Kidawa2.png

- Trybunał idzie w bardzo złym kierunku, ale mam nadzieję, że jednak nastąpi opamiętanie - mówiła w rozmowie z Konradem Piaseckim Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Konrad Piasecki: W RMF FM i na RMF24.pl niedawna marszałek, dziś wicemarszałek Sejmu, polityk PO - Małgorzata Kidawa-Błońska. Dzień dobry.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Dzień dobry, witam państwa.

Pani marszałek, czy pani czuje się współwinna wojny o Trybunał? 

Nie, nie czuję się współwinna wojny...

A chyba się pani powinna czuć...

Nie, nie czuję się. Wiem, o czym pan mówi...

Gdyby Sejm pod pani przewodem nie połaszczył się na te dwa dodatkowe miejsca, tej wojny byśmy nie mieli.

Ja jeszcze tydzień temu, czy parę dni temu, uważałam, że to był taki nasz błąd, że rzeczywiście to spowodowało całą wojnę o Trybunał. Ale teraz moja intuicja mi mówi, doświadczenie, że gdybyśmy wybrali tylko trzech sędziów Trybunału, to bylibyśmy dokładnie w tym samym miejscu. Tylko nie musiałabym mówić, że zrobiliśmy błąd. Ale proszę zwrócić uwagę - ustawa była w Trybunale, Trybunał zakwestionował wybór dwóch sędziów, i nikt z nas nie powiedział, że kwestionuje decyzję Trybunału. 

Pani mówi: to błąd, a ja zmienię trochę Talleyranda - powiem, że to była zbrodnia, a nie błąd. To było naruszenie zasad konstytucji, to było naruszenie zasad moralności i etyki politycznej.

Nie, zbrodnią są te rzeczy, których nie można zmienić, i z których nie można się wycofać. Trybunał ocenił naszą ustawę, pokazał błędy, pokazał rzeczy dobre, więc zachowujmy się racjonalnie, poza tym słuchajmy Trybunału Konstytucyjnego. Po to jest Trybunał, że kiedy politycy w swoich zapędach czy błędach, czy nieświadomości, robią złe ustawy, on te błędy nam wykazuje. 

Nie miała pani wtedy poczucia, że grzeszycie, że idziecie złą drogą, nie protestowała pani, nie namawiała kolegów?

Mieliśmy wątpliwości, ale też ta ustawa nie była pisana w ciągu 48 godzin, tylko pracowano nad nią prawie dwa lata. Były różne opinie prawne i nie było jednoznacznej, takiej, która mówi, że przekraczamy granice, że tego nie należy robić i nie można robić. Poza tym ja nigdy nie traktuję osób, które parlament wybiera, jako swoich żołnierzy, raczej doceniam ich niezależność, ich autorytet moralny i zawodowy. Wiec inaczej patrzę na wybranych przez nas sędziów TK.

Ale był jeszcze ostatni moment na refleksję, kiedy prezydent Andrzej Duda zaapelował do PO i rządzących, by nie wybierali sędziów, a mimo wszystko postawiliście na swoim. 

Nie, pan prezydent nie mówił o wybieraniu sędziów, tylko bardzo nas prosił, żebyśmy nic nie robili, a to było trochę...

Żebyście nie robili niczego, co będzie miało wpływ na rzeczywistość powyborczą...

Nie, na ustrój państwa to wpływu nie miało. I proszę też zwrócić uwagę, jak była procedowana ta ustawa i jak zachowywał się klub PiS, wtedy nie rozdzierał szat, nie krzyczał, nie mówił, że któryś z tych kandydatów, jest kandydatem nieodpowiednim, grzecznie i spokojnie siedział na sali, i nie brał udziału w głosowaniu.

Czyli co, mieli padać jak Rejtan przy wejściu do sali sejmowej?

Nie, ale mogli mówić, zabierać głos. Nie zabierali wtedy głosu. Nie odnosili się do tego.

Ale ma pani dzisiaj wyrzuty sumienia, że tak to poszło?

Tydzień temu powiedziałam, że mam bardzo duże wyrzuty sumienia. A dzisiaj wiem, że byśmy toczyli bój o Trybunał dalej, o tych kolejnych sędziów i możliwe, że w ogóle o Trybunał. Dla Prawa i Sprawiedliwości dobry jest tylko taki Trybunał, na który oni mają całkowity wpływ. A tutaj się różnimy, bo ja bym chciała taki Trybunał, na który politycy żadnego wpływu nie mają.

A ma pani dzisiaj jakiś pomysł na kompromis w tej sprawie? Bo Kukiz zgłasza pomysły, Ryszard Petru chodzi do prezydenta, a Platforma zachowuje się tak, jakby chciała eskalować ten konflikt.

Powinno się zrobić moim zdaniem to: wykonać wyroki Trybunału. To powinno być zrobione.

Czyli zaprzysiąc trzech sędziów. A co z tymi dwoma?

Wybrać dwóch nowych. Następny krok to rzeczywiście może to, co proponował pan prezydent, a co już chyba nie zostanie zrealizowane, żeby wszystkie ugrupowania polityczne usiadły razem i zastanowiły się, co dalej. Ale na pewno bez wykonania wyroków Trybunału nie posuniemy się o krok do przodu - nawet z nową ustawą. Bo jeżeli będzie nowa ustawa to zostaną niewykonane wyroki, złamane prawo, a na takich gruzach niczego się nie zbuduje.

A ta wojna nie jest dla was wygodna?

Ta wojna na pewno dla nas nie jest wygodna.

Od pierwszych dni po wyborach możecie dowodzić: o, proszę, mówiliśmy, że będzie strasznie i jest strasznie. 

Nie, no ale to nie jest żaden powód do radości. Strasznie jest z Trybunałem, strasznie jest ze służbą cywilną, strasznie będzie za chwilę z innymi obszarami naszego życia. My mówimy bardzo dużo o Trybunale, ale od dzisiaj będziemy pracować nad ustawą o służbie cywilnej, która w naszym kraju zostanie zlikwidowana. To są straszne rzeczy.

No nie, służba cywilna to nie - jakiś jej fragment zostanie przestawiony na inne tory.

Tak naprawdę służba cywilna. Jeżeli od urzędników nie będzie się wymagało kompetencji, nie będzie się wymagało bezpartyjności, to już robimy dużą demolkę. Poza tym nie będzie konkursów, a tylko powołania. (...)

Cała rozmowarmf24.pl


bg Image