Kidawa-Bonska.png

 - Trybunał Konstytucyjny to jeden z filarów demokracji. Instytucja, do której można odwołać się w sprawach spornych musi być niezależna i merytoryczna - mówiła w Sygnałach dnia wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

"Krzysztof Grzesiowski: Wicemarszałek Sejmu Rzeczpospolitej, pani Małgorzata Kidawa–Błońska, Platforma Obywatelska. Dzień dobry, pani marszałek, witamy.

Małgorzata Kidawa–Błońska: Dzień dobry, witam państwa.

Tak się zastanawiam, co w tej chwili zajmuje polityków Platformy – czy obserwowanie tego, przyglądanie się temu, co realizuje Prawo i Sprawiedliwość, czy Platforma żyje wyborami na przewodniczącego Platformy?

Trochę jednym i drugim, ale to nie jest tak, że wybory, wybory rzeczywiście na szefa Platformy są dla nas ważne i to będzie trwało przez kilka tygodni, bo w połowie stycznia mam nadzieję, że poznamy szefa partii. Do 30 listopada kandydaci...

Kandydatury można zgłaszać.

...można zgłaszać, na razie mamy zdaje się dwie pewne, jeszcze jeden z naszych kolegów zastanawia się, czy... I rozpoczęła się kampania. Wolę, jak ta kampania odbywa się w kołach, w strukturach, a mniej w mediach, dlatego że to są nasze wewnętrzne sprawy i powinniśmy rozmawiać o wizji Platformy, jaka ma być, jak ma być zarządzana, bo trochę się zmieniliśmy. Jesteśmy teraz partią opozycyjną, z bardzo trudnym przeciwnikiem politycznym, dlatego że ta większość, którą ma Prawo i Sprawiedliwość, zamyka drogę do dyskusji, bo to przekonanie, że to wszystko można, bardzo utrudnia działanie opozycji, bo czasami musimy zachowywać się tak jak podczas głosowania ustawy o Trybunale – żeby dać świadectwo, opozycja musiała wyjść z sali.

Ale to, że pani marszałek woli, by rzecz dotycząca wyboru przewodniczącego odbywała się inaczej, jak się okazuje, nie ma znaczenia. Dzieje się to...

Ale mogę mieć oczekiwania...

Tak.

...wobec moich kolegów, którzy kandydują, żeby prowadzić taką kampanię, żeby mnie do niej przekonywać, a nie zniechęcać.

No to przynajmniej jeden z tych kandydatów chyba panią zawiódł. Mam na myśli...

Znaczy ja powiem tak...

...pana Grzegorza Schetynę.

Ja powiem tak: niepotrzebne były te słowa, dlatego że...

Tak w dużym skrócie, Tomasz Siemoniak zawsze był w drugim szeregu, nigdy nie był liderem żadnego projektu, ja mam charakter, mówił Grzegorz Schetyna w TVN24.

Jak ktoś tak krzyczy: to ja jestem najlepszy, to znaczy, że sam ma wątpliwości. Nie można tak mówić o konkurentach i jeszcze konkurentach z jednej partii, bo przecież niezależnie od tego, który z moich kolegów wygra te wybory, to będziemy partią, która musi razem pracować i nie można pewnych słów używać i pewnych rzeczy nie można mówić. Nie można także podważać samodzielności. Mówienie, że Tomek Siemoniak jest człowiekiem Ewy Kopacz, tak samo Grzegorz Schetyna, bo był ministrem w jej rządzie i przez wiele miesięcy spotykali się na posiedzeniach Rady Ministrów i pracowali. To, że się pracuje w zespole, to nie znaczy, że człowiek nie ma własnych przekonań i nie działa samodzielnie.

Pani, jak rozumiem, ma swojego faworyta, w końcu w momencie, kiedy...

To znaczy mnie bardzo...

...Tomasz Siemoniak ogłaszał swoją kandydaturę...

Tak, bo...

...na zdjęciu towarzyszyła między innymi pani, co jest sygnałem wyraźnym.

Bo mnie bardzo zależy, żeby Platforma... pozasypywać wszystkie rowy i wszystkie jakieś bolesne sprawy w Platformie, żebyśmy znowu zaczęli razem współpracować, bo to jest najważniejsze. Jest potencjał, bo większość członków Platformy chce wspólnego, racjonalnego działania i chce, żeby emocje ostygły. I wydaje mi się, że tutaj akurat Tomasz Siemoniak jest gwarantem tych uspokojonych emocji.

A czym tak na dobrą sprawę panowie się różnią, jeśli użyjemy tu słowa program?

Na pewno temperamentem, to ma bardzo duże znaczenie...

No tak, ale to nie program, no.

Ale... Znaczy wydaje mi się, że wizja Siemoniaka...

A może w ogóle nie ma programu.

Poznajemy, są te spotkania, które są w strukturach, przedstawianie tego, bo to są dwie rzeczy: tego, co powinna robić Platforma przez najbliższe lata, i tego, jak powinna być zarządzana, jak powinna być zorganizowana. I tak naprawdę najwięcej mówimy tutaj o demokracji. To są te różnice. Jednak wydaje mi się, że propozycja Siemoniaka jest ciekawsza, większe otwarcie się na inne środowiska i zaktywizowanie dołów partyjnych, bo jednak w Platformie jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi i nie każdy z nich czuje się zagospodarowany, a to jest bardzo ważne.

A czy każda z tych kilkudziesięciu tysięcy osób wie, że jest w Platformie?

Mam nadzieję, że wie. Mam nadzieję, że wie, bo jednak może nie biorą bardzo aktywnego udziału w tym życiu, ale dlatego ważne, żeby ich do tego zachęcić i pokazać, że są bardzo ważni i że ich głos w tych wyborach się liczy, bo każdy członek Platformy ma tylko jeden głos. Więc tak naprawdę dotarcie i przekonanie naszych członków ma ogromne znaczenie.

W ten sposób następuje wybór przewodniczącego w Platformie...

Tak.

...że każdy ma jeden głos, to są wybory...

Tak.

...no, powszechne, użyjmy...

No, mam nadzieję...

...znaczy powszechne dla członków Platformy Obywatelskiej.

Tak. I mam nadzieję, że kiedy dojdziemy do następnych wyborów oddolnych, bo będziemy wybierać w kołach, w powiatach i w regionach, że także osiągniemy to, że na szefów regionów będą głosowali wszyscy członkowie struktur w danych regionach, także elektronicznie, bo uważam, że to jest bardzo dobra formuła.

A czy tak wizerunkowo, to to, co się dzieje w tej chwili w Platformie, owa dyskusja między oboma panami to wzmacnia partię, czy osłabia?

Znaczy zawsze dyskusja o partii...

I jaki może być efekt wyborów?

...na zewnątrz, kiedy nie jest... kiedy widać, że dochodzi do emocji, no, nie jest dla ugrupowania dobra, ale musimy to przejść, musimy te wybory odbyć, bo nie ma czasu. Jesteśmy w takim miejscu jak jesteśmy, partia rządząca działa tak jak działa, mamy bardzo silną konkurencję w opozycji w Petru, więc musimy się szybko dookreślić i po prostu pracować.

Jedna z partii, która poniosła porażkę w wyborach, współkoalicjant, Polskie Stronnictwo Ludowe, kwestie personalne załatwiła bardzo szybko.

Błyskawicznie, można powiedzieć, ale może to jest to, że mają tą stuletnią tradycję...

Ponad.

I może to jest pewne doświadczenie, że pewne sprawy należy załatwiać szybko. (...)"

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image