witczak2.png

Wpływ debaty na wynik wyborczy zależy od jej przebiegu. Można sobie wyobrazić sytuację, gdzie którejś z kandydatek nie pójdzie tak, jak by zamierzała albo pójdzie bardzo źle, to może mieć duży wpływ. Jarosław Kaczyński wypadł bardzo kiepsko na debacie w 2007 roku z Donaldem Tuskiem i w dużym stopniu to rozpędziło potem w ostatnich dniach pozytywną kampanię dla Platformy - mówił w radiowej "Jedynce" poseł Mariusz Witczak.

Krzysztof Grzesiowski: Poseł Mariusz Witczak, poseł Platformy Obywatelskiej, dziś bowiem, proszę państwa, w Programie wyborczym dnia prezentacja części, elementu programu wyborczego komitetu wyborczego Platformy Obywatelskiej Rzeczpospolitej Polskiej – taka jest pełna nazwa partii. Dzień dobry, panie pośle.

Mariusz Witczak: Dzień dobry.

Ogólnopolska lista nr 2, przypomnijmy, to Platforma, a pan będzie kandydował ponownie okręg nr 36, czyli Kalisz.

Kalisz, kalisko–leszczyński okręg, tak. Największy w Wielkopolsce, dodam.

To będzie pana kadencja...? Przy ewentualnym sukcesie, oczywiście, bo tego nie wiemy.

W Sejmie druga, ale wcześniej byłem dwie kadencje senatorem.

Panie pośle, nie da się ukryć, że program programem, nawet w tej części wycinkowej, ale dziś wydarzenie dnia polityczne to Beata Szydło i Ewa Kopacz, czyli rozmowa o Polsce, o godzinie 20.00 będzie można i obejrzeć, i posłuchać, bo także w naszym programie będzie możliwość dowiedzenia się tego, co panie mówią na zadane... jak odpowiadają na zadane pytania. Czy to może mieć wpływ na wynik wyborów taka debata, pana zdaniem?

Tak, może mieć wpływ...

W jakim stopniu właściwie, bo że będzie miała, to możemy uznać, że tak, ale w jakim stopniu?

To zależy, oczywiście, od przebiegu debaty, ale można sobie wyobrazić sytuację, w której którejś z kandydatek nie pójdzie tak, jak by zamierzała albo pójdzie bardzo źle, no to może mieć duży wpływ. Jarosław Kaczyński wypadł bardzo kiepsko na debacie w 2007 roku z Donaldem Tuskiem i w dużym stopniu to rozpędziło potem w ostatnich dniach pozytywną kampanię dla Platformy.

No to poczekamy w takim razie do 20–ej, zobaczymy, jak to będzie. Panie pośle, pan w trakcie swojego i posłowania, i zasiadania w Senacie zajmował się kwestiami, nazwijmy to, dotyczącymi ustroju, kwestiami ustrojowymi. Jak pan wie i nasi słuchacze także, kwestie na przykład związane z Konstytucją są w programach komitetów wyborczych tych ogólnopolskich, w różnym stopniu, oczywiście, system prezydencki na przykład, wzmocnienie funkcji prezydenta. Czy Platforma planuje w swoim programie wyborczym jakiekolwiek zmiany w ustawie zasadniczej?

Jesteśmy otwarci na dyskusję. Co jakiś czas można, oczywiście, dokonywać przeglądu pewnych zapisów Konstytucji, ale jesteśmy wrogami jakiejś radykalnej zmiany. I ta Konstytucja została skrojona na miarę polskich oczekiwań i ona w żadnym stopniu nie odbiega od Konstytucji państw w krajach członkowskich w Unii Europejskiej czy na świecie. Po prostu zdecydowaliśmy się na przyjęcie systemu parlamentarno–gabinetowego z lekko wzmocnioną pozycją prezydenta, ponieważ prezydent jest wybierany w wyborach bezpośrednich, i to jest taki drobny wyłom czy mocniejszy akcent postawiony na stronę prezydencką, ale cały czas pełnia władzy spoczywa w rękach parlamentarzystów, którzy wyłaniają swój rząd. Oczywiście, muszą zbudować większość i tak jest w wielu państwach. To jest bardzo podobny system do systemu kanclerskiego, w którym rolę premiera odgrywa kanclerz. Natomiast rola prezydenta w tych ustrojach, w tych klasycznych ustrojach parlamentarno–gabinetowych jest podobną rolą do polskiego prezydenta, tyle że on jest wybierany przez zgromadzenie narodowe, wybierany jest pośrednio, nie bezpośrednio.

A czy Platforma wspomina coś w swoim programie wyborczym o czymś, o czym mówiła lat temu wiele, ale być może referendum spowodowało, że już wszyscy o tym zapomnieli? Krótko mówiąc, jednomandatowe okręgi wyborcze. To jest jeszcze temat do dyskusji, czy to już jest rozdział zamknięty?

Tu jesteśmy konsekwentni, zawsze byliśmy zwolennikami jednomandatowych okręgów wyborczych i w tych wszystkich miejscach, w których dało się bez zmiany Konstytucji wprowadzić okręgi jednomandatowe, to zrobiliśmy. No, między innymi wprowadziliśmy jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do Senatu. Miałem przyjemność napisać tę ustawę i stworzyć taki dosyć prosty system stu jednomandatowych okręgów wyborczych. W dwóch podejściach walczyliśmy o wprowadzenie tego systemu, bo najpierw on upadł w Sejmie, bo zgłosiliśmy ten projekt do Sejmu, ale potem przywróciliśmy go w Senacie i jak wrócił do Sejmu, to został ostatecznie przegłosowany. Mamy, przypomnę, w większości przypadków w wyborach samorządowych okręgi jednomandatowe, no i mamy wreszcie wybory bezpośrednie wójtów, burmistrzów, prezydentów. One też mają charakter JOW–ów, no bo wybieramy tych włodarzy w wyborach bezpośrednich, w okręgach jednomandatowych. Temat jest otwarty, jeżeli idzie o Sejm. Jesteśmy też otwarci ewentualnie na wprowadzenie systemu mieszanego. Ale dlaczego chcemy wybierać się w okręgach jednomandatowych? Bo to jest system najprostszy i najbardziej czytelny dla wyborcy. I myślę, że byłby też systemem, który napędziłby większą frekwencję. Dzisiaj ten system jest trochę zawiły i nie zawsze przyjazny dla wyborców. Niektórzy twierdzą, że go nie bardzo rozumieją, no bo bywają takie przypadki, że niektórzy kandydaci dostają bardzo dużo głosów osobiście, ale ich lista nie zdobywa odpowiedniego poparcia i nie znajdują się w Sejmie i wtedy wyborca jest trochę zdezorientowany. Ktoś dużo głosów, nie znalazł się w Sejmie, a ktoś z mniejszą ilością głosów w Sejmie jest. I to jest taka wada podstawowa systemu proporcjonalnego. Miejmy nadzieję, że się uda zbudować większość konstytucyjną do tego typu zmian. Nam się do tej pory nie udawało, no bo bez PiS-u nie ma zmiany Konstytucji w ostatnich kadencjach. 307 głosów, przypomnę, to jest ta ilość wymagana do tego, żeby zmienić Konstytucję i tutaj bez partnerów po prostu jesteśmy bezsilni. I mówienie, że Platforma schowała do szuflady ten projekt, jest nieuczciwe i niesprawiedliwe, bo w tych wszystkich miejscach, w których wystarczyło tylko ustawowo zwykłą większością sejmową i senacką zmieniać ustawy, to tam byliśmy skuteczni, wprowadzaliśmy JOW–y. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image