąć wyzwanie wobec PiS i mówić, to jest już moja ocena, on tego nie powiedział tego chyba tak wyraźnie, mówić takim językiem, na jaki PiS zasługuje. Myśmy nie potrafili właściwie z PiS rozmawiać, myśmy się ciągle bali, szantażem jakimś, patriotyzmem, to było w Strasburgu widać, fatalne to wystąpienie. Myślę, że z tym trzeba skończyć, czy Schetyna jest do tego zdolny, sądzę, że tak.

Ale co trzeba było zrobić w Strasburgu według pana.

Trzeba było powiedzieć prawdę, no że pani Szydło kłamie, że to, co ona mówi, że to nie jest żadne nieporozumienie, tylko że PiS złamało demokrację w Polsce, że są czystki, została przywrócona cenzura, że Trybunał Konstytucyjny jest paraliżowany, tego wszystkiego, że cały ten jej wywód, ta propagandowa broszura, że to wszystko to kłamstwo, że ona kłamie, że premier polskiego rządu kłamie w Parlamencie Europejskim. I tego pan Olbrycht niestety nie powiedział, ale już zostawmy to, nie pastwijmy się nad tym.

Czyli wolałby pan…

I to się wielokrotnie powtarza.

Dobrze, wolałby pan żeby Strasburg, żeby się Bruksela nami zajęła, żeby dyskutowano o Polsce, tak?

Tak, tak, oczywiście, dlatego że w Polsce naruszana jest demokracja. My żyjemy już w kraju o ograniczonej demokracji. W tym czasie, kiedy my tu sobie beztrosko rozmawiamy, ludzie są wyrzucani z pracy z powodów politycznych. Wyrzuca się urzędników, wyrzuca się ludzi z wojska, wyrzuca się z mediów, listy proskrypcyjne były publikowane, to niesłychane, to hańba.

A za czasów Platformy nie wyrzucało się ludzi?

Nie, nie.

Nie wyrzucało się, no też dziennikarze, niektórzy dziennikarze, pani Lichocka mówiła w Sejmie o tym, jak ją wyrzucono.

Mało mnie obchodzi…

… z telewizji publicznej.

Mało mnie obchodzi, co mówi pani Lichocka, jest dla mnie niewiarygodna, w ogóle nie ma porównania.

Ale straciła pracę.

Ja nie przypominam sobie, no być może straciła z jakiś słusznych powodów, ja nie przypominam sobie żeby Platforma publikowała listy proskrypcyjne kogo trzeba wyrzucić, żeby urzędnicy państwowi, politycy wypowiadali się personalnie, jakiego dziennikarza zwolnią z pracy, to niesłychane zupełnie. Jeżeli były jakieś zwolnienia to skala zwolnień…

Panie pośle, ale pan też nie lubił dziennikarzy.

To skala zwolnień, skala czystki, to, co się stało w mediach jest, przypomina stan wojenny.

Ale panie pośle, pan też tutaj w studio, w Radio ZET mówił, których dziennikarzy pan nie lubi.

Tak.

Proszę sobie przypomnieć.

Tak, ale nie mówiłem, żeby ich w jakikolwiek sposób represjonować. Nie lubię tych dziennikarzy, którzy permanentnie, ciągle, czy ja mam przypominać plują, opluskwiają, okłamują, którzy mnie opluwają, Ziemkiewicz, czy mam wymieniać nazwiska, Lichocka także jest na tej liście, ja po prostu się brzydzę ludźmi, którzy kłamią.

Posłanka Lichocka, teraz pana koleżanka z Sejmu.

Tak, pani Lichocka, nie poczuwam się do koleżeństwa z panią Lichocką. Natomiast ja, pani redaktor, jednak bym bardzo prosił żeby zachować tu jakąś proporcję. No jak można porównywać te pisowskie, przecież pani je zna, tam pani widzę ma, ja to muszę ręce umyć, jak to biorę do rąk, co oni wypisują ci ludzie i to jednak są propagandyści, a nie dziennikarze. I ja nie przypominam sobie tak żeby ktokolwiek w Platformie mówił żeby wobec tych ludzi podjąć jakieś represje.

Dobrze, ale czy według pana to nie byłoby źle, to byłoby źle, czy to nie byłoby złe dla Polski, gdyby Polska była na ustach wszystkich eurodeputowanych, po co nam to?

Nie Polska, tylko PiS, nie Polska tylko rząd PiS, nie, to nie Polska. To jest kłamliwa zbitka. To jest właśnie, tym się daliśmy, mam nadzieję, że ostatni raz, zaszantażować, że jeżeli ktoś, PiS nie ma żadnych skrupułów, żadnych skrupułów. Oni jeździli do Brukseli z donosami na Polskę i ja sobie wtedy nie przypominam żeby mieli jakiekolwiek skrupuły. Natomiast, kiedy myśmy chcieli bronić demokracji i wolności, co mamy prawo, bo Unia jest unią, zrzeszeniem, nie wiem, jak to nazwać, państw demokratycznych. Jeżeli ta demokracja jest łamana to mamy prawo prosić Unię o pomoc i oczekuję tego, że Komisja Wenecka powie prawdę. Ja tylko chcę tego żeby prawdę napisano, jak jest w Polsce i żeby Unia wyciągnęła konsekwencje z tego, co wyprawia rząd PiS w Polsce. To nie jest skarga na Polskę, to jest skarga na pisowski rząd, który łamie demokrację. Demokracja może być łamana nie tylko w drodze zewnętrznej agresji, ale także w drodze wewnętrznej. Tak się stało w Niemczech, na Białorusi, w Rosji, w Turcji i na Węgrzech, to są przykłady, kiedy dyktatura została, że tak powiem, ustanowiona z mandatu demokratycznego.

A kto jest dyktatorem w Polsce, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, czy Beata Szydło?

No takim dyktatorkiem, nie no takim dyktatorkiem, bo to jeszcze do dyktatury jest daleko, ale takim tyrankiem jest oczywiście Kaczyński. Duda i Szydło są postaci śmieszne, groteskowe.

Czy nie obraża pan prezydenta, mówiąc o tym, że jest śmieszny.

Dlaczego?

Groteskowy.

No dla mnie jest śmieszny i groteskowy.

Dlaczego?

Kiedy z tym takim, znaczy on ciągle ma taką minę jakby się bał, że mu ktoś ubliży, że mu ktoś, jakoś obrazi go, on ciągle w jakimś takim podenerwowaniu, jakby był na wiecu, tak, jest groteskowy i śmieszny, to podpisywanie ustaw antykonstytucyjnych, kiedy mówi, że dla dobra Polski, dla dobra Trybunału, kiedy mówi, że umocni Trybunał, przecież wie, że kłamie.

A jak mówiono, że śmieszny jest Bronisław Komorowski, to pana to nie obruszało, kiedy był prezydentem?

Nie, jeżeli mówiono, że jest śmieszny to nie, ale kiedy mówiono, że jest mordercą, że zamordował wspólnie z Tuskiem geniusza politycznego Lecha Kaczyńskiego, kiedy mówiono, że jest złodzieje, bo ukradł jakiś obraz, kiedy mówiono, że jest GRU szkolony, do ruskiej budy, że jest z KGB to tak, to ja nie przypominam sobie żeby ktokolwiek z Platformy tak mówił o prezydencie Dudzie. A ja powtarzam pani redaktor, że w tym czasie, nie zostało odwołane nigdy kłamstwo Kaczyńskiego, zamachu w Smoleńsku, o mordercy Tusku, Komorowskim, także stek obelg, jakim był obrzucany Komorowski przez tych dziennikarzy, o których tu pięć minut temu rozmawialiśmy, jest nieporównywalny, do jakiś drobnych, absolutnie marginalnych złośliwości pod adresem pana Dudy.

Czy wydaje się panu, że Antoni Macierewicz dojdzie do prawdy, do swojej prawdy, bo mówi o tym, że…

Do kłamstwa, znaczy udowodni zamach, tak, że w Smoleńsku był zamach. Nie może tego zrobić, bo nie było zamachu. W Smoleńsku był wypadek, piloci nie powinni lądować, to jest, już nie chcę wracać do tego czyja to była wina, to lądowanie, ale na pewno nie pana ministra Arabskiego i Macierewicz niczego nie udowodni, bo zamachu nie było.

Podczas wszelkich uroczystości patriotycznych i patriotyczno-religijnych z udziałem asysty honorowej, odczytywany będzie apel uzupełniony o nowy fragment, zgodnie z poleceniem ministra Antoniego Macierewicza. I będą wymieniane osoby, które zginęły w Smoleńsku.

Ale jakie, przy jakiej okazji, nie bardzo to rozumiem.

Jak będą wszystkie uroczystości patriotyczne.

Przy każdej okazji?

Tak, jak będzie wojsko, tak.

Wszystkich, te 96 nazwisk będzie czytał.

No właśnie nie wiem.

No to ośmieszy to, to śmieszy, to jest kompromitacja Macierewicza i ośmieszanie ofiar i żerowanie na trupach, no typowe dla PiS.

Panie pośle, czy coś dobrego zrobił do tej pory rząd.

Nie.

Rząd…

PiS, Szydło.

Tak.

Ja nie widzę, no może coś zrobił, no nie dostrzegłem tego, na razie dużo zła zrobił, bo osłabił, ograniczył, nie zniszczył jeszcze, bo nasza rozmowa jest dowodem tego, że są obszary w Polsce, gdzie wolność istnieje, ale bardzo ta sfera wolności jest ograniczona. Ja niczego dobrego nie zauważyłem, co by ten rząd zrobił, a zauważyłem bardzo wiele zła, które robi codziennie.

A to, że będzie pomoc dla rodzin wielodzietnych.

Na razie nie ma, na razie nie ma.

Ale ma być.

Jak będzie, jak będzie w formie sensownej, sprawiedliwej, uczciwej to przyznam, że zrobił. Na razie nie zrobił. Na razie wprowadził cenzurę w mediach i wyrzuca ludzi z pracy z powodów politycznych. Na razie to robi.

No dobrze, ale jeżeli będzie 500 złotych na każde dziecko, to dla…

Jak będzie na każde, jak będzie na każde, bo pani Szydło mówiła, że na każde, pan Duda o ile pamiętam mówił, że na każde.

No tak, ale teraz będzie…

Jeżeli będzie na każde, to wtedy powiem tak, dziękuję, ale na razie tego nie ma, na razie mamy co innego.

No dobrze, ale jeżeli będzie nie na każde, no bo od drugiego dziecka, jeżeli rodzina jest bardziej zamożna, czy Platforma zagłosuje za.

Myślę, że nie, ja bym głosował przeciw, dlatego że to nie spełnianie obietnic, oni wygrali wybory posługując się kłamstwem, że każde dziecko, wyraźnie to podkreślali, nie widzę powodu żeby za tym głosować, ale ja mówię w swoim imieniu, nie wiem, co zrobi Platforma.

A czy coś się zmieniło w Sejmie teraz?

Tak, nie ma żadnej dyskusji, jest, ustawy są przepychane kolanem, błyskawicznie bez przy zachowaniu pozorów dyskusji, nie ma opinii, ekspertyz, Sejm jest miejscem, gdzie właściwie rzetelnej debaty nie ma, w związku z tym ta debata się powoli przenosi na ulice.

No właśnie, ostatnio przedstawiciele pałacu prezydenta mówili, że ci, co wychodzą na ulice to są przedstawiciele, to są ludzie chodzący w norkach, w szynszylach, wietrzą swoje futra.

No tak, no brednie, no gorzej mówili, że to ludzie drugiego sortu, jakieś analogie do gestapo, że to świnie, kwik świń odrywanych od koryta, to właśnie ci, o tacy, jak ci z tej grupy, już nie chcę tych nazwisk wymieniać. (...)"

Źródło: radiozet.pl


bg Image