siemoniak2.png

Od kilkunastu dni mamy do czynienia z takimi działaniami PiS, które są dalekie od budowania wspólnoty - powiedział Tomasz Siemoniak w rozmowie z Moniką Olejnik.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Tomasz Siemoniak, były wicepremier, były minister obrony narodowej, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Panie premierze, jak pan sądzi, dlaczego prezydent to zrobił, dlaczego ułaskawił Mariusza Kamińskiego, minister Dera twierdzi, że trzeba przeciąć tę sprawę i że to jest kryształowy człowiek, a w ogóle ludzie, którzy walczą z korupcją powinni być chronieni.

Nie rozumiem tej decyzji prezydenta. Lepiej by było żeby sprawy sądowe doszły do końca, do momentu ostatecznego, prawomocnego wyroku każdy jest domniemany za niewinnego. To przecięcie będzie przez lata budziło ogromne wątpliwości i ja sądzę, że to jest bardzo duży błąd.

Prof. Zoll powiedział, że mamy do czynienia z ludowym sądem, z ludowym wymiarem sprawiedliwości.

Myślę, że w tym, co powiedział jest sporo racji, bo używanie argumentu, że większość tak uważa, albo jest powszechne przekonanie w przypadku wymiaru sprawiedliwości jest nie na miejscu.

Ale zaskoczył pana prezydent?

Tak, bo tego rodzaju kontrowersyjnych decyzji nie podejmują prezydenci na początku kadencji. Mieliśmy już przypadek prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, czy prezydenta Clintona, gdzie w ostatnich tygodniach prezydent, któremu jest już wszystko jedno podejmuje takie decyzje. Prezydent Andrzej Duda jest na początku kadencji i myślę, że ten wczorajszy wieczór będzie mu długo pamiętany.

Ale w każdym razie Mariusz Kamiński teraz jest osobą czystą i może być czystym ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych.

Ja sądzę, że te decyzje nie mają nic wspólnego z czystością Mariusza Kamińskiego, jak mówię, dopóki nie był skazany należy uważać go za osobę niewinną, niezależnie od ocen politycznych i motywacji, ta wczorajsza decyzja sprawia, że przez długie lata będzie cień na tej sprawie.

Niektórzy mówią, że to jest początek Duda - pomoc.

Różne są komentarze. Wydaje mi się, że długo zapamiętamy wczorajszy wieczór, bo dla wielu ludzi musiała to być informacja, która nimi wstrząsnęła. Nie powinno tak być, nie powinno się takich rzeczy robić.

A wstrząsa autorytetem prezydenta, bo prezydent powinien mieć autorytet.

Od kilkunastu dni mamy do czynienia z takimi działaniami PiS, które są dalekie od budowania wspólnoty, to jest wyrugowanie PSL z prezydium Sejmu, pozbawienie rotacyjnego przewodnictwa w komisji ds. służb specjalnych, czyli wybicie zębów opozycji w tej komisji i to jest kolejna z decyzji, które pokazują mamy większość, wszystko możemy przegłosować, wydaje mi się, że sporą cenę za to PiS zapłaci, bo wielu wyborców spodziewało się właśnie, że będzie to taki czas, gdzie PiS się otwiera wyciąga rękę do opozycji, do tej części społeczeństwa, która na PiS nie głosowała, a jest zupełnie przeciwnie.

Prezydent Andrzej Duda miał być prezydentem wszystkich Polaków, czy teraz jest prezydentem wszystkich Polaków.

Niech to Polacy oceniają, wydaje mi się, że ta decyzja jest sporym błędem.

Wicepremier, były wicepremier Tomasz Siemoniak gościem Radia ZET, w Paryżu trwa obława na zamachowców, zatrzymywane są samoloty francuskie, bo są podejrzenia, że są bomby na pokładzie samolotu, czy zamachowcy, czy państwo islamskie sparaliżowało świat.

Na pewno mamy do czynienia z najsilniejszą organizacją terrorystyczną w historii świata, dlatego że ma taką parapaństwową strukturę, ma budżet w wysokości kilkudziesięciu milionów dolarów, sprzedaje ropę naftową i ma zdolność do działania na skalę, która do tej pory nie była spotykana, Al-Kaida z przeszłości wydaje się organizacją znacznie słabszą, więc wymaga to zupełnie nowych środków działania ze strony demokratycznego świata.

Jak pan myśli, dlaczego prezydent Hollande poprosił o pomoc Unię Europejską, a nie NATO, przedwczoraj było spotkanie ministrów obrony narodowej, jeszcze przedwczoraj prezydent Hollande odniósł się do artykułu z Traktatu Lizbońskiego z prośbą o pomoc.

Francja jest bardzo przywiązana do unijnych mechanizmów i unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony, przecież do NATO powróciła, do struktur wojskowych kilka lat temu, akurat na wczoraj było planowane cykliczne spotkanie ministrów obrony Unii i nic dziwnego, że tam to był temat numer jeden i nie dziwię się, że Francja najpierw sięga do mechanizmu unijnego. Zapewne też NATO będzie się tą sprawą zajmowało. Ale dzisiaj widać, że prezydent Hollande poza aktywnością, będzie dzisiaj u prezydenta Obamy, będzie u prezydenta Putina, aktywnością światową, bardzo chce żeby UE była po jego stronie.

Antoni Macierewicz, pana następca, mówi jesteśmy solidarni z Francją, czy sądzi pan, że Polska może się zaangażować militarnie i powinna się militarnie zaangażować, czy w ogóle mamy takie możliwości, w pomoc Francji, w walkę z państwem islamskim.

Wspieramy politycznie tę koalicję, która walczy z państwem islamskim, natomiast absolutnie świadomie nie podjęliśmy nigdy decyzji o zaangażowaniu wojskowym w tę operację. Jesteśmy w stanie, mamy samoloty F16, mamy inne możliwości, natomiast wydaje mi się, że polityczne wsparcie to jest to, czego od nas świat oczekuje, jesteśmy znani z angażowania się w różnych sytuacjach, Afganistan, wcześniej Kosowo, wcześniej Irak, w tym przypadku uważam, że polski interes mówi nie angażujmy się w to wojskowo.

Antoni Macierewicz mówi tak, nowy minister obrony, „na pewno nie zamierzam bezczynnie siedzieć i pozwalać na harce obcych wywiadów na terenie Polski. Czeka nas przegląd zachowań czynności podejmowanych przez konkretnych funkcjonariuszy mogących się znaleźć w polu oddziaływania służb rosyjskich, m.in. na skutek polecenia współpracy z tymi służbami” - tak mówi w „Gazecie Polskiej” nowy minister obrony narodowej.

Akurat nasze służby kontrwywiadowcze mają niemały dorobek jeśli chodzi o zwalczanie obcej agentury w Polsce i sądzę, że o takich sprawach mniej należy mówić w wywiadach, więcej należy robić. Oczywiście musimy chronić swoje interesy.

A co to znaczy według pana „czeka nas przegląd zachowań i czynności”?

Określane to przez równych ministrów jest mianem audytu, ja uważam, że nowy minister, gdy przychodzi ma prawo ocenić dotychczasową działalność, natomiast im mniej mówienia o tym, tym lepiej. Trzeba więcej robić, a mniej mówić. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image