Neumann2.png

- Dzisiaj będziemy starać się budować wspólnie nową, dobrą Platformę - mówił w "Sygnałach dnia" Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska.

Zuzanna Dąbrowska: Naszym gościem jest przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej, poseł Sławomir Neumann. Dzień dobry.

Sławomir Neumann: Witam panią, witam państwa, dzień dobry.

Wczoraj pani premier Beata Szydło złożyła ofertę klubom, wszystkim innym klubom obecnym w Sejmie poza Prawem i Sprawiedliwością, ale Platforma nie zgadza się z określeniem, którego przy tym PiS używa, czyli kompromis. I bardzo twardo mówicie: nie ma o niczym mowy dopóki prezydent nie przyjmie ślubowania trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych zgodnie z prawem. Tylko że to Platforma wychodzi na partię, która nie chce się dogadać.

No bo nie ma pola do dogadywania się w sprawie, która jest oczywistym problemem do załatwienia, czyli mija chyba dzisiaj 48. dzień, w którym pan prezydent Andrzej Duda łamie Konstytucję, nie zaprzysięgając trzech dobrze wybranych sędziów. I ja rzeczywiście... Wczoraj na tym spotkaniu rozmawialiśmy o Trybunale Konstytucyjnym, o tym pacie konstytucyjnym, który jest nie z winy Platformy, a z winy Prawa i Sprawiedliwości, tych ustaw i uchwał przyjmowanych przez Sejm tej kadencji, które spowodowały...

No, z tą winą to jest różnie, bo Trybunał uznał, że Platforma, większość Platformy i PSL-u wybrała sędziów, łamiąc, naruszając Konstytucję, dwóch.

I przypomnę pani redaktor, że tych dwóch sędziów już jest zaprzysiężonych, wybranych przez Prawo i Sprawiedliwość w tej kadencji, i już są sędziami Trybunału, pan prezes Rzepliński dopuścił ich do pracy, oni już pracują, tego problemu już nie ma. Znaczy powoływanie się na ten problem jest czymś już, co nie istnieje.

Ale (...)

Ci dwaj sędziowie już pracują, wybrani w to miejsce, więc nie ma najmniejszego powodu już dzisiaj, żeby o tym mówić, bo naprawdę ta sprawa jest załatwiona. Została sprawa niezałatwiona trzech sędziów Trybunału, którzy nie zostali jeszcze zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę, a powinni być i powinni rozpocząć pracę. I ja na tym spotkaniu wczoraj z trzydzieści, może czterdzieści razy, bo przestałem liczyć po dwudziestym którymś razie, kiedy padło słowo kompromis, przestałem to liczyć, bo uważam, że... i chyba każdy z nas, od powtarzania słowa kompromis nie osiąga się kompromisu. Samo powtarzanie tego słowa, oczywiście, może nastrajać tego, który to powtarza, bardziej optymistycznie do życia, ale jeżeli oferta jest ofertą, która idzie dokładnie w przeciwnym kierunku, bo to jest... Ja to nawet nazwałem, że to jest dość żartobliwa nazwa kompromis, tak jak wcześniej dość żartobliwą nazwą było ustawa naprawcza, bo to był żart robiony z nas wszystkich mówiący o tym, że Prawo i Sprawiedliwość złożyło ustawę naprawczą, która miała tak naprawdę sparaliżować Trybunał. I tu jest podobnie, to ma być kompromis, który mówi tak: mamy dobre serce jako władza, jesteśmy tutaj otwarci na was, i to pan prezes Kaczyński powiedział w jednym z wywiadów w poniedziałek już w jednej z gazet, że my tylko chcemy siedmiu sędziów, a niech opozycja sobie wybierze ośmiu. Ale to nie jest kwestia, kto kogo wybiera, czy to będą sędziowie opozycji, czy koalicji... czy partii rządzącej. Problem jest bardziej złożony, bo to jest uderzenie w ten Trybunał, który jest, czyli zamknięcie tego Trybunału tak naprawdę i wybór od nowa nowych członków. To nie jest krok w dobrym kierunku, ponieważ nie szanujemy kadencyjności, nie szanujemy...

No dobrze, ale dlaczego właściwie? Skoro sytuacja jest tak zagmatwana, skoro jest pat, skoro nie ma możliwości osiągnięcia porozumienia, zawarcia prawdziwego, uznawanego także przez Platformę i .Nowoczesną, kompromisu, to być może trzeba zbudować Trybunał od nowa?

To jest pomysł, który Prawo i Sprawiedliwość od samego początku proponuje nie tylko w Trybunale, ale w paru innych jeszcze instytucjach, czyli podłożymy trotyl pod wszystko, co jest, wysadzimy w powietrze, a potem mówimy: no, teraz mamy wolną przestrzeń, budujemy to od nowa. Znaczy nie ma tak. Ten Trybunał ma swoją kadencyjność, ci sędziowie zostali wybrani na swoje kadencje i podstawą państwa prawnego jest to, żeby sędzia Trybunału Konstytucyjnego miał swoją kadencję i ją dokończył. Nie można jej przerywać w trakcie. I jeżeli mieliśmy debatę w Parlamencie Europejskim o praworządności w Polsce, mamy Komisję Europejską, która zajmuje się sprawdzaniem praworządności w Polsce, to krok, który mówi o tym, że właśnie wysadzamy ten obecny Trybunał Konstytucyjny w powietrze i budujemy go od nowa, nieważne, na jakich zasadach, to to nie jest krok, który będzie zrozumiany gdziekolwiek przez kogokolwiek jako krok kompromisowy czy idący w kierunku rozwiązania sporu. Wręcz pogłębienia tego sporu. Bo dzisiaj jedynym problemem, który jest w przypadku Trybunału, to są... może dwóch problemów: pierwszy to zaprzysiężenie trzech dobrze wybranych sędziów i dopuszczenie ich do pracy, to po pierwsze, a drugi – żebyśmy przestrzegali orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, wszyscy – i opozycja, i rząd, i koalicja czy partia większościowa w Sejmie – i wtedy nie będzie problemów konstytucyjnych. Znaczy my trochę sztucznie kreujemy ten konflikt i problem, bo on jest do rozwiązania bardzo prosto – prezydent Andrzej Duda przyjmuje ślubowanie od trzech dobrze wybranych sędziów. I sprawa jest zamknięta, już nie ma o czym dyskutować. I jeżeli ktoś chce rozwiązać ten kłopot, problem czy – jak to wczoraj powiedział pan marszałek Terlecki – problem wizerunkowy Polski, a nie prawny, no to ten problem wizerunkowy, który tak ciąży Prawu i Sprawiedliwości i panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, jest bardzo łatwo rozwiązać, wystarczy zaprzysiąc dobrze wybranych sędziów.

No tak, ale już prezes Trybunału Konstytucyjnego, sędzia Rzepliński cofnął się o krok, mówił, że będzie nieugięty w sprawie trzech sędziów, a tymczasem teraz w tekście... w rozmowie z Rzeczpospolitą mówi tak, że miejsca po sędziach, którym kończy się kadencja w Trybunale Konstytucyjnym, a na przykład sędziemu Mirosławowi Granatowi kończy się kadencja, mają zajmować sukcesywnie sędziowie wybrani zarówno przez Platformę, jak i przez PiS. Co pan na taką propozycję?

To jest cały czas szukanie i kombinowanie zupełnie niepotrzebne, znaczy uważam...

A prezes Rzepliński kombinuje?

To jest moim zdaniem jego... tutaj to jest jego kombinowanie. Ja rozumiem jego trudność dzisiaj, bo on ma problem...

Chce pracować.

...chce pracować, chce, żeby ten Trybunał był w pełnym składzie, a widzi, że niechęć pana prezydenta i środowiska Prawa i Sprawiedliwości do tego, żeby ten problem rozwiązać, jest duży, więc szuka jakichś zgniłych kompromisów. Ja uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie. Trzeba w takich sprawach być pryncypialnym i pryncypialnie stosować Konstytucję i zasady konstytucyjne. To dla wszystkich na przyszłość będzie lepiej, bo jeżeli dzisiaj zaczniemy handlować, kupczyć tym Trybunałem, to rzeczywiście będzie taka pokusa dla kolejnych przyszłych rządów, przyszłych większości parlamentarnych, żeby na początek sparaliżować prace jakiegoś organu, a potem łaskawie, no dobra, no jak żeśmy już sparaliżowali, to trochę wam odkręcimy śrubę. Tutaj trzeba być naszym zdaniem absolutnie pryncypialnym. Jest orzeczenie Trybunału, tych trzech sędziów jest dobrze wybranych, należy ich zaprzysiąc i dalej pracować, a kończy się kadencja kolejnych i tak jak pan prezes stwierdził, w kwietniu się kończy kadencja jednego z sędziów, Sejm wybiera nowego sędziego w to miejsce, Prawo i Sprawiedliwość wybierze sobie, kogo będzie chciało, ma większość i nikt tutaj protestować nie będzie.

No dobrze, ale jeszcze przed wczorajszym spotkaniem Platforma poszła ze stanowiskiem takim ultymatywnym, mówiąc, że jeżeli przez dwa tygodnie sytuacja nie zostanie naprawiona, czyli, jak rozumiem, prezydent nie przyjmie przysięgi od trzech sędziów, to europosłowie złożą w Parlamencie Europejskim projekt rezolucji, która będzie wzywała Polskę do przestrzegania zasad konstytucyjnych. Jaka jest moc takiej rezolucji, jeśli zostałaby przyjęta?

Mieliśmy już jedną debatę w Parlamencie Europejskim, niestety, ona nie będzie pewnie ostatnią debatą, ponieważ pani premier nie udało się przekonać największych frakcji w Parlamencie Europejskim, a te największe frakcje to mają praktycznie dwie trzecie posłów w Parlamencie Europejskim, czyli nie został przekonany Parlament, że wszystko w Polsce jest okay. To po pierwsze... (...)"

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image