Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/wmediach/siemoniak_media.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/wmediach/siemoniak_media.png'
siemoniak_media.png

- Niemcy są ważnym partnerem dla Polski i ostatnią rzeczą, jaką powinniśmy robić jest dążenie do zepsucia tej relacji - mówi w "Sygnałach dnia" wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska, członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak.

"Krzysztof Grzesiowski: Poseł Tomasz Siemoniak, Platforma Obywatelska. Witamy, panie pośle, o poranku, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

Szef resortu spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zaprasza, wzywa (jakiego słowa się używa w takim przypadku?) ambasadora Niemiec na spotkanie.

No, takiego, jak użył MSZ. Trudno powiedzieć, jaka jest formuła tego zaproszenia. Dobrze, że takie rozmowy się odbywają, choć pewnie lepiej by było, gdyby minister spraw zagranicznych był aktywniejszy i rozmawiał z ministrami, ze swymi partnerami, odpowiednikami. Ale dobrze, że do takiego dialogu dochodzi, bo zawsze lepiej rozmawiać niż porozumiewać się przez media.

W każdym razie rozmowa ma dotyczyć ostatnich krytycznych wypowiedzi polityków niemieckich, a ostatnia przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martina Schulza. Pytanie jest dosyć proste: czy stosunki polsko–niemieckie w tej chwili są złe, czy już bardzo złe?

Nie ma jakichkolwiek powodów, żeby relacje polsko–niemieckie były złe. To, co się dzieje, to jest efekt kilku tygodni rządów PiS-u i próby stworzenia wrażenia, że jeżeli Unia Europejska, Europa nas krytykują, krytykują rząd PiS-u, to jest to wina Niemców i jest to próba ożywienia tradycyjnych antyniemieckich stereotypów. Za moment pewnie się dowiemy o ziomkostwach, o Hupce i Czai, tak jak to było w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych. Ten straszak antyniemiecki jest wyjątkowo nieuczciwy, bo Niemcy są ważnym partnerem dla Polski i ostatnią rzeczą, jaką powinniśmy robić, to dążyć do zepsucia do relacji z Niemcami. To jest nasz główny partner gospodarczy, główny partner polityczny. Więc jeżeli będziemy się koncentrować na tym, co kto, co jaki polityk gdzieś powiedział i na tym budować naszą politykę, to obawiam się, że to będzie ze szkodą dla interesu Polski.

Ale przyzna pan, panie pośle, że zasadne jest pytanie, jak daleko w ocenie tego, co dzieje się de facto w kraju suwerennym, samodzielnym w pełni, może posunąć się polityk kraju sąsiadującego w ocenie tego, co się u sąsiada dzieje.

Zwróćmy uwagę, że chodzi o wypowiedzi przewodniczącego Parlamentu Europejskiego czy komisarzy Unii Europejskiej. To są politycy europejscy, są, oczywiście, Niemcami, dyskutujmy...

No tak, ale mamy też polityka chadeckiego, który sugeruje wręcz wprowadzenie sankcji wobec Polski.

Dyskutujmy z tymi politykami, nie zgadzajmy się z nimi, ale nie przenośmy tego na relacje polsko–niemieckie. Nie znam wypowiedzi kanclerz Niemiec czy ministrów niemieckiego rządu na temat sytuacji w Polsce. Wydaje mi się, powtórzę, nie ma jakichkolwiek podstaw do tego, aby tak bardzo pogarszać stosunki polsko–niemieckie. Odnośmy się, krytykujmy tych, którzy w opinii polskiej niewłaściwie oceniają sytuację, ale nie rujnujmy tego, co przez dwadzieścia pięć lat, bo w tym roku mija 25. rocznica traktatu... będziemy obchodzić rocznicę traktatu z Niemcami. To jest bardzo ważna rzecz, że mamy dobre relacje z Niemcami i Niemcy były naszym adwokatem, jeśli chodzi i o wejście do NATO, i wejście do Unii Europejskiej. Więc, jak mówię, ja widzę to jako ożywianie tradycyjnych antyniemieckich stereotypów i mam nadzieję, że Polacy łatwo się zorientują, o co w tym wszystkim chodzi.

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, mówił wczoraj, że żadne naciski, żadne pohukiwania, słowa, które nigdy nie powinny paść, a już w szczególności z niemieckich ust, nie zawrócą nas z tej drogi, to cytat z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Czyli ciąg dalszy nastąpi takiej wymiany zdań wobec takiego stanowiska?

Niestety, tak będzie, bo tak jak wspomniałem, chodzi tutaj o pokazanie, że Niemcy są źli i przypomnienie historii. Mamy kuriozalny list ministra Ziobry, mamy wypowiedzi ministra Macierewicza, który mówi o niemieckim wecie dla baz NATO w Polsce. Więc widać, że jest to linia, żeby pokazać, że to nie Europa i świat, tylko zawsze ci źli Niemcy krytykują Polskę.

A co może wydarzyć się 13 stycznia na posiedzeniu Komisji Europejskiej? Mówi się o tym, że to ma być tak zwana debata orientacyjna, mówi się o możliwości wdrożenia tak zwanego mechanizmy kontroli praworządności w Polsce.

Poczekajmy na trzynastego, poczekajmy na sesję w Parlamencie Europejskim. Trudno przewidywać, jak potoczą się te debaty. Natomiast trudno się dziwić, że Europa, świat interesują się tym, co się dzieje w Polsce. Po raz pierwszy od dawna prasa światowa jest pełna doniesień o Polsce i nie są to dobre materiały. (...)"

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image