schetyna7.png

Europa już się interesuje Polską i będzie zainteresowana, bo to jest scenariusz, który był na Węgrzech prowadzony przez ponad rok, u nas został zrealizowany przez 12 dni - powiedział Grzegorz Schetyna w rozmowie z Konradem Piaseckim.

Konrad Piasecki: 70 milionów euro z Polski na pomoc dla uchodźców w Turcji, to dobry interes?

Grzegorz Schetyna: 71 nawet, troszkę ponad to. To wynika z tej propozycji, którą Komisja Europejska złożyła kilkanaście tygodni temu. To jest propozycja, która leży na stole. To jest rozmowa, co w zamian za to, bo to są bardzo spore pieniądze, które musiałyby skutkować definitywnym załatwieniem problemu uchodźczego. Ale to nie tylko ta rzecz, to nie tylko finansowanie obozów uchodźczych w Turcji, czy też w Libanie i Jordanii, ale to też pytanie, co z tymi, którzy już są w Europie. Jaka będzie propozycja. Ta kwestia będzie analizowana. Ja mogę tylko powiedzieć tak: dobrze, że rząd pani premier Beaty Szydło realizuje politykę, którą prowadziliśmy przez ostatnie miesiące. Ona jest racjonalna, skuteczna i jedyna.

Te pierwsze kroki Beaty Szydło na europejskich salonach i na wczorajszym euroszczycie uznaje pan za udane?

To pierwsze to zawsze takie okoliczności, miła atmosfera, przywitanie przez wszystkich.

Garsonka taka sama kolorystycznie jak Angeli Merkel…

Bardzo podobna…

To jest sztuka...

Ale nic tam nowego nie zostało powiedziane. Ja mogę się ucieszyć, że i dobra rozmowa przed (szczytem- red.) z Grupą Wyszehradzką, zawsze to jest taka dobra, naturalna tradycja, że te spotkania są takie przygotowujące, a potem już realizacja tego wszystkiego, co przygotowaliśmy, prowadziliśmy przez ostatnie miesiące. To jest ważne, że nie było żadnych ekscesów.

I w zamian za to Platforma będzie teraz nasyłała Europę na rząd Prawa i Sprawiedliwości?

To nie jest kwestia nasyłania Europy, bo to jest inna rzecz.

Mówi pan: „Niepozostawimy sprawy Trybunału samej sobie, uruchomimy polską obecność w Europie”.

No tak. Co innego jest, jeśli realizują politykę, którą prowadzimy. To jest kwestia uchodźców, rozwiązania tego problemu - to widzieliśmy wczoraj wBrukseli. Dzisiaj również wParyżu będzie realizacja w100 proc. tego, co prowadziliśmy przez ostatnie lata, rząd Platformy i PSL-u. I nie ma żadnych nowych sygnałów. Także te kwestie, gdzie jest kontynuacja, akceptujemy i będziemy wspierać. Tu gdzie jest rewolucja i podkładanie granatów, będziemy reagować.

Ale naprawdę pan chce, żeby spory polskich polityków rozstrzygała Bruksela?

Nie, ale to nie jest kwestia, że jak tego chcę. Europa już się interesuje i będzie zainteresowana, bo to jest scenariusz, który był na Węgrzech prowadzony przez ponad rok, u nas został zrealizowany przez 12 dni, więc to wywołuje zainteresowanie w Europie.

Cała rozmowa: "ABC", Nr 34(34), str. 24-26


bg Image