Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/wmediach/budka.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/wmediach/budka.png'
budka.png

Chcę rozmawiać z moimi koleżankami i kolegami partyjnymi o tym, że w pierwszej kolejności musimy mówić o tym, jak ma wyglądać Platforma, a dopiero później o personaliach. Jestem przekonany, że trzecia droga jest potrzebna - mówił w "Kontrwywiadzie RMF FM" minister sprawiedliwości Borys Budka.

Konrad Piasecki: Jeszcze 10 dni temu była pańską zastępczynią, dziś nie żyje. Pan wie co się stało?

Borys Budka: Bardzo smutna wiadomość do nas dotarła. Ja współczuję rodzinie pani wiceminister i tyle w tym temacie.

Ale uważa pan, że gdzieś popełniono błąd? Nie wiem, pan nie zwracając uwagi na jakieś niepokojące sygnały, które docierały na temat pani Moniki Zbrojewskiej?

Miałem okazję pracować przez ostatnie pół roku. Nie miałem większych zastrzeżeń do pracy pani wiceminister, natomiast nigdy nie informowała mnie o jakichkolwiek swoich prywatnych problemach. Być może, gdyby to zrobiła, byłoby inaczej. Mnie jest bardzo przykro, jako człowiekowi i współczuję rodzinie.

Pan ją odwołał - to wiadomo dlaczego, dlatego że została złapana za kierowanie samochodem po alkoholu, ale zdaje się, że mieliśmy tutaj do czynienia z jakimś poważniejszym problemem.

Nic mi na ten temat nie wiadomo, natomiast moja reakcja była oczywista. Nie ma znaczenia, z jakiego powodu człowiek wsiada za kierownicę pod wpływem alkoholu. Czy jest to szary obywatel, przepraszam za określenie, czy jest to minister - reakcja powinna być taka sama, czyli natychmiastowe wyciągnięcie konsekwencji i taka decyzja musiała zostać podjęta. Później próbowaliśmy się skontaktować, rozmawiać z panią wiceminister. Nie było to możliwe.

Nie widział pan przez ostatnie miesiące niczego niepokojącego w jej zachowaniach? Bo były jakieś sygnały o tym, że tam się dzieje coś złego.

W kontaktach ze mną nie było żadnych niepokojących sygnałów. Pracowała w sposób normalny. Merytorycznie w dwóch rzeczach nie zgodziłem się z nią, ale to były czysto merytoryczne sprawy i one były rozstrzygane na poziomie resortowym, natomiast nie miałem żadnych kontaktów na stopie prywatnej z panią minister. Nie ja ją powoływałem. Uznałem, że do tej pory wypełniała obowiązki dobrze, dlatego nie widziałem powodów, żeby - przychodząc do resortu - odwoływać kogokolwiek z tego zajmowanego stanowiska.

Ciążyć będzie panu ta tragedia, panie ministrze?

Zawsze będzie ciążyć tragedia, jeżeli umiera osoba, którą się znało, więc to oczywiste, natomiast chcę jasno podkreślić, że gdybym miał jeszcze raz podjąć decyzję w przypadku osoby, która zostaje złapana przez policję pod wpływem alkoholu w samochodzie, kierując pojazdem, to nie zawahałbym się z jej odwołaniem, bo to jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Natomiast jeżeli były jakieś problemy osobiste, to żałuję, że nie zwróciła się do mnie o jakąkolwiek pomoc. Widocznie nie szukała takiej pomocy.

W Kontrwywiadzie RMF FM Borys Budka. Panie ministrze, na pytanie: "Kopacz czy Schetyna?" pan odpowiada: "Budka. Borys Budka"?

Na pytanie, kto będzie szefem Platformy Obywatelskiej, odpowiedzą nasze koleżanki i nasi koledzy.

Ale pan zamierza Kopacz i Schetynie rzucić rękawicę.

Zamierzam prezentować trzecią opcję. To niekoniecznie musi być moje nazwisko, ale chcę rozmawiać z moimi koleżankami, kolegami partyjnymi o tym, że w pierwszej kolejności musimy mówić o tym, jak ma wyglądać Platforma, a dopiero później o personaliach. Natomiast wracanie do takiego dwufrakcyjnego myślenia o Platformie Obywatelskiej jest bardzo złe, dlatego że - jak pokazuje historia - nie kończy się to dobrze. Należy wyciągnąć konsekwencje.

Ale pan jest z jakiej frakcji? Spółdzielców, frakcji baronów? Tam walczą kopaczyści ze schetynowcami - a Budka to kto?

Kiedyś określono to frakcją pracujących. Nigdy nie byłem w żadnej frakcji, mam to szczęście, że byłem posłem pierwszej kadencji, nie było mi dane uczestniczyć w żadnych wewnętrznych bojach. Cieszę się, że miałem możliwość przez pół roku...

Czyli co: ich chce pan zapisać do frakcji bezrobotnych?

...przez pół roku pracować w rządzie pani premier Ewy Kopacz. Było to niewątpliwie duże wyróżnienie, że najpierw jako pani marszałek, a później jako pani premier dostrzegła moją pracę, dała mi szansę, bym mógł przez pół roku pracować w rządzie. Pewna era się kończy...

I tak się jej pan dzisiaj odwdzięcza.

...i jestem przekonany, że Platforma Obywatelska będzie miała najlepszego z możliwych przywódcę, ale będzie miała również zespół ludzi. Jestem przekonany, że osoba, która zaprezentuje ten zespół naszym koleżankom i kolegom, wygra wybory wewnątrzpartyjne. Mamy to szczęście, że jesteśmy bardzo demokratyczną partią i to członkowie zdecydują.

Ale skoro mówi pan, że pan to trzecia opcja czy trzecia droga, to rozumiem, że chce pan być Budką kompromisu, ale zarazem, że pan mówi: "Kopacz musi odejść".

Ja uważam, że przede wszystkim musimy w tej chwili rozmawiać o wizji Platformy Obywatelskiej, o tym, jakie idee będziemy realizować jako opozycja, o jakich wyborców będziemy walczyć, natomiast nie możemy skupiać się na tym dawnym sporze, który teraz może odżyć pomiędzy różnymi frakcjami w Platformie Obywatelskiej. Jestem przekonany, że trzecia droga jest potrzebna. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image