kluzik.png

"Zamiast demolować system powinniśmy pracować nad tym, żeby przejście z przedszkola do szkoły było łagodne - powiedziała w "Jeden na jeden" wiceprzewodnicząca klubu PO Joanna Kluzik-Rostkowska. Odniosła się w ten sposób do projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty autorstwa PiS. 

Joanna Kluzik-Rostkowska stwierdziła, że w życiu nie zdecydowałaby się, żeby projekt dotyczący sześciolatków był poselski. - Ten błyskawiczny tryb pracy wyjdzie nam bokiem już za pół roku - dodała. Jej zdaniem, zmiany są znacznie poważniejsze niż umożliwienie wyboru rodzicom ws. sześciolatków. 

- W 24 krajach Unii Europejskiej dzieci idą do szkoły w wieku 6 lat albo i wcześniej, na przykład w Wielkiej Brytanii, w ponad 130 krajach świata dzieci idą w wieku lat 6 albo i wcześniej do szkoły - podkreśliła Joanna Kluzik-Rostkowska. 

Dodała, że pierwsze 6-latki w Polsce, które mogły pójść do szkoły po zmianach Platformy Obywatelskiej już są w gimnazjum. - To nie była duża grupa, ale okazało się, że ta grupa sześciolatków poradziła sobie z egzaminem szóstoklasisty lepiej niż siedmiolatki - dodała. - Jeżeli nad czymś powinniśmy pracować - zamiast demolować system - to nad tym, żeby przejście z przedszkola do szkoły było łagodne - stwierdziła. 

Grzegorz Schetyna "będzie bardzo dobrym liderem PO" 

Joanna Kluzik-Rostkowska odniosła się również do wyborów na szefa PO. Oceniła, że Grzegorz Schetyna, który jest jedynym kandydatem na to stanowisko, "będzie bardzo dobrym liderem PO". - Ma tak wszechstronne doświadczenie polityczne, że sobie poradzi - dodała. - Przegraliśmy, jesteśmy w nowej sytuacji, będą wybory przewodniczącego, trzymam za Grzegorza kciuki - powiedziała. Skomentowała również słowa Grzegorza Schetyny, który powiedział, że być może PO będzie musiała zorganizować demonstrację w Warszawie. 

- To będzie zależało głównie od tego, jak będzie się dalej zachowywać PiS - powiedziała wiceprzewodnicząca. - Kiedy była organizowana pierwsza demonstracja KOD-u, wyobrażałam sobie, że będzie znacznie mniej ludzi. Nie doceniłam tego, że ludzie tak szybko będą chcieli powiedzieć temu, co się dzieje "nie". Wydawało mi się, że Trybunał Konstytucyjny to jest coś tak niezrozumiałego dla człowieka, który się nie interesuje polityką, że KOD nie będzie w stanie zgromadzić wielu ludzi – dodała."

Źródło: tvn24.pl


bg Image