Kidawa-Bonska.png

- Zapowiedzi, które ciągle liczą eksperci PiS z ich kampanii wyborczej to są naprawdę ogromne pieniądze - podkreśliła w rozmowie z Moniką Olejnik marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

"Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałek Sejmu, jeszcze.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Dzień dobry, witam, już właściwie nie, bo do 24., już dzisiaj jest marszałek senior.

Marszałek senior, a nowym marszałkiem będzie marszałek Marek Kuchciński, dzisiaj będzie wybór marszałka, kiedy będzie złożenie dymisji przez panią premier?

Na pewno najpierw wybór, najpierw zaprzysiężenie posłów, wybór marszałka, a potem złożenie dymisji przez panią premier.

A o czym była tajemnicza rozmowa między panem prezydentem, a panią premier, czy pani marszałek wie?

Jak sama pani powiedziała to była tajemnicza rozmowa i dosłownie kilkusekundowa, więc trudno mi komentować, ale z tego co wiem dotyczyła sposobu złożenia, przyjęcia dymisji przez pana prezydenta.

Monika Olejnik: A czy to jest jakieś skomplikowane, sposób przyjęcia dymisji?

Nie, nie, to jest bardzo normalne i takie rzeczy ustala się na ogół zdecydowanie wcześniej, określa się miejsce, godzinę, no tutaj tej współpracy, nawet przy tak drobnej rzeczy, zabrakło.

Pani marszałek, czy to jest kompromitacja, że premier Czech reprezentuje Polskę na Malcie?

To nie jest kompromitacja, ale jest to na pewno wielka niezręczność. Ja bym wolała żeby był przedstawiciel naszego państwa, ale tak się nie stało, więc nie ma teraz już gdybać, tak się stało. Premier Czech jedzie uzbrojony w nasze stanowisko, które przedstawi, takie sytuacje zdarzały się, ale szkoda, że znowu z powodu takich, drobnego bałaganu, takich drobnych rzeczy urasta coś do rangi naprawdę poważnego problemu. No są rzeczy, które powinno się robić zgodnie z zasadami, z procedurami, należy wymieniać informacje, należy szukać rozwiązań, ułatwiających działania, a nie utrudniające, a takie drobne rzeczy powodują, że potem się robi duży bałagan i wszyscy mają duży niesmak.

Pani marszałek, prezydent skrytykował Sejm, skrytykował PO za wybór sędziów i powiedział tak, że „działania koalicji PO - PSL można uznać za chęć wybrana tam swoich sędziów po to żeby zabezpieczyć swoje interesy na przyszłość”.

Znaczy mówienie, że ktoś wybiera swoich sędziów i określanie, że sędziowie są przypisani do jakiejś grupy i do jakiś środowisk, wydaje mi się, że to jest wielkie nadużycie. Sędziowie stoją na straży prawa w naszym kraju, są niezależni i każdy z sędziów, który został wybrany przez Sejm, spełnia w najlepszym stopniu wszystkie kryteria, jakich oczekuje się od sędziów Trybunału.

Prezydent uznał, że „to jest poważne naruszenie zasad demokratycznych i stabilności demokratycznego państwa prawa”.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Znaczy ja tu z panem prezydentem się całkowicie nie zgadzam, sędziowie zostali wybrani zgodnie z prawem, zgodnie z polską konstytucją, zostali wybrani w taki sposób żeby nie było czasu, Trybunał nie może obradować w pełnym składzie, bo tak powinno być zawsze, przygotowani, zostali wybrani sędziowie, którzy mogą, powinni już, trzech powinno już objąć swój urząd, dlatego że 6 listopada skończyła się kadencja poprzednich, zrobiono wszystko dobrze. Nie rozumiem tutaj pana prezydenta, ale najbardziej zabolały mnie słowa, że można mówić, że sędziowie...

Własnych...

...są, należą do jakiejś grupy politycznej, czy kogoś reprezentują, to znaczy jest podważenie całego systemu sądowego w Polsce.

Małgorzata Kidawa-Błońska jest dzisiaj gościem Radia ZET, czy zaimponowały wczoraj pani marszałek marsze narodowców, w Warszawie było aż 70 tysięcy.

Nie, nie zaimponowały mi i to, że na tych marszach nie doszło do wielkich ekscesów, nie nastąpiły zniszczenia i nie było rannych policjantów to nie znaczy, że ten marsz był w porządku. Nie podobały mi się hasła, nie podobał mi się sposób i hasła pod jakimi szedł ten marsz. To, że nie było ekscesów chuligańskich to jedno, ale jest coś niebezpiecznego w takich marszach, takie przyzwolenie na mówienie takich brutalnych słów.

Ksiądz Jacek Międlar, który był wśród narodowców krzyczał „To my jesteśmy przyszłością Polski katolickiej, choć lewacka propaganda dwoi się i troi, by zniszczyć naród polski, jesteśmy wielką armią Kościoła”, krzyczał „Nie chcemy w Polsce gwałtów, przemocy i terroru w imię Allacha, lewacka, islamska agresja wymierzona jest w to, co chrześcijańskie i narodowe”.

Proszę zobaczyć, jakie poplątanie i pomieszanie pojęć i w ogóle straszna demagogia. Niedobrze, niedobrze, że takie hasła padają, jeszcze gorzej, że krzyczy to ksiądz, ale to jest chyba taki problem, z którym będziemy się musieli uporać, bo nie sądzę żeby w następnym roku takich marszy nie było i nie może być na nie przyzwolenia społecznego. Ja chciałabym, bo żyjemy w wolnym kraju, żeby mogły, żeby każdy mógł wychodzić na ulice, mówić o swoich poglądach, przekonaniach, ale nie może nawoływać do właśnie takich aktów.

To trochę dziwne, że ksiądz nie słucha papieża Franciszka, że jest zupełnie inny głos.

Ale to jest zdaje się problem, że niestety wielu księży nie słucha papieża Franciszka, ale też niedobrze, że księdza zamiast łagodzić, edukować, namawiać, sami podbijają to wysokie c.

PO dostało się od duchownych i to wysokich hierarchów, abp Dziwisza, Głodzia za to, że przyjęli państwo konwencję antyprzemocową, która jest wbrew prawom bożym.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Znaczy, naprawdę, nie widzę tych haseł, zapisów, które by były sprzeczne z nauką Kościoła. Przemoc jest przemocą w każdej postaci i należy ją napiętnować, przemoc wobec słabszych, wobec kobiety jest tym bardziej skandaliczna. Nie ma tam, ja nie rozumiem tych fobii wobec tej konwencji, przecież to kilka miesięcy, właściwie kilka lat dyskutowaliśmy na ten temat, że tam są jakieś ukryte zapisy, które mogą spowodować problemy polskich rodzin, ale ta konwencja ma wzmocnić polskie rodziny żeby kobiety się czuły bezpieczniej, żeby dostawały pomoc w trudnych sytuacjach, żeby taka rodzina dostawała pomoc, kiedy nie potrafi sobie z tą przemocą poradzić.

A czy nowy rząd może, nowy rząd, nowy parlament może cofnąć tą konwencję?

Z tego, co wiem konwencję jest bardzo trudno cofnąć, ale można robić ustawy, które będą w znacznym stopniu ograniczały jej funkcjonowanie.

Jak pani ocenia skład przyszłego rządu, rządu Beaty Szydło.

Bardzo dziwny, bardzo dziwny. Bo proszę zobaczyć, że te siłowe resorty, które mają wpływ na nasze bezpieczeństwo są obsadzone przez polityków, których ja pamiętam już z funkcji jakie pełnili i ta pamięć moja powoduje, że jestem pełna obaw. Natomiast resorty społeczne dają nadzieję, że są tam osoby kompetentne, które będą szukały dobrych rozwiązań. Ale jednak i nominacja pana Macierewicza i pana Ziobro, no powoduje, że czuję bardzo duży niepokój.

Antoniego Macierewicza dlaczego.

Dlatego, że pamiętam, jak likwidował służby, pamiętam jego wypowiedzi na temat polskiej armii, na temat polskiego bezpieczeństwa i trudno mi uwierzyć, że w momencie objęcia tego resortu nagle będzie innym człowiekiem, będzie mówił innym językiem i będzie się inaczej zachowywał. No trudno w ciągu kilku godzin zmienić się całkowicie.

Ale to Platforma nie potrafiła zebrać się żeby postawić przed Trybunałem Zbigniewa Ziobro.

Tak, to prawda, ja bardzo tego żałuję, że nie udało nam się tej sprawy zamknąć i z powodu takiej niefrasobliwości, kilku głosów, bo przecież mieliśmy większość żeby to zrobić, to się nam nie udało i uważam to duży błąd Platformy.

Wczoraj prezydent w przemówieniu bronił, chyba bronił Mariusza Kamińskiego, który ma być koordynatorem do spraw służb specjalnych, mówił tak: „Chcemy żeby to była taka Rzeczpospolita, gdzie wymiar sprawiedliwości potrafi ukarać gangsterów, ale nie karze ludzi, którzy walczyli o silne państwo, nie skazuje ich na drakońskie kary, bo to zwyczajnie niesprawiedliwe. To niszczy tkankę społeczną”.

No to brzmiało to tak, jak pani powiedziałam, bardzo niepokojąco i jeżeli odniesiemy się do tego, co pan prezydent mówił o sędziach Trybunału, do tego, no widzę, że cały system sądowniczy jest takim ważnym elementem polityki PiS, a ja bym chciała żeby jednak prawo znaczyło dokładnie prawo i było takie same dla wszystkich.

Kto powinien być szefem klubu Platformy Obywatelskiej?

No dzisiaj te decyzje podejmiemy na naszym pierwszym posiedzeniu.

Ale według pani marszałek.

Ja uważam, bo mamy dwóch kandydatów, mamy pana ministra Neumana i panią premier Ewę Kopacz i mając do wyboru tych dwóch kandydatów uważam, że na szefa klubu w momencie organizacji, przechodzenia, zmieniania się Platformy, bo jednak zaczynamy działać w zupełnie inny sposób, Ewa Kopacz będzie lepsza.

A czy według pani Ewa Kopacz powinna być też szefową PO w przyszłości?

To jest następny krok. Na razie porządkujemy, organizujemy klub na nowo, na zupełnie innych zasadach, bo jest nas mniej, jesteśmy w opozycji, musimy przygotować się na cztery lata żeby ta opozycja była widoczna i żeby to była mądra i racjonalna opozycja, żebyśmy potrafili dobrze zabierać głos, tak żeby Polacy rozumieli to o co nam chodzi.

Wielu pani kolegów krytycznie odnosi się do Ewy Kopacz. Jacek Rostowski mówił, że Ewa Kopacz właściwie nie ma mandatu żeby być przywódczynią PO.

No to jest, znaczy ma mandat bo wszystko dzieje się zgodnie ze statutem. Ewa Kopacz była na zjeździe Platformy wybrana na pierwszą wiceprzewodniczącą, to nie jest tak, że ktoś powiedział jesteś Ewa pierwszą wiceprzewodniczącą, nie, to było objęte głosowaniem, a pierwszy wiceprzewodniczący pełni obowiązki do czasu wyboru nowego. I ten wybór będzie. Ale przed Platformą duża rozmowa, duża dyskusja, bo, no musimy określić na nowo jaką mamy być formacją, jak mamy działać, to jest taki dobry czas żeby rozpocząć w inny sposób nasze działania.

A może Platformie jest potrzebna nowa twarz, może twarz Budki, twarz Trzaskowskiego...

Ja powiem pani, oczywiście sprawy personalne są bardzo ważne, bo budzą emocje na pewno, ale sprawy personalne to jedno, bo od zmiany osób na stanowiskach nie zmieni się Platforma. To my musimy od dołu się zmienić i określić na czym na zależy i co chcemy robić. I to jest najważniejsze i to jest najtrudniejsze, bo wybory można, jesteśmy dużą partią zawsze można znaleźć dobrego kandydata, ale najpierw musimy określić, jaką formacją mamy być. (...)"

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image