halicki9.png

Reakcja prezydenta w sprawie Trybunału Konstytucyjnego powinna nastąpić wcześniej, jeśli miała być skuteczna – tak mówił w Jedynce Andrzej Halicki, komentując zaproszenie liderów partii parlamentarnych do pałacu prezydenckiego. 

"Krzysztof Grzesiowski: Poseł Andrzej Halicki, poseł Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry, panie pośle, witamy.

Andrzej Halicki: Dzień dobry.

Godzina 15 dziś spotkanie u pana prezydenta.

Tak.

Konsultacje w sprawie uzupełnienia składu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Znaczy czego państwo, Platforma Obywatelska, politycy Platformy, oczekują po tym spotkaniu?

No, to dobre pytanie, bo w zasadzie ten moment refleksji powinien nastąpić trochę wcześniej. Jeżeli miałby być skuteczny w sensie rozwiązania konfliktu, który wokół kwestii powołania sędziów do Trybunału Konstytucyjnego powstał. Dlaczego? Bo dzisiaj do godziny 12 mija termin zgłaszania kandydatów, w związku z nowelizacją, która według nas ma charakter niekonstytucyjny, ale żeby to rozstrzygnąć, musi nastąpić orzeczenie, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, bo to jest jedyna instytucja, która orzeka w takich sprawach, jeżeli chodzi o prawidłowość legislacji, a to z kolei może nastąpić w sprawie wcześniejszej nowelizacji, czyli 3 grudnia, w tej kwestii w najbliższych dniach, czyli do 9 grudnia. Jeżeli w związku z tym jest z jednej strony pośpiech i pewne daty i godziny, a prezydent wcześniej nie stał i nie był strażnikiem Konstytucji, bo powinien to zrobić wcześniej, ten dzisiejszy gest może być lekko spóźniony. Ale mam ciągle nadzieję jeszcze na tą refleksję i z pewną nadzieją na te konsultacje przedstawiciel Platformy, czyli pan przewodniczący Neumann, podąża.

Ale Platforma swoich kandydatów nie będzie przedstawiała.

Jeżeli mamy świadomość łamania prawa...

Sam pan powiedział, że to, co było ostatnio...

...a mamy tą świadomość, zresztą nie tylko my, i to jest też wiedza powszechna, jeżeli chodzi o kwestię konstytucjonalistów, to myślę, że świadomy udział w łamaniu prawa ma takie same konsekwencje, jak i łamanie tego prawa. To jest udział, no, mówiąc wprost, w przestępstwie. Jeżeli złamanie prawa jest przestępstwem i jest obwarowane sankcjami, no to świadomy udział w takim procederze, oczywiście, ma konsekwencje podobne.

Klub .Nowoczesna także chyba nie przedstawi swoich kandydatów, zresztą zapytamy o to Ryszarda Petru za godzinę, pewnie to potwierdzi. PSL również nie. Kukiz’15, klub poselski, ma zamiar. Natomiast jest ciekawe zdanie posła Jacka Sasina, który powiedział, że procedura wyłaniania nowych członków Trybunału Konstytucyjnego odbędzie się niezależnie od czwartkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

No, to jest właśnie to, o czym mówię, to znaczy z jednej strony mamy to, myślę, takie zachłyśnięcie władzą, czyli wmawianie społeczeństwu, że skoro ma się władzę pełną, no to prawie że albo właściwie właśnie absolutną, czyli bez względu na okoliczności, bez względu nawet na reguły można czynić wszystko. Z drugiej strony ten gest, który ma trochę złagodzić ten zły wizerunek, no bo chyba widać gołym okiem, że sprawy nie idą w dobrym kierunku. Zresztą wykazują to także nastroje społeczne i obawa Polaków, że demokracja w Polsce jest zagrożona.

Ale z tym łamaniem reguł, panie pośle, to tak nie do końca, bo to PO–PSL złamały reguły w czerwcu i doskonale zna pan ten argument Prawa i Sprawiedliwości...

No, pan redaktor teraz...

Bo gdyby pewnie nie doszło do tego, do czego doszło w czerwcu, to być może nie mielibyśmy teraz do czynienia z takim wydarzeniem.

Jeżeli pan mówi o takim pretekście, który wykorzystuje Prawo i Sprawiedliwość, że w stosunku do dwóch sędziów, których kadencja kończyła się w interwale między kadencjami, że to było złamaniem, ale raczej obyczaju czy zwyczaju wcześniej panującego, zresztą powiem wprost: jeżeli dyskusja na ten temat trwała dwa lata, to też nie stało się nagle, a ta dyskusja trwała dwa lata, czy rzeczywiście dbając o ciągłość funkcjonowania instytucji, ten zapis, który mówi o powołaniu przed upływem trzech miesięcy, czyli w tym okresie przed upływem... trzy miesiące przed upływem kadencji sędziów, jest działaniem prawidłowym, wskazanym, czy nie. Mam przekonanie, ale dlatego zaskarżyliśmy jako Platforma, zresztą wcześniej uczynił to PiS, tylko wycofał skargę, słusznie zresztą obawiając się, że może nie być skuteczną, myśmy tą skargę ponowili do Trybunału właśnie po to właśnie, żeby sprawdzić, czy to rozwiązanie jest konstytucyjne, czy nie, bo w moim przekonaniu jest konstytucyjne. Stanowi pretekst do takiego trochę mieszania ludziom w głowach, ale na pewno nie jest złamaniem Konstytucji. Dziś mamy do czynienia ze złamanie nie tylko Konstytucji, ale także regulaminu Sejmu, całego procesu, który powinien być i poważny, i prowadzony w ramach zasad prawa. Tak nie jest.

(...) Teraz opinia goni opinię, opinia prawna w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Ot, choćby wczoraj prokurator generalny przedstawił swoje stanowisko, uznając za niekonstytucyjny zapis ustawy o Trybunale, który umożliwił poprzedniemu Sejmowi...

Trybunał zbiera też takie opinie...

...wybór dwóch sędziów w miejsce tych, których – dokończę – kadencje mijają w kadencji obecnego Sejmu. To jest jedna z opinii.

Trybunał zbiera te opinie i swoje posiedzenie będzie miał niebawem, więc poznamy orzeczenie Trybunału w tej kwestii. Trybunał daje wykładnię, po której można reagować. Jeżeli tak by było, to wtedy obowiązkiem parlamentu po 3 grudnia, po takim orzeczeniu, gdyby było, jest reagować i nowelizować ją w takim kierunku, w którym idzie wykładnia Trybunału. Natomiast to się nie wydarzyło. Wydarzyło się wcześniej posiedzenie, na którym złamano te reguły i prawidłowej legislacji, i konstytucyjne w naszym przekonaniu. Dlatego mówię o tym pośpiechu. Zresztą proszę zauważyć, że prezydencki minister Andrzej Duda zapowiedział, że być może po...

Andrzej Dera.

...przepraszam, Andrzej Dera, prezydencki minister, zapowiedział, że prezydent Duda po powrocie z Chin może przyjąć ślubowanie, nie wyklucza przyjęcia ślubowania tych trzech sędziów, co do których nie ma wątpliwości, że wybrani zostali we właściwym terminie i we właściwej procedurze. I to chyba spowodowało ten nagły pośpiech i przyspieszenie i nocne głosowania, żeby właśnie sprawę ze strony Prawa i Sprawiedliwości zamknąć, żeby nie było tych wątpliwości. Dlatego mówię o nieco spóźnionym refleksie pana prezydenta. Ale dobrze, że do tych konsultacji dzisiaj dochodzi.

A czy jeśli (i tu powrócę jeszcze do tego zdania, którego autorem jest poseł Jacek Sasin) dojdzie do wyłonienia nowych członków Trybunału, niezależnie od czwartkowego wyroku Trybunału, to czy podczas głosowania posłowie Platformy opuszczą salę?

No, pyta pan o reakcję. W ogóle cały ten proces nie powinien mieć miejsca, bo mówimy o tym najbliższym posiedzeniu Sejmu, które przed nami, czyli w środę i w czwartek. Dyskusja, posiedzenie klubu będzie w środę rano. Ja nie sądzę, że to jest najlepsza formuła, jeżeli mówimy o samym proteście, który polega na niewzięciu udziału w głosowaniu. Natomiast ważne są argumenty, ważne są te kwestie, o których mówimy. Jeżeli mamy sytuację, w której marszałek Sejmu łamie także nawet regulamin własny, czyli Izby, i nie dopuszcza do głosy, nie dopuszcza poprawek, które są zgłaszane, przecież zgłaszaliśmy także poprawki, one nawet nie zostały przeczytane. Ja nie mówię, że nie zostały skierowane do komisji. Wolą większości można rzeczywiście procedować w sposób szybki, ekspresowy i na sali. Ale one nawet nie zostały przeczytane. To gdzie tu jest... Już nie mówię o pakiecie demokratycznym i zasadach, gdzie sam klub Prawa i Sprawiedliwości głośno wołał w poprzedniej kadencji, ale gdzie jest ta prawidłowość legislacyjna?

Pytam o to wyjście z sali, bo z tą sytuacją mieliśmy do czynienia....

To była spontaniczna reakcja na obrażenie przewodniczącego...

Tak, tylko mówiłem, że...

Trybunału, sędziego Rzeplińskiego. Zresztą...

...spotkało się to z takimi ocenami, no, przyzna pan, panie pośle, czyta pan te opinie, krytycznymi...

Panie redaktorze, jeżeli prokurator...

...chociażby pod takim najprostszym hasłem, że nieobecni nie mają racji, no wie pan, organizowanie konferencji prasowej na schodach...

No to warto było, żeby takie osoby się zastanowiły. Jeżeli sytuacja wygląda w ten sposób, że prokurator aktywny w czasie stanu wojennego, odznaczony Krzyżem Zasługi w 83 roku, notabene w tym samym Krośnie, w którym wówczas został aresztowany, siedział i także odbywał karę profesor Stępień, był wśród tych, którzy byli wówczas w więzieniu, mówi o przywracaniu ładu i porządku w państwie, które ma być jednolicie zarządzane i tak dalej, jako żywo zresztą przypomina to porządek peerelowski, z mównicy kierując w stronę obecnego wówczas przewodniczącego Trybunału, pana Rzeplińskiego, słowa o jakiejś partyjnej dyspozycyjności i inne zarzuty tego typu, to naprawdę nie można takich słów słuchać bez reakcji. Pan Rzepliński wyszedł, my solidaryzując się z nim wówczas, również wyszliśmy. W tym kontekście te słowa podwójnie musiały być zaznaczone reakcją. (...)"

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image