crop-bvwri7z6R4ElUxK_180x130-0.png

- Media będą partyjne, i to praktycznie natychmiast, bo tempo prac jest takie, że przypuszczam, że jeszcze przed nowym rokiem prezydent podpisze zgodnie ze swoim zwyczajem pewnie po głębokich konsultacjach, czyli po piętnastu minutach od otrzymania ustawy - mówił poseł Andrzej Halicki w programie "Sygnały dnia".

"Krzysztof Grzesiowski: Poseł Andrzej Halicki, Platforma Obywatelska. Dzień dobry, panie pośle, witamy.

Andrzej Halicki: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

Kolejny dzień siódmego posiedzenia Sejmu dziś.

Tak jest.

Pierwotnie miało to być jednodniowe posiedzenie, zrobiło się dwudniowe. Początek obrad o dziewiątej, ale wcześniej obradują komisje.

No, porządek dzienny... właściwie zgodnie z rytmem pracy powinienem powiedzieć: to jest porządek nocny, bo to w takim trybie pracujemy ostatnio w parlamencie, został uzupełniony o kolejne dwa bardzo groźne i dla obywateli, i w ogóle dla porządku demokratycznego projekty. Jeden dotyczy – i trzeba to nazwać wprost – zamachu na media publiczne, media będą partyjne, i to praktycznie natychmiast, bo tempo prac jest takie, że przypuszczam, że jeszcze przed nowym rokiem prezydent podpisze zgodnie ze swoim zwyczajem pewnie po głębokich konsultacjach, czyli po piętnastu minutach od otrzymania ustawy, a ta w sposób też uważam pozakonstytucyjny likwiduje do tej pory to, co było wyznacznikiem i apolityczności, a jednocześnie publiczności, jeśli nadzór nad mediami przez Krajową... myślę o mediach publicznych, przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji i jednoosobowe zarządzanie przekazuje media pod nadzór partyjny w zasadzie, bo minister skarbu jest reprezentantem rządu i partii, i właściwie nie kryją tego przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Pani poseł Bubula mówiła wręcz, że media publiczne będą narodowe, a ponieważ naród to jedna partia w tej chwili, ma odzwierciedlać poglądy tejże partii.

Z Janem Dworakiem, przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, będziemy o tym rozmawiać za kilkanaście minut, natomiast jeśli pan pozwoli, panie pośle, mamy...

A druga ustawa to, oczywiście, kwestia policji i inwigilacji, która jest absolutnie godząca w prawa obywatelskie.

No właśnie, pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy zmianie ustawy o policji. W jaki sposób?

Przede wszystkim w sposób niezdefiniowany, bo daje możliwości bez żadnych podstaw prawnych, a więc bez postępowań, które się toczą, myślę o możliwości popełnienia przestępstwa, bez nadzoru sądowego, nie tylko już pytać o prokuratorów telekomunikacyjnych, bo do tej pory objęte ewentualnie taką procedurą były billingi, ale w sytuacji, kiedy mielibyśmy postanowienia sądu i kiedy toczyłoby się postępowanie, które związane jest z podejrzeniem popełnienia przestępstwa, ale w tej chwili możemy również mieć tego rodzaju inwigilację zupełnie niekontrolowaną, zupełnie pozbawioną takich podstaw prawnych w Internecie. To już jest obszar, w który wkracza, może wkroczyć policja, a właściwie będzie wkraczać, bo ustawa będzie przyjęta znów bardzo szybko, w przestrzeń prywatną, naszą osobistą wolność.

A w jaki sposób ta ustawa wiąże się z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego?

W żaden sposób, dlatego że jeżeli mówimy o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, to mieliśmy do... jako parlament do lutego przyszłego roku sprecyzować dokładnie procedury, które dotyczą tego rodzaju działań policyjnych, a więc z jednej strony są to narzędzia dokładnie opisane, ale z drugiej strony też towarzyszy temu bardzo ściśle określona procedura. Właśnie po to, żeby nie było nadużyć, po to, żeby nie było wątpliwości, i po to, żeby te przepisy nie były gumowe. Tu jest dokładnie odwrotnie – pod pretekstem wykonania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego robi się w gruncie rzeczy zamach na osobistą wolność.

Ale Platforma miała gotowe projekty dotyczące...

Ale miała... nie dotyczyły tej przestrzeni.

...które też zdaje się też niekoniecznie były pozytywnie ocenione przez prawników.

No nie, tu były różne spory. Natomiast jeżeli mówimy o przestrzeni internetowej, w ogóle nie było tego rodzaju mechanizmu. Projekt Platformy był właściwie przygotowywany w MSW, bo to było ministerstwo odpowiedzialne za przygotowanie tych projektów. Nie dotykał tej przestrzeni, natomiast bardzo wyraźnie precyzował, jakie billingi, w którym momencie, w jaki sposób prawny, czyli w postaci opinii sądu, mogą być używane przez odpowiednie organy jako zabezpieczenie, jako dowody w toczących się postępowaniach.

Mówimy o bardzo wrażliwej materii i – co więcej – nie można tych dwóch kwestii mieszać ze sobą, bo jeżeli pod płaszczykiem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego... notabene proszę zobaczyć, jak ważny jest Trybunał Konstytucyjny w tym wypadku, jeśli chodzi właśnie o ochronę naszych praw obywatelskich, przymuszał do doprecyzowania tychże zapisów, to przecież właśnie on nie był, mówiąc inaczej, pomocny rządowi, tylko przymuszał właśnie do doprecyzowania, żeby nie było niedomówień z punktu widzenia MSW, z punktu widzenia wówczas tych służb, które miały być tymi, które ewentualnie miałyby zabezpieczać tego rodzaju dane, toczyła się dyskusja, jak bardzo precyzyjne mają być te zapisy i w jaki sposób mają być one sformułowane, żeby były jasne dla wszystkich.

Inna ustawa. A może pan wytłumaczy jako poseł z doświadczeniem, na czym to polega. Od końca zacznę. Siódme posiedzenie Senatu 30–31 grudnia, czyli dziś i jutro. Izba, jak czytamy na stronie internetowej Senatu, zajmie się ustawą o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz ustawy o działach administracji rządowej. Na jakim etapie prac jest w tej chwili nowelizacja ustawy o służbie cywilnej? Dlaczego się pan uśmiechnął?

No bo to jest kolejny temat, który... No, mamy tych tematów już w tej chwili całą listę, ale służba cywilna po pierwsze od 20 lat budowana mozolnie, mieliśmy wczoraj przecież debatę na ten temat w parlamencie, nie zakończyliśmy jeszcze dzisiaj pracy, bo głosowania finalne mamy o godzinie 14, będzie, oczywiście, ten projekt skierowany do Senatu właśnie po to, żeby bez poprawek przyjąć i znów mieć w ekspresowym tempie podpisaną ustawę, która de facto oznacza wyeliminowanie z naszego słownika słowo, które oznacza korpus służby cywilnej. Będzie to bez kryteriów, bez żadnych jakościowych kryteriów kadra urzędnicza, która będzie się składać wyłącznie z właściwych urzędników, czyli nominatów partyjnych. Ale to, co istotne, no to przez wszystkie kadencje różnych rządów bardzo istotną kwestią budowanie było właśnie tej apolitycznej kadry urzędniczej. To jest 120 tysięcy urzędników w Polsce. Wczoraj pani minister Kempa powiedziała z rozbrajającą szczerością: „Nie wszystkich wyrzucimy”. No, to jest naprawdę horror, to jest niszczenie państwa, to jest niszczenie i administracji, i demokracji, i niszczenie wszystkich zasad, które dotychczas jednak wszyscy respektowali.

I nie może się to też zdarzyć bez echa międzynarodowego, bo do tej pory Polska była wzorem transformacji, a zaczynamy być krajem co najmniej budzącym zdziwienie, a myślę, że za chwilę być może nawet ostrzejsze reakcje, bo już Rada Europy się interesuje, Unia Europejska oczywiście, i nie obejdzie się bez postępowań, które... No, na przykład 25 stycznia, to się dowiedziałem wczoraj, dostaliśmy zaproszenie, byłem przez kilka lat szefem delegacji polskiej, polskiego Sejmu do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, odbędzie się posiedzenie komisji monitorującej. To jest komisja Rady Europy, która monitoruje kraje, które mają problem ze standardami demokratycznymi. Takie wysłuchanie delegacji polskiej będzie miało miejsce.

Ja zupełnie świadomie powołałem się na pana doświadczenie parlamentarne, bo oto wczoraj mieliśmy posiedzenie sejmowej Komisji...

Tak jest.

...Administracji i Spraw Wewnętrznych...

Która przerwała swoje prace.

Właśnie, odłożyła prace nad projektem...

Do wyjaśnienia.

...do czasu przyjęcia stanowiska rządu w sprawie tego projektu, doszło do głosowania, w którym, no, tak się składa, większość przegłosowała przerwę. I co dalej?

No i oczywiście, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość zorientowało się, że nie ma tutaj pełnego wsparcia ze strony swojej cichej partii koalicyjnej, czyli ze strony posłów klubu pana Pawła Kukiza, będzie inny skład komisji, bo uchwalono nocą dokooptowanie do komisji trzech reprezentantów Prawa i Sprawiedliwości, ta zmiana została przeforsowana, siłą dopchnięta, w związku z tym komisja będzie miała inny skład dziś rano i nie mam wątpliwości, że dzisiaj rano odbędzie się coś, co nazywają zwykle wnioskodawcy reasumpcją głosowania i za chwilę będziemy mieli nowy efekt głosowania.

Czyli ten punkt porządku obrad Senatu jest jak najbardziej na miejscu.

Nie mam wątpliwości, że się stanie faktem, dlatego że po takim zabiegu, znów ciężko powiedzieć, że zgodnym z zasadami, z regulaminem i z... no, nie mówię już o fair play, bo o tym to można już dawno zapomnieć, ale z procedurą demokratyczną, wynik głosowania w tej komisji pewnie będzie po krótkiej awanturze zgodny... no, do przewidzenia. Będzie nowa większość złożona wyłącznie z posłów Prawa i Sprawiedliwości. (...)"

Źródła: polskieradio.pl


bg Image