budka1.png

W przypadku połączenia stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, to tak naprawdę w jednych rękach będzie skupiona władza nadzoru nad Prokuraturą i ministra sprawiedliwości. Chodzi o to, żeby prokurator generalny nie zajmował się polityką - mówił w "Sygnałach Dnia" Borys Budka.

Krzysztof Grzesiowski: Poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości Borys Budka. Witamy, panie pośle, w Sygnałach, dzień dobry.

Borys Budka: Dzień dobry.

O czym miał pan okazję wczoraj porozmawiać ze swoim następcą, ze Zbigniewem Ziobro?

Miła, kulturalna rozmowa. Pan minister przedstawił te najbliższe założenia dotyczące jego pracy w resorcie, zresztą wcześniej przedstawiał je dziennikarzom, więc wymieniliśmy swoje uwagi dotyczące funkcjonowania resortu, zapewniliśmy o woli takiego dialogu. Nawet jeśli z czymś nie będzie nam się dane zgadzać, no to oczywiście taka wymiana poglądów jest bardzo dobra i uważam, że takie przekazanie resortu to dobry zwyczaj, który powinien być kontynuowany w przyszłości.

Było miło i kulturalnie, jak pan powiada, to może miejsce i czas sprzyjał, czyli przekazanie resortu, no ale potem będzie sala sejmowa, już miło i kulturalnie być nie musi i nie bywa, żeby było jasne.

Oczywiście, że czas uroczysty i należy w takim miejscu i czasie pogratulować zawsze zwycięzcom, natomiast ja liczę na to, że w Sejmie również będzie kulturalnie. Być może nie będzie miło, bo jeżeli dochodzą nas sygnały dotyczące tych podstawowych zmian legislacyjnych, które nasi konkurenci chcą wprowadzać, to rzeczywiście trudno być miłym dla większości parlamentarnej, która w taki sposób dosyć ostry zmienia podstawowe zasady funkcjonowania na przykład Komisji ds. Służb Specjalnych. Co więcej – robi to wbrew własnym opiniom. I to wszystko powoduje, że trudno być miłym dla tego typu działań. Natomiast, oczywiście, należy nawet w tym sporze politycznym pamiętać o tym, żeby prowadzić go w parlamentarnym języku i starać się dyskutować, przedstawiając argumenty, a nie atakując konkretne osoby. Ale to, co wczoraj było przy okazji ustalenia liczby członków Komisji ds. Służb Specjalnych, to była kontynuacja tego sporu, który już był w zeszłym tygodniu podczas piątkowego posiedzenia, w związku z czym to nie są dobre zwyczaje i ja bardzo żałuję, że większość zaczyna od naruszania tych utartych zwyczajów parlamentarnych. Od 95 roku nie było z tym problemu, ale, niestety, Prawo i Sprawiedliwość, nie wiem, dlaczego, ale stara się wejść od razu w taki bardzo silny spór polityczny dotyczący podstawowych zasad parlamentarnych.

Przypomnijmy naszym słuchaczom, że pan również reprezentował większość w swoim czasie.

Tak, i miałem to szczęście, panie redaktorze, szanowni państwo, że Platforma Obywatelska i PSL będąc większością, zapewniła w regulaminie Sejmu zapis, który powodował, że w Komisji ds. Służb Specjalnych co 6 miesięcy zmieniał się przewodniczący. I właśnie my usankcjonowaliśmy dobry zwyczaj parlamentarny. Prawo i Sprawiedliwość pierwszą merytoryczną decyzją, którą podjęło, to właśnie skreślenie tego przepisu po to, by Komisja ds. Służb Specjalnych była tylko i wyłącznie w rękach większości rządzącej, żeby wyeliminować opozycję z kontroli nad służbami specjalnymi. Co więcej, wyeliminowała również jeden klub parlamentarny, dlatego że do tej pory ta komisja liczyła dziewięcioro członków, Prawo i Sprawiedliwość spowodowało, że będzie liczyła siedmioro członków, a co za tym idzie, klub Polskiego Stronnictwa Ludowego nie będzie miał przedstawiciela w tej komisji. To bardzo złe zwyczaje parlamentarne.

Panie pośle, co złego jest w... To główne zamierzenie, główny postulat Prawa i Sprawiedliwości, czyli połączenie funkcji i ministra sprawiedliwości, i prokuratora generalnego, czyli powrócenie do sytuacji, która już miała miejsce przez wiele, wiele lat. Co jest w tym złego? Że co? Że to minister ergo polityk będzie jednocześnie prokuratorem generalnym? I to jest jedyny zarzut?

Nie, to jest kwestia systemowego podejścia do tego, czym ma być prokuratura. Otóż widzieliśmy w latach 2005–2007, do czego prokuratura może być wykorzystana. Mamy z tego czasu prawomocne wyroki sądowe, które nakazywały przepraszanie za niektóre działania przez byłego ministra sprawiedliwości, dlatego też pomni tych doświadczeń możemy sobie wyobrażać, co się może znowu dziać. Natomiast tutaj chodzi o systemowe podejście, to znaczy, żeby prokurator generalny nie zajmował się polityką. Ściganie przestępstw to jest, oczywiście, polityka bezpieczeństwa, ale ta polityka nie w rozumieniu takiej działalności politycznej. Natomiast, oczywiście, to większość decyduje o wyborze systemu, w tym przypadku czy łączyć, czy nie Prokuraturę z Ministerstwem Sprawiedliwości, bo tak naprawdę w jednych rękach będzie skupiona władza nadzoru nad Prokuraturą i ministra sprawiedliwości. No ale oczywiście to pan minister Ziobro składa te deklaracje. My będziemy uważnie się przyglądać funkcjonowaniu i tym zamierzeniom, no ale zwycięzcy decydują, jak ten system układać.

No ale chyba nie powie pan przy tej okazji, że dotychczasowa praktyka pełnej samodzielności prokuratora generalnego była wersją idealną.

Oczywiście, dostrzegam wady tego, że nie wprowadzono kolejnego etapu tej reformy Prokuratury, to znaczy tutaj brakowało pewnych narzędzi w rękach zarówno prokuratora generalnego, jak i ewentualnie nadzoru sejmowego nad nim, po to, żeby efektywnie kontrolować pracę Prokuratury. Ale w mojej ocenie należałoby się skupić w tej chwili nad pracą nad ustawą o Prokuraturze, nad rozwiązaniami w tym zakresie, a nie na łączeniu pod jednym kierownictwem, w jednej osobie stanowiska prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Jeżeli taką reformę zaproponowałoby Prawo i Sprawiedliwość, to znaczy wzmacnianie nadzoru przez niezależnego prokuratora, to oczywiście my jako opozycja, jako Platforma Obywatelska jesteśmy otwarci. Ja przypomnę jeszcze o jednym, co może się stać. Otóż prawdopodobnie te działania mają na celu niewybranie przez prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej kandydata czy prokuratora generalnego spośród kandydatów już mu przedstawionych. Kadencja mija w marcu i być może ten pośpiech z tego wynika, żeby już po prostu tego kandydata nie wybierać. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image