kopacz.png

Kobiety przede wszystkim nie zapomniały o kobietach i o prawach kobiet, ale nie wszystkie. Chcemy pokazywać naszą pracowitość, zaangażowanie. I w tej kampanii to pokazałyśmy, czyli potrafimy być konsekwentne, pracowite i z takim zapałem realizować cele, które służą wszystkim, a nie tylko nam - mówiła w "Sygnałach Dnia" premier Ewa Kopacz.

Zuzanna Dąbrowska: Naszym gościem jest prezes Rady Ministrów Ewa Kopacz. Dzień dobry.

Ewa Kopacz: Witam serdecznie.

Kampania wyborcza się kończy, ostatni dzień. Ewa Kopacz, Beata Szydło, Barbara Nowacka, kobiety w kampanii miały dać nową jakość, nową atmosferę, odbyły się debaty, odbyła się kampania, spotkania, wiece, podróże autobusami, busami, pociągami. Czy kobiety w polityce dały nową jakość przed tymi wyborami?

Kobiety przede wszystkim nie zapomniały o kobietach i o prawach kobiet, ale nie wszystkie, bo jak państwo pewnie wiecie, nowy projekt konstytucji PiS-u to znika tajemniczo zapis o równym statusie kobiet i mężczyzn, więc o te prawa kobiet pytałam moją oponentkę, panią Beatę Szydło. Ale ja dzisiaj będę jeszcze spotykać się z dziewczętami i kobietami tu, w Warszawie, będę je pytać, jak one widzą tę swoją przyszłość. Nie usłyszałam odpowiedzi od pani Beaty Szydło, czy zgodzi się na to, żeby dzisiaj ten wielki kompromis antyaborcyjny został zburzony i jej partia, która będzie nakazywała piętnastolatce, która została zgwałcona, będzie nakazywała urodzić dziecko. Czy wreszcie kobieta, która ma przemoc w domu, będzie musiała siedzieć cicho i myśleć o tym: to jest tylko moja sprawa, czy państwo i partia PiS-u stanie w jej obronie? To są pytania bardzo kluczowe dla nas, kobiet, które chcemy w polityce bardzo intensywnie pracować, chcemy pokazywać naszą pracowitość, zaangażowanie. I w tej kampanii to pokazałyśmy, czyli potrafimy być konsekwentne, pracowite i z takim zapałem realizować cele, które służą wszystkim, a nie tylko nam.

A co w programie Platformy Obywatelskiej, w tym programie wyborczym jest specjalnie przeznaczone dla elektoratu kobiecego? Jest coś takiego?

No, na pewno. Proszę pamiętać, że dzisiaj honorujemy wszystkie te panie, które urodzą dzieci, świadczeniem rodzicielskim i to świadczenie będzie dedykowane nie tylko dla tych, które pracują i mają umowę o pracę. To jest świadczenie, które będzie obejmowało zarówno te panie, które nie pracują, studentki, panie, które są w tej chwili na wsi, pracują na roli, ale nie pracują na umowę o pracę. Dzisiaj ten tysiąc złotych przez kolejne 12 miesięcy będą dostawać wszystkie kobiety.

A czy to, co proponujecie na rynku pracy – jednolity kontrakt, zmiana charakteru umowy o pracę – zakłada też ochronę kobiet powracających z urlopów macierzyńskich, rodzicielskich? I w ogóle czy to nie jest przypadkiem tak, jak mówią związki zawodowe, że to może rozregulować od strony pracownika kodeks pracy, a właściwie zlikwidować całą jego wielką część?

No nie, kodeks pracy w tej chwili reguluje wszystkie formy umowy o pracę. My mówimy: te wszystkie formy zapisane dzisiaj w kodeksie pracy zastąpimy jednolitym kontraktem o pracę. Pani wie, że ostatnie lata to dyskusja o tym, dlaczego młodzi ludzie nie mogą realizować swoich marzeń, dlaczego młodzi ludzie nie mogą kupić własnego mieszkania, dlaczego młodzi ludzie nie mogą kupić sobie wymarzonego samochodu, który oglądają tylko na reklamach w telewizji, dlaczego wreszcie ludzie młodzi nie mogą zaplanować swojego życia i zakładać rodzin, planować skład swojej rodziny tylko dlatego, że mają niestabilność finansową. Ta niestabilność finansowa wynika, oczywiście, z umów. Te umowy śmieciowe, które dzisiaj nie dają żadnej szansy młodemu człowiekowi pójść do banku i powiedzieć: dajcie mi kredyt, ja jestem gotowy bardzo długo i ciężko pracować, żeby kupić swój własny dom, żebym mógł wyprowadzić się od rodziców czy dziadków. Dzisiaj my... właśnie nasza propozycja jest propozycją bardzo jednoznaczną, mówimy: ci młodzi ludzie będą mieli wreszcie szansę. My dzisiaj deklarujemy, że będą więcej zarabiać. Ci młodzi ludzie dzisiaj mają perspektywę, mają zostać tu, w Polsce, bo taki będzie ich wybór. Jeśli partia, którą ja reprezentuję – Platforma Obywatelska – dzisiaj mówi: silna gospodarka, wyższa płaca, to tak, jak dotrzymałam słowa wtedy, kiedy składałam deklarację 1 października, wygłaszając swoje exposé, dotrzymam słowa. Ja dzisiaj chcę przez cztery lata budować taki Zachód w kieszeni Polaków, o jakim oni w tej chwili marzą.

No tak, mówimy dużo o młodych i na pewno słusznie, bo bardzo wielu z nich, ponad 2 miliony, wyjechało i nadal wyjeżdża, ta fala się nie zmniejsza, ale co mają powiedzieć ci, którzy są starsi? No, mamy tyle, na ile się czujemy, ale, powiedzmy, ci, którzy mają staż pracy 15, 20, czym ta propozycja jednolitego kontraktu dla nich się zakończy?

Jest pełen szacunek dla tych ludzi, którzy pracują w tej chwili na umowę o pracę. Nie zniknie zapis regulujący, akt prawny, który będzie regulował warunki pracy. Wracając do tego, o czym pani powiedziała na wstępie, że młodzi ludzie wyjeżdżają, ale, wie pani, to wygląda trochę tak, że ci, którzy wyjechali w roku 2006, bo wtedy ponad 2 miliony ludzi wyjechało, część z nich wraca, jednak wraca. Ja miałam okazję spotykać się z takimi ludźmi. Mało tego, miałam okazję rozmawiać z tymi ludźmi wtedy, kiedy wyjeżdżałam poza granice naszego kraju. Oni mówią: odwiedzamy Polskę i widzimy, że ta Polska się zmienia. My chcemy do tej Polski wrócić, a wyjechaliśmy tylko z jednego powodu: my chcieliśmy zarabiać więcej. Dzisiaj oferta, którą przedstawia Platforma Obywatelska, jest ofertą, która spełnia ich oczekiwania. Chcę dać wam więcej zarabiać, żebyście nie musieli wyjeżdżać z kraju, żebyście nie musieli zostawiać swojej rodziny, żebyście nie musieli tu zostawiać mamy, która niekiedy może oczekuje pomocy i wsparcia, żebyście tu znaleźli pracę, tę pracę, w której będą was szanować, bo będziecie ją mieli na umowę o pracę, a więc dającą perspektywę. I wreszcie, jak już tą pracę będziecie mieli, to będziecie więcej zarabiać, dlatego że te obciążenia, o których tak wszyscy pracodawcy głośno mówią – zarówno składka na ZUS, jak i na NFZ – będzie pokryta z budżetu państwa. A więc...

No właśnie, składka na ZUS, na NFZ i 10% stawki podatku PIT. Z czego finansować w takim razie działanie państwa?

Nie dziesięć stawki, tylko progresywny podatek, zaczynający się od 10%, dla tych najuboższych. On będzie, oczywiście, podatkiem i prostym, bo nie będzie zawierał tych składowych, które dzisiaj tyle kłopotu czynią nie tylko nam wtedy, kiedy my się rozliczamy z PIT–u, ale również pracodawcom, ale dzisiaj ten podatek będzie podatkiem również prorodzinnym. Dotychczas pani mogła się rozliczyć ze swoim współmałżonkiem, a teraz będziemy rozliczać, naliczać ten podatek na wszystkich członków rodziny. Ten podatek powoduje, propozycja Platformy Obywatelskiej, powoduje, że ludzie będą płacić mniej podatków niż do tej pory. Przykład: jeśli jest rodzina, typowa rodzina – dwoje rodziców, jedno dziecko, i jedno z nich tylko pracuje, mają dochody na poziomie 4 tysięcy miesięcznie, to zarobią na tym 3 tysiące w skali roku. Nie ma osoby, która straciłaby na tej propozycji podatkowej. Stąd zabezpieczenie w budżecie 10 miliardów, bo te 10 miliardów zostanie w kieszeniach Polaków.

Ale czy wpływy do Narodowego Funduszu Zdrowia, czy wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych...

Pozostaną, tak.

...pozostaną na tym samym poziomie w zależności od zarobków danej osoby?

Tak jest, tak jest, tak jest, one pozostaną. Każdy z nas nie straci ubezpieczenia, każdy z nas nie straci swojej składki na emeryturę. My dzisiaj mówimy: będzie jednolity podatek i instytucja, która będzie do ZUS-u, jak i do NFZ-u odprowadzać nasze składki, a my będziemy płacić prostą daninę bez tych składowych, o których mówiłam. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image