trzskowski3.png

- Trzeba podkreślić, że to rząd przez swoje działania w Polsce ponosi pełną odpowiedzialność za to, że w UE debatuje się na temat naszego kraju - zaznaczył wiceprzewodniczący sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej Rafał Trzaskowski, w rozmowie ze Sławomirem Jastrzębowskim.

"„Super Express": - Komisja Europejska zajmuje się Polską, sprawdzając, czyjesteśmy państwem prawa. Wielu prawników mówi jednak, że cała ta procedura jest niezgodna z prawem...

Rafał Trzaskowski: - Artykuł 7 Traktatu mówi o tym, że można to badać, ale rzeczywiście Komisja Europejska potraktowała to tak rozszerzająco po to, aby w fazie dialogu można było uzyskać więcej informacji na temat danego kraju.

- „Rozszerzająco" poza granice prawa?

- Prawnicy się o to spierają. Kiedy jest się na cenzurowanym, nie jest najlepszą metodą podważanie tej procedury. Lepiej dobrze argumentować, odpowiadać na pytania. Nawet minister Szymański z rządu PiS mówi, że nie jest najlepszym pomysłem marnowanie kapitału politycznego na podważanie tej procedury. Niech robią to inni, a Komisja i tak będzie zadawała pytania.

- Co by pan doradzał pani Szydło?

- Spokój i merytoryczną debatę. Lepiej z Komisją rozmawiać...

- Czego oni od nas, suwerennego kraju, chcą?

- Unia jest pewnym elitarnym klubem i jeżeli ktoś chce być w tej wspólnocie, to musi się podporządkować wspólnym zasadom. Komisja na razie zadaje pytania, nie wydaje osądów. Pyta o niewykonywanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego, atak na służbę cywilną, media, próbę upolitycznienia prokuratury. Pyta, czy nie ma to charakteru systemowego.

- Po kolei. Luksemburg chce w ogóle zlikwidować Trybunał Konstytucyjny. I nikt ich nie sprawdza!

- W ich systemie Trybunał nie pełni aż tak istotnej systemowej roli. W Wielkiej Brytanii w ogóle nie ma Trybunału...

- Właśnie!

- I Komisja przygląda się temu, jakie jest miejsce tej instytucji. W Polsce jest to ważna instytucja trójpodziału władzy. Wszystkie poprzednie rządy wypełniały zalecenia Trybunału. I Komisja Europejska o to pyta. I rząd polski może wytłumaczyć swoje racje. Może nawet zapowiedzieć wycofanie się z niektórych kroków, jeżeli okażą się łamaniem prawa europejskiego. Tak jak Viktor Orban.

- Kiedy mówicie o Trybunale Konstytucyjnym, to każdy dziennikarz przypomina, że to Platforma zaczęła niekonstytucyjne działania i wybrała dwóch sędziów.

- To prawda, daliśmy pewien pretekst i nieraz biliśmy się za ten błąd w piersi. Platforma, kiedy Trybunał orzekł niezgodność z konstutucją, to my się temu podporządkowaliśmy. W absolutnej większości krajów demokratycznych nikt nie kwestionuje wyroków trybunałów. Wyroki mogą być kontrowersyjne, ale nie ma mowy o tym, żeby im się nie poddawać. A u nas taki jest pomysł rządu i prezydenta! Zobaczymy, jak rząd zareaguje na wyrok Trybunału odnośnie do tej nowej ustawy o TK. Czy będzie go respektował, czy też będzie chciał Trybunał ubezwłasnowolnić, by wprowadzać reformy naruszające konstytucję. (...)"

Cała rozmowase.pl


bg Image