Kidawa.png

- Cieszę się, że jest data pierwszego posiedzenia Sejmu, bo tkwiliśmy w zawieszeniu, ale martwi mnie, że będziemy na Malcie mieli puste polskie krzesło - mówi w "Sygnałach dnia" marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

"Przemysław Szubartowicz: Małgorzata Kidawa–Błońska, marszałek Sejmu jest naszym gościem.

Małgorzata Kidawa–Błońska: Dzień dobry, witam państwa.

Pani marszałek, prezydent zwołał posiedzenie Sejmu na 12 listopada. Dobra data?

Bardzo dobrze, że wreszcie podjął decyzję, kiedy Sejm, nowy Sejm rozpocznie swoje działania, bo długo czekaliśmy w takim zawieszeniu, bo rzeczywiście pan prezydent ma czas, pierwsze posiedzenie Sejmu powinno się odbyć pomiędzy 9 a 25 listopada, ale wszyscy oczekiwali, kiedy ta data nastąpi, tylko... Cieszymy się, że ta data jest, ale z drugiej strony martwi mnie bardzo to, że będziemy na Malcie mieli puste polskie krzesło.

Chodzi, oczywiście, o szczyt Rady Europejskiej na Malcie. Ale będzie puste krzesło na pewno? Premier Ewa Kopacz nie pojedzie?

Przede wszystkim jest zaprzysiężenie nowego Sejmu, pani Ewa Kopacz obejmuje mandat posła, składa swoją dymisję i wydaje mi się, że to jest bardzo nieszczęśliwy dzień, to znaczy zły traf, bo ja uważam, że tego dnia jednak na polskim krześle powinien siedzieć albo premier, albo pan prezydent, a dwunasty wyklucza obecność zarówno premiera, jak i pana prezydenta.

A dlaczego wyklucza? Bo słyszałem takie opinie, że można byłoby na przykład złożyć dymisję korespondencyjnie i wieczorem, ponieważ szczyt jest wieczorem, pojechać na Maltę.

O godzinie 13 mamy posiedzenie Sejmu, każdy poseł, tak samo pani premier i wszyscy ministrowie zostali posłami i zaprzysiężani są. Nie wyobrażam sobie, żeby tego dnia nie byli w Sejmie, nie brali udziału w tych uroczystościach. Poza tym pani premier składa już dymisję.

No tak, ale do powołania nowego rządu i tak pełni obowiązki.

Znaczy bardzo niezręczna jest ta data. Ja bym chciała, żebym ja nie tłumaczyła, jakie można przyjąć rozwiązanie, bo ja bym nie chciała jako Polka widzieć pustego krzesła i powiedzenie, że na tym ważnym posiedzeniu nie ma reprezentanta Polski, bo to by było zaskakujące.

Pani marszałek, ale czy to nie jest tak, że teoretycznie zakładając, jeśli na przykład ta dymisja jest złożona, potem jeszcze nie ma nowego rządu, no bo to też chwilę potrwa, zanim będzie zaprzysiężenie, to do zaprzysiężenia premier Ewa Kopacz pełni obowiązki.

Tak, tak.

To nie mogłaby pojechać po posiedzeniu Sejmu albo wieczorem, po południu?

Nie, nie, znaczy posiedzenie Sejmu jest dwunastego o trzynastej, na Maltę, z tego, co wiem, leci się nie godzinę i nie dwie, jak do Brukseli, tylko zdecydowanie dłużej. Nie jest to... Ale to jednak kilka godzin lotu więcej. Ja nie wiem nawet, jak to zrobić logistycznie. To jest fakt, przed którym postawił nas pan prezydent wczoraj. Ja naprawdę nie chciałabym jako Polka widzieć pustego krzesła w Brukseli, bo dla mnie...

Ale jest pani pewna, że ono będzie puste raczej? To znaczy, że...

Na razie wygląda, że będzie, tym bardziej że słyszymy, że to jest test dla Platformy, jak Platforma ma się zachować. To nie jest test dla Platformy, jak my się mamy zachować. To jest ważne, żeby był przedstawiciel Polski na tym szczycie i mógł zabrać głos. To jest bardzo poważny szczyt dotyczący problemów imigrantów, jeden z najważniejszych problemów, z jakim się teraz Europa musi uporać i tutaj to jest szczyt, na którym nie może wziąć udziału ani minister, ani ambasador. Tu może być albo pani premier, albo pan prezydent.

A pan prezydent...

Albo pan prezydent, tak.

A pan prezydent może polecieć według pani?

Znaczy mógłby, ale jest zaprzysiężenie nowego Sejmu, więc też nie wyobrażam sobie, żeby w tak ważnym momencie w Polsce naszego prezydenta nie było i nie był w Sejmie tego dnia. To także byłoby zaprzeczenie tej tradycji i dobremu zwyczajowi, który od lat w naszym kraju obowiązuje. Więc jest trudna bardzo sytuacja...

A może to Donald Tusk powinien...

No naprawdę...

...na inny dzień zwołać posiedzenie Rady Europejskiej.

To znaczy ja podejrzewam... Pan prezydent mógł zwołać pierwsze posiedzenie Sejmu, nie miał jednego, wiele dni, każdy termin byłby przecież do zaakceptowania, bo posłowie czekają, jak to się mówi, w blokach startowych, żeby przyjechać na pierwsze posiedzenie Sejmu, wszyscy są do tego przygotowani, a trudno, żeby... Donald Tusk zwołał ten szczyt kilka dni temu i wszyscy wiedzieli o tej dacie, to nie jest zaskoczenie, że wczoraj powiedział, że dwunastego jest szczyt. (...)"

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image